Facebook Google+ Twitter

Co zostało z tamtych lat? Wspomnienia Jerzego Przystawy

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2011-12-13 17:49

Jerzy Przystawa - polski naukowiec, fizyk, profesor dr hab., specjalista kwantowej teorii ciała stałego, nauczyciel akademicki na Uniwersytecie Wrocławskim i Teorii Wielu Ciał w Instytucie Fizyki Teoretycznej.Był działaczem opozycji demokratycznej lat 80.

-Dwa dni przed 30 rocznicą wprowadzenia stanu wojennego stałem na przystanku obok Pasażu Handlowego na Placu Grunwaldzkim we Wrocławiu, kiedy z piskiem opon i fasonem przejechało koło mnie nowiutkie Maserati, a za kierownicą zobaczyłem mojego dobrego znajomego sprzed 30 lat, największego polityka Dolnego Śląska (a może i całej Polski?), legendę „Solidarności”

Władysława Frasyniuka. I jakoś tak, od razu, przypomniała mi się znana opowieść, jak to w przygotowaniach do Okrągłego Stołu, przed pałacykiem na Foksal oczekiwali na przyjazd księdza prymasa Stanisław Ciosek i Lech Wałęsa.

Po chwili podjechał błyszczący Mercedes z kardynałem Glempem. Widząc podziw malujący się na twarzy Wałęsy, dowcipny Ciosek zagadał: Jeśli się porozumiemy, to wkrótce wszyscy będziemy jeździli takimi samochodami.

Jak mówią Włosi Se non e vero, e ben trovato -jeśli nawet to nieprawda, to dobrze powiedziane. Maserati Frasyniuka to tylko jeden z rozlicznych dowodów, że pójście razem naprawdę się opłaciło, a proroctwo sekretarza KC Stanisława Cioska spełniło się w pełni. Może nawet za bardzo.

Popatrzmy na skład ludzi, których gen. Kiszczak zaprosił do Magdalenki na poufne rozmowy, jakie miały rozstrzygnąć o losie Polski na pokolenia: Zbigniew Bujak, Władysław Frasyniuk, Bronisław Geremek, Mieczysław Gil, Lech Kaczyński, Jacek Kuroń, Władysław Liwak, Tadeusz Mazowiecki, Jacek Merkel, Adam Michnik, Alojzy Pietrzyk, Edward Radziewicz, Henryk Sienkiewicz, Andrzej Stelmachowski, Witold Trzeciakowski i Lech Wałęsa.

Razem 16 panów (parytet panów i pań wtedy jeszcze nikomu nie przychodził do głowy!), a wśród nich (aż!) 4 członków władz krajowych zdelegalizowanego NSZZ „Solidarność” (Bujak, Frasyniuk, Merkel i Wałęsa).

Poza laureatem Nagrody Nobla Lechem Wałęsą i dwoma znakomitymi profesorami, Stelmachowskim i Trzeciakowskim, wszyscy pozostali to prawdziwi gołodupcy, którzy pomarzyć mogli co najwyżej o Polonezie z drugiej ręki.

Od Magdalenki los się do nich uśmiechał i zgotował im wszystkim zawrotne kariery w stylu prawdziwie amerykańskim, w których Mercedes z kierowcą to jedynie drobny szczegół.

Z tych Szesnastu Wspaniałych tylko Lech Wałęsa i Edward Radziewicz nie dostąpili zaszczytu piastowania mandatu posła lub senatora, ale może żaden z nich nie ma podstaw, żeby się uważać za pokrzywdzonego.

Wszyscy pozostali sprawowali mandaty poselskie lub senatorskie po kilka razy. Sześciu zostało dodatkowo ministrami, jeden premierem. Najwięcej godności i zaszczytów spadło na barki Lecha Kaczyńskiego, bo poza posłowaniem i senatorowaniem, był jeszcze prezesem Najwyższej Izby Kontroli, dwukrotnie ministrem, prezydentem Warszawy i prezydentem RP wreszcie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.