Facebook Google+ Twitter

Co z tą młodością?

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2006-12-14 19:25

Goethe mawiał, że jeżeli młodość jest wadą, to taką, której pozbywamy się bardzo szybko. Tej młodości XXI wieku chciałbym się pozbyć jak najszybciej, mimo że sama jestem jej częścią. Publiczność u Lisa udowadnia,że rzeczywistość gryzie...

Nie tak dawno moja znajoma zaproponowała mi udział w programie Tomasza Lisa, „Co z tą Polską?”. Oczywiście nie byłam zaproszonym gościem (jeszcze nie ), wraz z innymi wypełniałam tylko ławy dla publiczności. Atmosfera w studio była bardzo podniecająca, z kilkugodzinnego pobytu w Polsacie wyniosłam bardzo dobre wspomnienia.

  Jednak nie wszystko okazało się idealne. Byłam naprawdę zdruzgotana obserwując i słuchając innych osób, które podobnie jak ja, postanowiły zobaczyć Lisa w akcji „na żywo”. Publiczność składała się głownie z młodych i gotowych na wszystko ludzi. Większość z nich „wypindrzyła się” niczym marchewka w święto grządki. Ich brylantyna na króciutkich włosach raziła operatorów kamer, a w ich idealnie wypastowanych butach mogłam się przejrzeć lepiej niż w lusterku. Jednak nie chodzi mi tu tylko o wygląd. Na początku siedziałam w bocznym sektorze, za mną usadowiło się dwóch chłopaków. Pierwszy, choć właśnie kończył studia prawnicze, milczał. Ten drugi był ode mnie dwa lata młodszy, a już rok temu zapisał się do młodzieżówki PIS-u. Uważał, iż partia ta jest najlepszą opcją polityczną w Polsce, a on (wcale się nie chwaląc) przewyższa nas wszystkich swoją ogładą, obyciem i perfekcyjną znajomością programu wyborczego swej ukochanej partii. Dał mi odczuć, że jestem jakimś gorszym gatunkiem, gdyż nie ubóstwiam Prawa i Sprawiedliwości. „PIS jest najlepszy i już!” – powtarzał do znudzenia.

Takich osobników było w studio zdecydowanie więcej. I każdy był przekonany o swej bezapelacyjnej racji. Później przesadzono mnie do środkowego sektora, gdzie miałam zdecydowanie lepszy widok na nerwowe tiki i rozbiegane nogi senatora Niesiołowskiego. Wtedy też usłyszałam rozmowę pewnego młodego człowieka (biały, gruby sweter wełniany i obcisłe spodnie sztruksowe) z pewnym wąsatym panem w średnim wieku. Ich niezwykle zażarta dyskusja miała na celu chyba tylko zdenerwowanie adwersarza. Słuchając ich sporu, zastanawiałam się czy z moim słuchem wszystko w porządku jest. Bo jeśli tak, to dochodzę do przerażającego wniosku|: dla tych młodych ludzi polityka jest rzeczą najważniejszą, wręcz priorytetową.

  Kiedyś młodość to był Przystanek Woodstock (tudzież Jezus), kupienie piwa przy pomocą legitki, na którą przez zupełny „przypadek” wylało się trochę soku (akurat na datę urodzenia), kwiatki z ogródka sąsiadki od tego jedynego, różne pomysły na wymigiwanie się od sprawdzianu z matmy, wagary spędzone na „jordanku”, wągry spędzające sen z powiek i takie tam, problemy dorastania. A teraz? Teraz młodość to najnowsze postulaty już nie ulubionej, ba! ukochanej partii, lobbing, przystanek Wiejska, płatna protekcja, wypad na spęd młodzieżówek, rozklejanie plakatów i wciskanie każdej napotkanej osobie chorągiewek z wizerunkiem swego polityka – obrońcy narodu. Jeśli to jest młodość na miarę XXI wieku, to pytam, w takim razie, czym jest dorosłość?

 

 

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Myślę, że bezdyskusyjne czepianie się ideologii - jakiejkolwiek - czy to politycznej, czy religijnej jest właśnie objawem mlodości która, jak pisze Agata - chce czegoś więcej niż piwka.
Zastanawianie się, samodzielna analiza, refleksje przychodzą później. Pod warunkiem, że młody człowiek nauczy się obserwować krytycznie świat i samodzielnie wyciągać wnioski. Nie wszyscy mają ten przywilej, bo do tego potrzeba jest odrobina inteligencji. Stąd też albo przechodzi się w etap dojrzałości, albo zostaje ślepym jak kret fanatykiem.
Szkoda, że juz od dawna nie ma w szkole ani etyki, ani propedeutyki filozofii. Uczono nas logicznego myslenia, wyciągania wniosków i analizy zjawisk. Teraz w szkołach wbija się w glowy jedynie słuszne prawdy, bo czasu na "oglądanie obu stron monety" chyba nie ma. A może nie tylko czasu?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Hmmm, a co mają powiedzieć ludzie obecnie mniej więcej czterdziestopięcioletni, których młodość stanowiły zagazowane ulice i ulotki ukryte w bieliźnie? Albo ludzie jeszcze starsi, którzy w 68 wyszli na ulice?
Zacietrzewionych zwolennikow czy to PiSu, czy innej partii, nie brakuje, ale pomysl o tym w ten sposob: czy naprawdę lepsi są młodzi ludzie, których polityka nie interesuje i poza kuflem piwa kupionym na trefna legitke nie widza za bardzo swiata? Ja fanka PiS nie jestem, raczej daleko mi do tego, co nie zmienia faktu, ze poglady polityczne posiadam i sadze, ze gdyby przyszlo do dyskusji, rowniez bym ich broniła.
Tak czy siak, sądzę, że trafiłaś na jakichś mocno "lansujących się" kolesi, ale generalnie to, że młodzi ludzie interesują się swoim krajem, jest raczej pozytywne. W końcu są i tacy, którzy potrafia rzeczowo dyskutować.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Na szczęście zamiast za chorągiewkę z logo zbawcy narodu, możemy chwycić za tom np. Jakuba Demla, albo Bohumila Hrabala i - przynajmniej duchem - wrócić w piękny wiek XX. Plus ode mnie. I za wspomnienia, i za marzenia..

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.