Pozycja materiału w rankingach:
Trzeba przyznać, iż jest to jeden z najbardziej oczekiwanych tego roku w Polsce albumów rockowych. Dwa lata Coma kazała czekać swoim fanom na następcę płyty "Zaprzepaszczone siły wielkiej armii świętych znaków".
Z pewnością wielu zastanawiało się, co tym razem zaserwuje formacja - czy będzie to zjadanie własnego ogona, czy może wręcz przeciwnie - coś odmiennego, nowego. Coma najwyraźniej znalazła złoty środek na "Hipertrofii" - pierwszym w swej historii dwupłytowym koncept – albumie.Zobacz także:
Artykuły
(128)
Galerie
(3)
Średnia ocen
(4.63)
Wiek: 33 | Miejscowość: Boston (Lincolnshire) | Kraj: Wielka Brytania
O mnie: marcin.k.majewski@gmail.com
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Przemysław Trubalski 03.12.2008 11:42
Plus za recenzję, ale płyta mnie nie powaliła na kolana. Jak dla mnie za dużo tych wszystkich przerywników. Może na konceptalbumie było to niezbędne, ale ja wolałbym czystą muzykę, kawałek po kawałku, bez słuchania odgłosów z dworca czy lotniska.
Arkadiusz Urbanowicz 03.12.2008 10:06
Też nie wiem, czy to ich najlepsza płyta w dorobku (dla mnie i tak najlepszą pozostanie dwupłytowa "demówka" rozpowszechniana przed laty przez samych fanów), ale zgadzam się - bez wątpienia jest najróżnorodniejsza i chyba najdojrzalsza. Nie jet tak "lekko strawna" jak wcześniejsze wydawnictwa, w najgłębsze jej zakątki docieramy dopiero po kilkukrotnym przesłuchaniu. (+) za wyczerpującą recenzję.
Eurowizja 2012. Znamy całą finałową stawkę [YouTube]
(odsłon: +424)