Facebook Google+ Twitter

Coming out po polsku

"Życzę wszystkim tym, którzy mają złe, stereotypowe zdanie o homoseksualistach, dziecka - geja bądź lesbijki.(...)Przeszłam trudną drogę, ale dziś jestem dojrzalsza, bardziej otwarta. Mądrzejsza."- opowiada nam 52-letnia Sigrid, matka Dirka.

 / Fot. http://equalityarizona.files.wordpress.com/2009/09/comingout.jpgPod hasłem "coming out" rozumiany jest proces, który przechodzi osoba homoseksualna w drodze, wpierw, do uświadomienia sobie swej orientacji, następnie - ujawnienia się przed swym otoczeniem. Mowa jest o "wewnętrznym" oraz "zewnętrznym coming oucie".

W Polsce środowisko LGBT dopiero zaczyna się pokazywać w życiu publicznym - budzi to wiele kontrowersji, dyskusji oraz - niestety - agresji.

O tym, jak to jest być gejem/ lesbijką w kraju, który dopiero wchodzi w proces zmiany nastawienia do homoseksualizmu, rozmawialiśmy z Niną, Gosią i Pawłem (imiona zostały na prośbę rozmówców zmienione).

Nina (22)
Nina od zawsze czuła, że jest jakaś inna - czuła się niczym koło wśród kwadratów, nigdzie nie pasowała. Koleżanki plotkowały o chłopakach i pierwszych randkach, a ona nie rozumiała skąd ich rumieńce na twarzy, gdy rozmawiały o "tych sprawach". Z początku myślała, że musi dojrzeć, że zainteresowanie mężczyznami przyjdzie z czasem. Stopniowo zaczęła jednak rozumieć, że ciągnie ją zwyczajnie do kobiet. - Wtedy spanikowałam. Myśl o tym, iż homoseksualizm mógłby dotyczyć mnie, była dla mnie tak nierealna i przerażająca, że spychałam ją na dalszy plan.

Nina znalazła chłopaka - miał stać się lekarstwem na wszystko. Z czasem chciał czegoś więcej, niż tylko spacerowania po parku za rękę.
- O tym nie chcę mówić - nie chcę do tego wracać. Czułam się okropnie - jakby ktoś okradł mnie z samej siebie. Adam nie rozumiał - nie mógł zrozumieć.

Wtedy nadszedł ten moment, że zrozumiała, iż nie może oszukiwać siebie samej: - Nie wiem, jak opisać słowami moment, w którym człowiek po wielu latach stoi przed lustrem i jest w stanie po raz pierwszy w życiu spojrzeć sobie w twarz bez wyrzutów sumienia...

Do decyzji o ujawnieniu się przed najbliższymi musiała dojrzeć. Minęło sporo czasu, nim zdecydowała się na pierwszy krok. - Powiedziałam tylko mamie, ojciec nie wie do dziś. Nie wiem, jakby zareagował... A właściwie to gorzej - wiem to doskonale. Dlatego mu nie powiedziałam - robię to dla mamy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (10):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 03.07.2010 01:28

Artykuł bardzo dobry (5). Myślę, że otworzy niektórym osobom oczy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Akcja nieźle "roztrąbiona" w mediach, nawet w TVN24, a pojawiło się bodajże 8 osób...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Adrianie,

wielokrotnie już na łamach W24 zaznaczałam, że nie odczuwam pogardy w stosunku do nikogo.
Kłóci się to z moją filozofią życiową.
Mam wielu znajomych- aktywnych członków Kościoła Katolickiego, również księży i zakonnic.

Nie odpowiada mi formuła Kościoła Katolickiego- stoi dla mnie w sprzeczności z ideą wiary jako takiej, ale nie odczuwam pogardy w stosunku do ludzi, którzy w jakiś sposób odnajdują spełnienie na mszy świętej, czy dla których ważna są obrzędy katolickie- musiałabym gardzić wtedy swoją ukochaną babcią, która darzę ogormnym szacunkiem, i w której odnajduje wsparcie.

Kościół katolicki jako instytucja jest dla mnie organem skorumpowanym i uzurpującym sobie prawo do mieszania się w sprawy polityczne, na podstawie rzekomych "chrześcijańskich korzeni" naszego kraju. Na to się nie godzę i uważam, że to należy zmieniać. Bo to jest zwyczajnie nie fair.

