Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

172777 miejsce

Co z tą Barcą?

Świetni piłkarze, wspaniała tradycja, brak wyników od 2006 roku, kiedy to zwyciężyła w Lidze Mistrzów i Primera Division - oto krótka charakterystyka FC Barcelony, która obecnie nie spełnia oczekiwań kibiców, a także ekspertów.

Wiele osób interesujących się piłką nożną spodziewało się dominacji "Blaugrany" w sezonie 2006/2007, przed którym wzmocniono obronę. Gianluca Zambrotta (Mistrz Świata 2006) i Lilian Thuram (Wicemistrz Świata 2006) mieli zagwarantować mniej utraconych bramek. Mieszanka solidnej defensywy i skutecznego ataku zapowiadała się ciekawie, lecz nic z niej nie wynikło. Barca z zapowiadanych sześciu tytułów (Mistrzostwo Hiszpanii, Superpuchar Hiszpanii, Superpuchar Europy, Puchar Króla, Champions' League, Klubowe Mistrzostwo Świata) zdobyła tylko jeden, którym był Superpuchar Hiszpanii.

Kryzys rozpoczął się od najważniejszej postaci?
Ronaldinho / Fot. Darz Mol, GNU, http://commons.wikimedia.org/wiki/Image:Ronaldinho.jpg
Ronaldinho, trzon i gwiazda drużyny, osoba, od której ustalano skład, zaliczył niezbyt udany występ w zwycięskim finale LM. Następnie przyszły Mistrzostwa Świata w Niemczech, gdzie główni faworyci turnieju, czyli Brazylijczycy z Ronaldinho w składzie, nie spisali się dobrze ("Canarinhos" odpadli w ćwierćfinale nie prezentując wiele ze swoich świetnych umiejętności). Po tamtych zawodach zasłużony zdobywca Złotej Piłki za rok 2005 nie mógł odnaleźć dawnego błysku pozwalającego na ciągłe rozgrywanie wysokiej klasy pojedynków. Oczywiście trzeba przyznać, że zaliczał bardzo dobre spotkania, lecz coraz częściej przeplatał je ze słabymi grami.

Nie zachwycił również w ubiegły weekend w Gran Derbi. Barca przegrała 0:1 z Realem Madryt, a Brazylijczyk miał świetną sytuację do zdobycia gola, lecz Iker Casillas stanął na wysokości zadania.

A może by tak zmienić trenera...

Styl gry Barcy w coraz mniejszym stopniu opiera się na grze Ronaldinho, za co trzeba pochwalić Franka Riijkarda, który wprowadza do gry młodych i bardzo zdolnych zawodników (Leo Messi, Bojan Krkić, Giovani dos Santos). Pierwszy z nich, choć bardzo młody, wyrasta na nowego lidera drużyny, a pozostali dwaj rozpoczynają poważną przygodę z dorosłą piłką.

Wszyscy pamiętają trenerską karuzelę w drużynie "Królewskich", wtedy, gdy nie spełniali oni oczekiwań. Wraz ze zwolnieniem Vicente del Bosque sukcesy odpłynęły. Od tamtej pory przez klub przewinęło się pięciu szkoleniowców, z których żaden nic nie wygrał, póki sterów nie objął Fabio Capello (zwycięstwo w lidze w sezonie 2006/2007). Chaos wywołany ciągłymi zmianami nie poprowadził do niczego dobrego.

Moja recepta na sukces

Wczoraj hiszpański dziennik "AS" podał potencjalnych kandydatów do objęcia stanowiska pierwszego trenera w klubie Joana Laporty. Są nimi: Ernesto Valverde (obecnie pracuje w Espanyolu Barcelona), Marco van Basten (ma zamiar odejść od reprezentacji Holandii po Euro 2008) i Josep Guardiola (trenuje rezerwy Barcy), lecz wątpię by któryś z nich zastąpił Riijkarda.

Moim zdaniem, lepszym lekarstwem byłoby pozbycie się gwiazd bez blasku. Głównie mam na myśli Ronaldinho wzbudzającego zainteresowanie prezesa AC Milanu Silvio Berlusconiego, który od dawna widziałby go w szeregach "Rossonerich". Póki ktokolwiek go chce, powinien zostać sprzedany, ponieważ dalsze słabe występy obniżą jego cenę na rynku. Real długo miał w składzie bardzo dobrych zawodników, którzy najlepsze lata mieli za sobą. Co z tego wynikło, wiadomo. Czuli się jak aktorzy odcinający kupony od sławy, rutynowo odgrywający kolejne przedstawienia na boisku.

