Facebook Google+ Twitter

Co wolno Katarynie, a co "Dziennikowi"?

Nie milkną kontrowersje związane z ujawnieniem tożsamości blogerki Kataryny przez "Dziennik". Dziś w Centrum Prasowym Foksal o tym co wolno Katarynie, a co Dziennikowi dyskutowali między innymi Igor Janke, założyciel Salonu24, Cezary Michalski z "Dziennika" oraz Paweł Nowacki z Wiadomości24.pl.

blog Kataryny w salonie24.pl / Fot. screenCelem spotkania zorganizowanego przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich i Centrum Monitoringu Wolności Prasy miała być dyskusja na temat wolności słowa i anonimowości w internecie. Spotkanie przerodziło się jednak w burzliwą dyskusję, nie tylko między prelegentami. W rozmowach udział wzięło także wielu widzów. Utworzyły się fronty obrońców i przeciwników działania "Dziennika", z przewagą tych ostatnich.

Na prośbę prowadzącego dyskusję Wiktora Świetlika, dyrektora CMWP SDP, jako pierwszy głos zabrał Paweł Nowacki, redaktor naczelny Wiadomości24.pl:

- Konflikt między starymi, a nowymi mediami będzie narastał. Kiedyś dziennikarz był pośrednikiem między wydarzeniem, a odbiorcą. Dziś pośredników jest ok. 20 mln, tylu ilu jest internautów. Uświadamiamy sobie my, dziennikarze zawodowi, że nie jesteśmy jedynymi przekazującymi informacje do odbiorców. I świat dziennikarski musi się z tym problemem zmierzyć.

Prowadzący próbował uzyskać odpowiedź na pytanie czy blogowanie pozwala na większą anonimowość. Bez rezultatu. Dyskusja została zdominowana przez Igora Janke - publicystę "Rzeczypospolitej" i współwłaściciela Salonu24 oraz Cezarego Michalskiego z "Dziennika". Ten ostatni przytoczył swoją wersję wydarzeń: - Trochę się wszystko wymknęło spod kontroli. Kataryna weszła w konflikt z rodziną Czumów. Zaczęły się pod jej adresem groźby ze strony ministerstwa. Przeprowadziliśmy z Kataryną poważny, lojalny wobec niej wywiad. Twierdziła, że jeśli będzie kontynuacja w sądzie, to ona się ujawni. SMS wysłany przez naszą młodszą dziennikarkę nie był szantażem wbrew temu co sądzi druga strona. Nie zawierał stwierdzenia, że jeżeli nie będzie chciała się ujawnić na naszych łamach, to my ujawnimy jej dane. SMS mimo, że był SMS-em prywatnym został ujawniony w internecie. Zostało wrzucone nazwisko naszej dziennikarki, która też dostała parę wiader z pomyjami anonimowymi. Została zaatakowana instytucja, w której pracuję ja i moja koleżanka, zostaliśmy potraktowani wulgarnie - relacjonował Michalski, był także zdania, że zaistniała sytuacja nie jest walką między starymi a nowymi mediami.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

(+) Całkiem fajnie spisane.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetna relacja Aniu:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

kwestia mitu wszechwiedzącego dziennikarza będącego wykładnią jedynie słusznej prawdy o świecie

Komentarz został ukrytyrozwiń

"SMS wysłany przez naszą młodszą dziennikarkę nie był szantażem wbrew temu co sądzi druga strona. Zostało wrzucone nazwisko naszej dziennikarki, która też dostała parę wiader z pomyjami anonimowymi. Została zaatakowana instytucja, w której pracuję ja i moja koleżanka, zostaliśmy potraktowani wulgarnie"

To jest odwracanie kota ogonem. W moich oczach - i pewnie nie tylko w moich - "Dz" traci kolejny punkt.

Ze wszystkich wypowiedzi pana Michalskiego oraz komentarzy zamieszczanych w "Dz" w ostatnich dniach wynika, że dziennikarze tej gazety mają ogromne pretensje do Kataryny za to, że chciała pozostać anonimowa. Tak jakby nie miała do tego prawa. Skoro tak, to może niech "Dz" też zażąda od swoich anonimowych informatorów (w każdym wydaniu jest ich całe mnóstwo! Żadna inna gazeta nie zamieszcza tylu anonimowych wypowiedzi), by się ujawnili?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli pan Andrzej Czuma czuje się obrażony wypowiedziami Kataryny (będących powtórzeniem tego, co pisały wcześniej gazety) może ją podać do sądu, a jeśli nie ma czasu - niech wyznaczy pełnomocników. "Dziennik" nie musi się wtrącać. A już na pewno nie musi ujawniać czyichś danych osobowych, ani obrażać wszystkich anonimowych blogerów czy komentatorów internetowych, co niestety na swoich łamach uczynił. Od tamtej pory nazywam go "DziennikArszyczyzną".

Komentarz został ukrytyrozwiń

nie nudna tylko nie przyniosła ani rozwiązania problemu, ani odpowiedzi na pytanie: kto ma racje?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dyskusja nudna nie jest, bo dotyczy dość ciekawej sprawy. Tutaj wchodzi jeszcze sprawa Dziennika, czym Dziennik się kierował itd.
Natomiast podoba mi się artykuł, bo jest rzeczowo napisany

Komentarz został ukrytyrozwiń

...czyli dyskusja była nudna i nic nie wniosła do sprawy...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.