I proszę mi nie wmawiać agresji- nie napisałam do Jana niczego, co mogłoby go obrazić, wyraziłam swoje zdanie o instytucji, jaką jest Kościół- a do tego mam prawo.
Tak samo, jak Janek ma prawo uważać, iż w oczach Kościoła jako lesbijka popełniam grzech.

Każdy ma prawo do własnego zdania. Nikt nie ma prawa swojego zdania narzucać drugiej osobie, a to od lat robi w Polsce Kościół.

I proszę się nie martwić o moje "pazurki"- potrafię o siebie zadbać.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 30.11.2009 17:24

Jak na osobę podobno "tolerancyjną", z Pani komentarza przebija mnóstwo pogardy i uprzedzeń:)) P. Janek nie krytykuje pani lewackiej postawy a Pani nazywa kościół: przybytek korupcji i rozpusty. Swoją postawą może Pani osiągnąć skutek odwrotny od zamierzonego. Mniej agresji - polecam schować pazurki bo mogą się połamać, podczas tej obrony uciśnionych rzesz "pedalstwa".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Janie,
powinniśmy rozróżniać poglądy religijne od naukowych,
nauka już się do homoseksualizmu ustosunkowała- to, że homoseksualizm w niektórych religiach jest uznawany za grzech jest dla mnie jasne.

Ja tych religii nie wyznaje, nie bronię też katolikom postrzegać mnie, jako tą, która ten grzech popełnia. Ale nie przyzwalam na to, by mnie na siłę próbowali na "tą ich prawą drogę" nawracać- ja mam wyrobione zdanie na temat Kościoła Katolickiego. Nie idę jednak na mszę i nie krzyczę z ambony, żeby ludzie opuścili ten przybytek korupcji i rozpusty.
Zwyczajnie opuściłam szeregi Kościoła. To jego wewnętrzna sprawa.

Polska jest krajem świeckim. I homoseksualiści mają prawo do równego traktowania, co niestety miejsca w naszym kraju nie ma- również ze względu na odowływanie się do "naszych chrześcijańskich korzeni".

A tego się domagam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Adrian: z jednej strony masz rację, bo pedał to zwykłe, polskie określenie na homoseksualistę. Z drugiej strony nie masz racji, bo obraźliwość słów nie bierze się tylko z etymologii. "Kutas" to przecież frędzel np. u zasłony, a jednak jest wulgaryzmem.

@Aleksandra: ja też nie jestem przekonany. A to rozumiem tak: wciąż uważam, że homoseksualizm jest cechą nabytą, a także grzechem. Poza tym zgadzam się z wieloma rzeczami, o których przeczytałem. Odrzucenie przez rodzinę to wielki błąd. Życie w schizofrenii - też. Obrzucanie kamieniami - no comment. A nawet komentowanie wprost orientacji seksualnej konkretnego człowieka, bo myślimy, że mamy do tego pełne prawo - to jest ingerowanie w czyjeś życie prywatne. Ale nikt nie broni mówić ogółem, czym homoseksualizm jest, a czym nie jest.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 29.11.2009 20:58

Nie przeszkadzają mi homoseksualiści, dopóki podczas swych marszy nie zachowują się obleśnie i nie krzyczą przez megafony co robią w swoim łóżku. Ja publicznie o swym życiu intymnym nie opowiadam.
Może mi ktoś odpowie dlaczego powszechnie używane słowo "pedał" jest obraźliwe?
Pedał to część roweru. Podobnie jak pedał gazu czy hamulca w samochodzie.
Czy słowo kierownica, lusterko czy łańcuch jest obraźliwe? "Gay" w języku angielskim również posiada kilka znaczeń np. wesoły, barwny czy rozwiązły. Dlaczego nie obrażają się na termin "gay" a "pedał" uwłacza ich godności. Szczeciński sąd orzekł, że słowo "pedał" jest obraźliwe. W związku z tym kolejne pytanie: Czy nazywając znajomego "pedała" kierownicą bądź łańcuchem zostanę skazany za znieważenie? Dlaczego majtek na statku nie czuje się obrażony, choć z uwagi na skojarzenia z bielizną ma do tego większe prawo niż "pedał"? Poprawność polityczna staje się do zerzygania obrzydliwa...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Joanno, do czego nie czujesz się przekonana?

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 29.11.2009 19:53

Aleksandro lepiej potrafisz, to trochę naciągane, następnym razem zrób recenzję książki Mitterrand, o..... ten żałosny palant zaskakuje!

Komentarz został ukrytyrozwiń

5 za tekst, choć nie czuję się przekonana.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.