Właściciele i sztab szkoleniowy powinni z głową pozbywać się zawodników. Zaburzenie równowagi między poszczególnymi formacjami może skończyć się tragicznie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Slaby tekst a i problem nie do konca rozpisany...
Faktem jest ze mimo bardzo madrze prowadzonej polityki transferowej cos w klubie z Katalonii peklo. Moze to przyczyna zbyt dlugiego piastowania fotela trenera przez Rijjkarda. Bo przeciez nie jest to postac na tyle charyzmatyczna jak sir Alex czy Arsene Wenger by w jednym miejscu prowadzic do sukcesow jedna druzyne wiele lat. Moze to ogolne zmeczenie materialow. Wszystkie opcje sa mozliwe, ale mysle ze najblizej prawdy bede jezeli powiem ze zawodnikom Blaugrany pycha i pewnosc siebie zabraly chec do gry.
Sam Ronaldinho. Jeszcze w PSG dopoki mu zalezalo w pojedynke wygrywal mecze, gdy odpuscil coraz czesciej siadal na lawce. To samo reszta. Moze za kilkoma wyjatkami znaczaco obnizyla loty.
A to ze Ronni ma tylko 27 nie swiadczy o tym ze jeszcze cos uda mu sie kiedys osiagnac. Przypomne tylko przypadek Patricka Kluiverta, ktory byl (dla niektorych jeszcze jest) jednym z najlepszych zawodnikow na swiecie. Lecz nie wiedzac czemu jego kariera rozmienila sie na drobne. Wypalil sie szybciej niz mozna sie bylo tego spodziewac.
Poza tym zawsze uwazalem, iz Ronaldinho nie slusznie wygrywal plebiscyty na najlepszego pilkarza globu, gdyz nigdy nim nie byl. Owszem mial przeblyski, gdzie czarowal, rzadzil, niszczyl przeciwnikow. Ale zwykle byly to mecze w ktorych rywal (jak np Real Madryt 2 lata temu) byl po prostu slaby. Nie przypominam sobie meczu w ktorym Ronaldinho pociagnal by za soba druzyne. To taki typ zawodnika, ktory potrafi czarowac ale nie potrafi utrzymac na swych barkach calkowitej odpowiedzialnosci za gre swojego zespolu. Tak jak to czynil Zidane, Maradona czy Boniek. Dzisiaj takim zawodnikiem jest Kaka i R10 nawet nie dorasta mu do piet.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Popieram Marikę jeszcze będziemy się wstydzić naszych słów powątpiewania. Pożyjemy zobaczymy, ale geniuszem nie można być chwilowo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja nadal jednak obstaję przy stwierdzeniu, że on potrzebuje trochę czasu :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Obecnie gwiazda, jaką jest Ronaldinho, nie promieniuje dawnym blaskiem (pamiętacie Gran Derbi na Santiago Bernabeu, gdy kibice Realu oklaskiwali jego występ?), więc moim zdaniem to określenie było właściwe. Oczywiście posiada kapitalne możliwości i umiejętności, które powinny zostać jeszcze wiele razy wykorzystane. On ma 27 lat, więc może wiele zdobyć, lecz od zakończenia sezonu 2005/2006 nie pokazuje tak wiele, jak to miało miejsce wcześniej. Może po prostu mam zbyt wielkie oczekiwania co do Brazylijczyka?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piotrze, Ronaldinho to nie jest "gwiazda bez blasku". Sądzę (podobnie jak iwan), że to chwilowa niedyspozycja, a już niedługo ponownie objawi swój geniusz. Bo tak to trzeba nazwać - geniusz.
Żaden sportowiec nie utrzymuje szalonej formy przez całą karierę!
Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Eee... Każdy ma prawo do słabości, po co od razu zwalniać. Kiedyś też postawiono krzyżyk na Ronaldo, a on w zamian poszalał ma muniadlu w Korei.
Warto by było spróbować nowych metod motywacji, przecież piłkarze Barcelony nie zapomnieli jak się strzela gole.
Ot, nie jest tak źle u nich, bo Milan w lidze to nie hula już wcale.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.