Facebook Google+ Twitter

"Co z tym PiS-em"

  • Piotr B
  • Data dodania: 2007-09-18 13:24

Po niespełna dwóch latach, pełnych rozstań i powrotów, waśni, oskarżeń, afer i nadziei Sejm RP zdecydował o samorozwiązaniu, fundując obywatelom gorącą wyborczą jesień.

Partie zwierają zatem szeregi i rozpoczynają kampanię medialną, chcąc udowodnić sobie i społeczeństwu, że nadszedł czas nowej jakości w polskiej polityce. Prezentują przy tym głęboką wiarę w swój sukces wyborczy. Nie w każdym przypadku wiara ta znajduje odzwierciedlenie w sondażach. Jakie zatem znaczenie mogą mieć wcześniejsze wybory dla polskiej sceny politycznej?

Na co liczą przedstawiciele ugrupowań aspirujących do wejścia do parlamentu? PO ma znów ogromną szansę przejęcia władzy. LiD cieszy się z końca rządów Jarosława Kaczyńskiego oraz z możliwości powrotu do parlamentu, zepchniętych na boczny tor polityków SDPL, UP i PD. Samoobrona i LPR, choć niepewne swej przyszłości, mogą być zadowolone, że bez ich udziału PiS nie będzie dalej rządził. Natomiast PSL tak umiejętnie dystansował się od politycznych wojen tej kadencji parlamentu, że chyba może liczyć na przychylność swego elektoratu.

Jednakże najbardziej interesująco prezentuje się sytuacja Prawa i Sprawiedliwości. Oto jawi nam się osamotniona i atakowana ze wszystkich stron partia, która zmuszona została do oddania władzy. Agresywna opozycja nie pozwala społeczeństwu zapomnieć o licznych aferach, będących specyficznym tłem dla szumnych haseł obozu władzy o odnowie moralnej i nowej jakości w polityce.

Pomimo poważnych problemów, z jakimi borykać będzie musiała się „odchodząca ekipa”, trudno jednak mówić o jej kryzysie. Wręcz przeciwnie - PiS nie podzieli losu AWS czy SLD. Można by nawet zaryzykować twierdzenie, że partia ta jest w najlepszej sytuacji spośród wszystkich ugrupowań aspirujących do rządzenia Polską. Wielkodusznie decyduje się bowiem na oddanie władzy „w ręce ludu” w momencie przesilenia czy wręcz kryzysu politycznego. Umiejętnie wyrzeka się odpowiedzialności, nie tylko za jego trwanie, lecz także za jego przyczyny.

Sondaże przedwyborcze rysują natomiast przed Prawem i Sprawiedliwością wizję istnienia w przyszłym parlamencie przynajmniej jako bardzo silne ugrupowanie opozycyjne. W efekcie powstaje sytuacja, w której zwycięstwo Platformy Obywatelskiej spowodować może odwrócenie ról, czyniąc z partii Donalda Tuska osamotnione ugrupowanie rządzące, z ciężkim bagażem reform na plecach. Prawo i Sprawiedliwość miałoby wówczas możliwość swobodnego wyboru, czy być agresywną opozycją czy może wyciągnąć rękę do biednej Platformy (oczywiście w zamian za pewne profity dla siebie).

Natomiast w przypadku zwycięstwa PiS-u, Jarosław Kaczyński uzyskałby tak upragnione potwierdzenie poparcia społecznego dla swej wizji IV Rzeczypospolitej, Zaś układ sił w parlamencie, tak ważny dla tworzenia koalicji rządowych, raczej nie będzie dla niego mniej korzystny od obecnego. Dlatego też rozwiązanie Sejmu i wcześniejsze wybory mogą okazać się zbawieniem nie dla partii opozycyjnych, lecz właśnie dla Prawa i Sprawiedliwości.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

W artykule nie byłomowy o aferach PiS - u, lecz o aferach towarzyszących naszemu sejmowi przez ostatnie 2 lata (podobnie jak poprzednie 4 i jeszcze poprzednie....etc.). Słowo afera stało się niestety stałym uczestnikiem naszego życia publicznego. Zabawne jest to, że politycy używają go częściej niż dziennikarze i publicyści. pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Opowiadanie o "licznych aferach" PiS to banialuki.
I właśnie dlatego PiS może "uciekać do przodu" w przedterminowe wybory.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.