Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

25329 miejsce

"Cockring", czyli... niezbędnik impotenta?

Ostatnia powieść Maćka Millera dotyka problemu impotencji. Lektura lekka i nawet przyjemna, ale... nie do końca smaczna.

 / Fot. Okładka książkiKilka lat temu w ręce wpadła mi powieść Maćka Millera zatytułowana "Pozytywni". Czytało się przyjemnie, choć nie była to z pewnością proza powalająca na kolana. Dlatego kiedy niedawno miałam okazję sięgnąć po książkę tego samego autora, noszącą wdzięczny tytuł "Cockring", nie wahałam się długo.

O czym jest ta książka? Mówiąc wprost: o facecie borykającym się z problemem impotencji. Konrad, mniej więcej pięćdziesięcioletni mieszkaniec Rudy Śląskiej, pracuje jako krytyk literacki. To gość na poziomie: czyta książki, uczestniczy w spotkaniach autorskich. Ma żonę, mimo wieku wciąż bardzo atrakcyjną. Bohater wiedzie też coś w rodzaju drugiego życia - pod pretekstem pisania powieści (od kilku lat pracuje nad jej czwartym rozdziałem) spędza dużo czasu w internecie i... poznaje kobiety. Kontakty nie wykraczają poza sferę wirtualną, ale pozwalają Konradowi stać się na jakiś czas kimś innym: młodym, początkującym, ale atrakcyjnym dziennikarzem, podpisującym się w sieci pseudonimem "Bonaparte".

Problem impotencji to dla Konrada temat wstydliwy i jednocześnie uciążliwy. Bohater, w coraz większym stopniu rozczarowany swoim życiem seksualnym, postanawia wziąć sprawę w swoje ręce. Pomysłów na poradzenie sobie z kłopotem ma mnóstwo: od odwiedzenia domu publicznego, poprzez wizytę u znachora, zakup specjalnych środków w sex shopie do... podjęcia decyzji o udziale w testach nowego amerykańskiego produktu, mającego zrewolucjonizować rynek i wybawić od problemu miliony mężczyzn na całym świecie.

Przy tym wszystkim należy zaznaczyć, że Konrad nie należy do ludzi łatwych. Nerwowy, lubi okazywać wyższość wobec innych. Nie dogaduje się z pozostałymi pacjentami kliniki, w której przebywa, nie najlepiej układają się jego relacje z panią doktor przeprowadzającą testy. Również kontakty z żoną Iwoną pozostawiają wiele do życzenia: na tle małżonki uprawiającej bogate życie towarzyskie bohater sprawia wrażenie zgorzkniałego i zakompleksionego.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Dla mnie to jeszcze nie potrzebne, ale dałem przepis sąsiadowi, a sąsiadka za to upiekła dla mnie ciasto. TO BYŁO TAK-przyszedł do mnie sąsiad, woła od progu-Mirek ratuj!!! Myślę że tragedia na klatce schodowej, sąsiad usiadł i opowiada, ja już nie mogę, żonę kocham i nie chcę żeby znalazła innego faceta, do tak osobistych spraw. Nagle olśnienie moich szarych komórek- Sąsiad, biegnij do warzywniaka kup marchewkę, a po drodze taśmę przeźroczystą. Pyta, czy marchewka jemu pomoże? Odp: marchewka pomoże w pewnym sensie, owiniesz marchewkę taśmą przeźroczystą do ... i jesteś jak nówka sztuka. Wypróbował i na drugi dzień, oboje szczęśliwi mnie odwiedzili. Jeżeli ktoś chce tak spróbować, to proszę skonsultować się z lekarzem, bądź farmaceutą i koniecznie przeczytać ulotkę na marchewce.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.