Pozycja materiału w rankingach:
"Życzę wszystkim tym, którzy mają złe, stereotypowe zdanie o homoseksualistach, dziecka - geja bądź lesbijki.(...)Przeszłam trudną drogę, ale dziś jestem dojrzalsza, bardziej otwarta. Mądrzejsza."- opowiada nam 52-letnia Sigrid, matka Dirka.
Pod hasłem "coming out" rozumiany jest proces, który przechodzi osoba homoseksualna w drodze, wpierw, do uświadomienia sobie swej orientacji, następnie - ujawnienia się przed swym otoczeniem. Mowa jest o "wewnętrznym" oraz "zewnętrznym coming oucie".Zobacz także:
Artykuły
(53)
Galerie
(8)
Średnia ocen
(4.00)
Wiek: 25 | Miejscowość: Berlin | Kraj: Niemcy
O mnie: Slawistka, filozofka. Miłośniczka kotów, Huxley'a i piwa z imbirem.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Konrad Nowak 03.07.2010 01:28
Artykuł bardzo dobry (5). Myślę, że otworzy niektórym osobom oczy.
Magdalena Kołodziej 20.12.2009 15:18
Akcja nieźle "roztrąbiona" w mediach, nawet w TVN24, a pojawiło się bodajże 8 osób...
Aleksandra Puciłowska 30.11.2009 19:15
Panie Adrianie,
wielokrotnie już na łamach W24 zaznaczałam, że nie odczuwam pogardy w stosunku do nikogo.
Kłóci się to z moją filozofią życiową.
Mam wielu znajomych- aktywnych członków Kościoła Katolickiego, również księży i zakonnic.
Nie odpowiada mi formuła Kościoła Katolickiego- stoi dla mnie w sprzeczności z ideą wiary jako takiej, ale nie odczuwam pogardy w stosunku do ludzi, którzy w jakiś sposób odnajdują spełnienie na mszy świętej, czy dla których ważna są obrzędy katolickie- musiałabym gardzić wtedy swoją ukochaną babcią, która darzę ogormnym szacunkiem, i w której odnajduje wsparcie.
Kościół katolicki jako instytucja jest dla mnie organem skorumpowanym i uzurpującym sobie prawo do mieszania się w sprawy polityczne, na podstawie rzekomych "chrześcijańskich korzeni" naszego kraju. Na to się nie godzę i uważam, że to należy zmieniać. Bo to jest zwyczajnie nie fair.
I proszę mi nie wmawiać agresji- nie napisałam do Jana niczego, co mogłoby go obrazić, wyraziłam swoje zdanie o instytucji, jaką jest Kościół- a do tego mam prawo.
Tak samo, jak Janek ma prawo uważać, iż w oczach Kościoła jako lesbijka popełniam grzech.
Każdy ma prawo do własnego zdania. Nikt nie ma prawa swojego zdania narzucać drugiej osobie, a to od lat robi w Polsce Kościół.
I proszę się nie martwić o moje "pazurki"- potrafię o siebie zadbać.
Autor usunął profil 30.11.2009 17:24
Jak na osobę podobno "tolerancyjną", z Pani komentarza przebija mnóstwo pogardy i uprzedzeń:)) P. Janek nie krytykuje pani lewackiej postawy a Pani nazywa kościół: przybytek korupcji i rozpusty. Swoją postawą może Pani osiągnąć skutek odwrotny od zamierzonego. Mniej agresji - polecam schować pazurki bo mogą się połamać, podczas tej obrony uciśnionych rzesz "pedalstwa".
Aleksandra Puciłowska 30.11.2009 15:00
Janie,
powinniśmy rozróżniać poglądy religijne od naukowych,
nauka już się do homoseksualizmu ustosunkowała- to, że homoseksualizm w niektórych religiach jest uznawany za grzech jest dla mnie jasne.
Ja tych religii nie wyznaje, nie bronię też katolikom postrzegać mnie, jako tą, która ten grzech popełnia. Ale nie przyzwalam na to, by mnie na siłę próbowali na "tą ich prawą drogę" nawracać- ja mam wyrobione zdanie na temat Kościoła Katolickiego. Nie idę jednak na mszę i nie krzyczę z ambony, żeby ludzie opuścili ten przybytek korupcji i rozpusty.
Zwyczajnie opuściłam szeregi Kościoła. To jego wewnętrzna sprawa.
Polska jest krajem świeckim. I homoseksualiści mają prawo do równego traktowania, co niestety miejsca w naszym kraju nie ma- również ze względu na odowływanie się do "naszych chrześcijańskich korzeni".
A tego się domagam.
Jan Piotr Ziółkowski 30.11.2009 02:57
@Adrian: z jednej strony masz rację, bo pedał to zwykłe, polskie określenie na homoseksualistę. Z drugiej strony nie masz racji, bo obraźliwość słów nie bierze się tylko z etymologii. "Kutas" to przecież frędzel np. u zasłony, a jednak jest wulgaryzmem.
@Aleksandra: ja też nie jestem przekonany. A to rozumiem tak: wciąż uważam, że homoseksualizm jest cechą nabytą, a także grzechem. Poza tym zgadzam się z wieloma rzeczami, o których przeczytałem. Odrzucenie przez rodzinę to wielki błąd. Życie w schizofrenii - też. Obrzucanie kamieniami - no comment. A nawet komentowanie wprost orientacji seksualnej konkretnego człowieka, bo myślimy, że mamy do tego pełne prawo - to jest ingerowanie w czyjeś życie prywatne. Ale nikt nie broni mówić ogółem, czym homoseksualizm jest, a czym nie jest.
Autor usunął profil 29.11.2009 20:58
Nie przeszkadzają mi homoseksualiści, dopóki podczas swych marszy nie zachowują się obleśnie i nie krzyczą przez megafony co robią w swoim łóżku. Ja publicznie o swym życiu intymnym nie opowiadam.
Może mi ktoś odpowie dlaczego powszechnie używane słowo "pedał" jest obraźliwe?
Pedał to część roweru. Podobnie jak pedał gazu czy hamulca w samochodzie.
Czy słowo kierownica, lusterko czy łańcuch jest obraźliwe? "Gay" w języku angielskim również posiada kilka znaczeń np. wesoły, barwny czy rozwiązły. Dlaczego nie obrażają się na termin "gay" a "pedał" uwłacza ich godności. Szczeciński sąd orzekł, że słowo "pedał" jest obraźliwe. W związku z tym kolejne pytanie: Czy nazywając znajomego "pedała" kierownicą bądź łańcuchem zostanę skazany za znieważenie? Dlaczego majtek na statku nie czuje się obrażony, choć z uwagi na skojarzenia z bielizną ma do tego większe prawo niż "pedał"? Poprawność polityczna staje się do zerzygania obrzydliwa...
Aleksandra Puciłowska 29.11.2009 19:56
Joanno, do czego nie czujesz się przekonana?
Autor usunął profil 29.11.2009 19:53
Aleksandro lepiej potrafisz, to trochę naciągane, następnym razem zrób recenzję książki Mitterrand, o..... ten żałosny palant zaskakuje!
Joanna Pachla 29.11.2009 19:44
5 za tekst, choć nie czuję się przekonana.
Łatwiej wyrzucać śmieci w krzaki i do lasu? [Zdjęcia]
(odsłon: +1151)