Facebook Google+ Twitter

Co zeznała Magdalena Sobiesiak przed komisją hazardową

  • Źródło: IAR
  • Data dodania: 2010-02-16 18:08

Magdalena Sobiesiak zeznała przed sejmową komisją hazardową, że Marcin Rosół - były asytent ministra sportu Mirosława Drzewieckiego - nie powiedział jej o działaniach CBA wobec jej ojca, Ryszarda Sobiesiaka. Twierdzi, że o akcji Centralnego Biura Antykorupcyjnego dowiedziała się z mediów.

Posłowie komisji hazardowej stosunkiem głosów 4 "za" do 3 "przeciw" zdecydowali 11 bm., że przesłuchanie biznesmena Ryszarda Sobiesiaka będzie kontynuowane na posiedzeniu zamkniętym. / Fot. PAP/Paweł SupernakMagdalena Sobiesiak zaprzeczyła też, by żądano od niej rezygnacji z ubiegania się o stanowisko członka zarządu Totalizatora w związku z akcją CBA.

Świadek podkreśliła, że nie uważa, by miała jakikolwiek udział w tak zwanej aferze hazardowej. Tłumaczyła, że o konkursie na członka zarządu Totalizatora dowiedziała się z ogłoszenia w gazecie. Dodała, że nie chciała pracować u ojca, a rozwijać własną karierę. Według niej, jedyną formą pomocy, jaką uzyskała od ojca, było skontaktowanie jej z kilkoma osobami. Wyjaśniała, że spotkanie z asystentem ministra sportu, Marcinem Rosołem, miało na celu przejrzenie jej dokumentów aplikacyjnych pod względem formalnym. Dodała, że Rosoła poznała podczas jego pobytu w ośrodku wypoczynkowym jej ojca.

Relacjonując spotkanie z asystentem ministra sportu w warszawskiej restauracji "Pędzący Królik" powiedziała, że została ostrzeżona przez niego przed atakami personalnymi. Rozmówca miał ją również ostrzegać przed byłym doradcą Totalizatora, Markiem Przybyłowiczem. Magdalena Sobiesiak twierdzi, że dopiero po tym spotkaniu i rozmowie z ojcem podjęła decyzję o wycofaniu się z konkursu w trosce o siebie i rodzinę.

Magdalena Sobiesiak mówiła, że spotkanie z byłym asystentem ministra sportu Marcinem Rosołem 24 sierpnia zeszłego roku umówił jej ojciec. Jest to sprzeczne ze stenogramami podsłuchów Centralnego Biura Antykorupcyjnego, według których spotkanie zorganizował Rosół.
Córka dolnośląskiego biznesmena zaprzeczyła, by chciała dostać się do zarządu Totalizatora by działać na korzyść jego konkurencji - firmy jej ojca. Tłumaczyła, że w Totalizatorze funkcjonuje szereg procedur, uniemożliwiających załatwianie czyichkolwiek interesów.

Magdalena Sobiesiak zeznała też, że nigdy nie uczestniczyła w spotkaniach swojego ojca Ryszarda Sobiesiaka z politykami Platformy Obywatelskiej.

Sobiesiak potwiedziała także zeznania ojca, zawarte w upublicznionych dziś stenogramach z jego przesłuchania przed komisją, że widzieli Mirosława Drzewieckiego na Florydzie w listopadzie lub grudniu 2009 roku. Biznesmen miał z Drzewieckim rozmawiać o aferze hazardowej. Tymczasem Mirosław Drzewiecki podczas przesłuchania przed komisją śledczą zeznał, że nie widział się z Ryszardem Sobiesiakiem od końca września 2009 roku.

Magdalena Sobiesiak rozpoczęła od przeprosin dziennikarzy w imieniu swojego ojca, który w dniu swojego przesłuchania mówił do nich "swołocz jedna". Tłumaczyła jego zachowanie zdenerwowaniem.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Drogi Adamie mam szczerą nadzieję, że to była ironia. Naprawdę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Magdalena Sobiesiak, pokazała wielkiej (na Ślasku mówi się dupnej) i zadufanej komisji , ile tak naprawdę jest warta. Ta komisja, która zamiast interesować się hazardem, interesowałs się CV Pani Magdaleny. Kobiety jak się okazało wykształconej i inteligentnej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.