Facebook Google+ Twitter

Co zmieniło się w Holandii?

- Dlaczego nie mieszkam w Holandii? Bo Holandia to już nie jest Holandia. Ten kraj zgubił swoją tożsamość - powiedział w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” Leo Beenhakker, selekcjoner polskiej reprezentacji w piłce nożnej.

W dalszej części wypowiedzi dla „Rzeczpospolitej” Beenhakker mówi: – Zawsze byliśmy otwarci na obcokrajowców, wszystkich do siebie zapraszaliśmy i traktowaliśmy z szacunkiem. Teraz jednak obcokrajowcy stanowią więcej niż połowę mieszkańców Amsterdamu – tłumaczy. Holandia zawsze była otwarta dla wszystkich i nadal tak jest. Setki narodowości tworzą nowy wizerunek holenderskiej kultury. Ale czy do końca holenderskiej?

Holenderska Holandia

Rower to jeden z symboli Holandii. / Fot. Bartłomiej GraczakCo w samej Holandii zostało naprawdę holenderskiego? O dziwo, odpowiedź jest trudna, bowiem kultura holenderska, jedzenie, architektura i znana na całym świecie wielka tolerancja i legalizowanie wszystkie co dla innych narodów może wydawać się obsceniczne (któż nie słyszał o dzielnicy Czerwonych Latarni?), to wszystko na przestrzeni dziejów podlegało wielu zmianom. Po tylu latach napływu emigrantów i mieszkańców kolonii, na przykład z Surinamu, w Holandii trudniej znaleźć „coś” co jest w pełni holenderskie. Mimo to, nadal podziwiamy porcelanę z manufaktur w Delft, wszechobecne rowery, meble i wiatraki, tysiące mostów, sery z Alkmaar. Wielcy malarze, muzea, zamki i średniowieczne ratusze nadal robią na nas wielkie wrażenie. W Holandii bardzo często odbywają się parady kwiatów, przede wszystkich tulipanów i dalii, podczas których wielkie ukwiecone platformy oraz aranżacje kwiatowe przejeżdżają przez ulice miast.

Napływ nieholenderskiej kultury

W stolicy Holandii - Amsterdamie, możemy spotkać przedstawicieli ponad 150 różnych narodowości. Arabowie, Surinamczycy, Turcy, Anglicy, Niemcy, Belgowie i Francuzi - to tylko niektóre nacje, zamieszkujące Holandię. Coraz częściej spotykani są tu Polacy, którzy do Holandii nadal przybywają za chlebem. Na 16,5 mln mieszkańców, co drugi to obcokrajowiec. Ich liczba z roku na rok jest większa.

Kuchnia

Oliebollen - narodowe danie Holendrów. / Fot. wikimedia commonsHolenderskie przysmaki, takie jak: speculaas, hutspot, poffertjes, oliebollen rzadziej lądują na stołach niż na przykład chińskie loempie (czyt. lumpie), bami, michun, turecka shoarma (czyt. szłarma), czy też hiszpańska tortilla. Olliebollen (w wolnym tłumaczeniu - „piłeczki w oleju”) zjadane są przez Holendrów średnio raz w roku, bowiem jest to przystawka charakterystyczna dla Sylwestra. Kiedyś ludzie zbierali na plaży małże i jedli to niemal codziennie – opowiadała mi ciotka, która w Holandii mieszka już 16 lat. - Teraz małże są drogie, zwłaszcza w tym roku, kiedy tylko co czwarta małża była pełna – wyjaśnia. Nawiasem mówiąc, dania z poza Holandii, które wymieniłem są to dania tuczące - bami i michun to głównie makaron z dodatkami, shoarma to mięso w przyprawach najczęściej zjadane w picie. Kebab również jest często spożywany, a jest to potrawa kuchni orientalnej. Bardzo popularne stały się frykandele, smażone podłużne kiełbaski, również zaliczane do "fast foodów".

Język

W większych skupiskach ludzi zmiany w języku holenderskim pojawiają się bardzo często. / Fot. Bartłomiej GraczakJak w każdym języku, również w holenderskim istnieje pojęcie „naleciałości” z innych państw. W Holandii jest to zjawisko szczególnie nasilone. Nawiązując do Beenhakkera – W Polsce wymawiamy nazwisko trenera tak jak się pisze, jednak powinniśmy mówić: „bejnhaker”, bowiem dwa „e” wymawiamy jako „ei”. Jako, że liczba innych nacji w Holandii powoli staje się większa niż liczba rodowitych Holendrów, takie błędy w wymowie oraz np. niepoprawne akcentowanie są bardzo często spotykane.

Według mnie wizerunek Holandii nie do końca holenderskiej jest bardzo ciekawy. Można spotkać tutaj setki różnych narodowości, co dla mnie jest dodatkową atrakcją. Mieszanka nacji, kultur, obyczajów i zasad do tej pory nie okazała się wybuchowa.

Zobacz również galerie:
Urzekająca Holandia
Rejs po morzu Północnym
Dzień po holendersku
Zjazd kultowych samochodów
Skarby kultury holenderskiej w Zeelandii

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Andrzeju, zapraszam również na bloga (link w moim profilu) tam piszę częściej o Holandii (i nie tylko). Dziękuje za komentarze ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bartku duuuży plus za bardzo dobry materiał. Świetnie się czyta a i ilość informacji jest spora. Spory sentyment ma do tego kraju,który wskutek burzliwej historii stał się wzorem tolerancji... nie tylko religijnej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wielki plus za pracowicie przygotowany cykl. :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja znam tylko tę obecną Holandię, a to i tak tylko w maleeńkim stopniu. Mam nadzieję, że kiedyś poznam ją lepiej, z tej czysto holenderskiej strony też. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Występują, jednak w Holandii jest to zjawisko bardzo nasilone. Jest to kraj o największym zróżnicowaniu narodowościowym w Europie, a nawet i na świecie.
A co do wymowy przez prezydenta to.. no coment :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

no to takie mieszanki występują przecież w każdym zamożniejszym kraju w Europie:)

ale co do wymowy nazwiska trenera najlepszy był moim zdnaiem Prezydent Kaczyński, słuchałam w radiu jadąc samochodem relacji z nadania trenerowi jakiegos odznaczenia za zasługi czy coś tam:) i Kaczyński mówi:
z wyrazami szacunku dla pana Leo Benhałera...

a więc Benhałer.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.