Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

42070 miejsce

Co wolimy, książkę czy e-book?

Znajomy utyskuje, że jego regał w mieszkaniu nie mieści już książek, że przerzuci się na e-booki. Ucieszyłem się, bo chociaż jako jeden spośród miliona, weźmie do ręki książkę i nie będzie pomiatał literaturą. Jednak - jak twierdzi, lektura sprawia mu większą frajdę, jeśli ją poprzedza wizytą w księgarni. Jego zdaniem internet zabija tradycyjne formy literatury. Ile w tym racji?

Elektroniczne książki będą harmonijnie współdziałały z książkami papierowym. Zrezstą to rzecz gustu czytelnika. fot. Rajmund Czok / Fot. Rajmund CzokW naszej codzienności zawojował wszechwładny internet. Droga elektroniczna ułatwia nam w dzisiejszych czasach niewątpliwie życie. Z jednej strony dzięki niej możemy wysłać list, zapłacić rachunki, poznać oferty pracy, czy po prostu szukać wszelkich informacji. Ale można też skorzystać z wyższej formy rozrywki - czytania książek. Z drugiej strony pomijamy jednak to, co z sobą niesie historia czasów minionych. Kiedyś miałem w ręku starodruk sprzed 300 lat. Ciarki spłynęły mi po plecach, gdy pomyślałem, że to kwintesencja słowa drukowanego na papierze czerpanym naszych praprzodków.

Obecnie cierpimy na nadmiar różnego rodzaju seriali telewizyjnych, których wysyp oferują nam niemal wszystkie kanały TV. Ten nadmiar sprawia, że wiele osób woli zagłębić się w lekturze dobrej powieści, czy poezji. Ale z tym ostatnio różnie bywa. Bowiem gdy jedni wolą nadal zapach papierowej książki, inni preferują druk elektroniczny, czyli e-book. Racja jest oczywiście po obu stronach.
 / Fot. W24
Jednak skala korzyści, jaką sprawia e-book, jest znacznie większa. Dowodem na to jest choćby modne ostatnio „dziennikarstwo obywatelskie”. Każdy, kto umie poprawnie władać piórem, może stać się dziennikarzem lub recenzentem. Podobnie jest z osobami, którym bozia nie poskąpiła talentu pisarskiego czy poetyckiego - elektronika umożliwia im wydanie własnego dzieła w postaci książki czy tomiku poezji.
Dziennikarze - pisarze na targach książki we Frankfurcie. Od prawej: Korneliusz Wyppich, Izabella Degen, Rajmund Czok fot. Rajmund Czok / Fot. Rajmund Czok
Kiedy przeglądamy portale internetowe napotykamy tam na serwisy: StronaSztuki, Beezar czy e-bookowo, gdzie utalentowani prozaicy i poeci - traktowani przez większość edytorów po macoszemu lub z lekceważeniem - wydają własne dzieła. Wiadomo, że wydanie książki u wydawcy wiąże się z kaprysem lektora, który nie zawsze ma wyczucie dobrego smaku.
Książka dwujęzyczna wydana przez InterMedia w 2004 roku, wkrótce ukaże się formie e-booku. w wydawnictwie StronaSztuki. fot. Rajmund Czok / Fot. Rajmund Czok
Dlatego z ogromną pomocą wielu literackim talentom przychodzą obecnie wydawnictwa elektroniczne. I chwała im za to. Dzisiaj drukowana książka jest dużo droższa od elektronicznej. To, że dla jednych czytelników księgarnia będzie nadal świętem, któremu towarzyszyć będzie zrozumiałe podekscytowanie, dla innych e-book będzie książką na każde życzenie. Zarówno księgarnie oraz e-booki za nic nie odsuną w cień literatury. Jestem mocno przekonany, że zawsze będziemy czytać książki w klasycznym wydaniu.

A myśląc serio o przyszłości, jestem przekonany, że zarówno forma papierowa i elektroniczna nie będą ze sobą konkurowały, ale harmonijnie współdziałały.

Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Ważne że czytamy, mniej ważne w jakiej formie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Drogi Rajmundzie- czytajac Twoj artykul- przypomnialem sobie jak wspolnie siedzielismy w jednej z najprzedniejszych ksiegarn we Frankfurcie i saczac z filigranowych filizanek kawe oraz "grzebajac" w ksiazkach, cieszylismy sie, ze na snieznobiale i dziewicze kartki papieru, mozemy przelac nasze mysli. W tamtym czasie, nikt z nas nie wspomnial o ebooku. Nie dlatego, ze tego jeszcze na rynku nie bylo, tylko dlatego, ze traktujemy ksiazke jako naszego najlepszego przyjaciela. Ja wiem na ktorej polce stoi miedzy innymi: Hemingway, Scott, Baranowski, pisarka i artysta Isabella Dygen albo moj sedeczny przyjaciel: pisarz, redaktor, fotograf, Wydawca: Rajmund Czok. Pozdrawiam Was oboje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Książka papierowa jeszcze przetrwa, ale ebooki powoli będą ją wypierały. Obserwuję w środkach komunikacji miejskiej... młodzi ludzie czytają ebooki !

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wolałbym uniknąć opowiedzenia się którąkolwiek formą. To trochę tak, jak spierać się czy przeciętny i zwyczajny polski policjant ma prawo "reklamować" malarstwo Hockneya.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 28.03.2012 18:00

jeśli chodzi o pisanie to stanowczo wolę e-book http://www3.sympatico.ca/hobot/netbooki.html Oczywiście jest to punkt widzenia autora, nie czytelnika. Ale oni też często sięgają do sieciowych zasobów literatury

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.