Największe wydarzenie kulturalne jesieni w sobotni wieczór dobiegło końca. Symbolicznie zagasło światło bijące z conradowskiej latarni, oświetlające drogę przez burzliwe dzieje literatury, filmu i muzyki.
Jednym z ostatnich punktów Conradfestiwal była dyskusja odbywająca się w Massolit Books w sobotnie popołudnie. "Koniec eseju, koniec myślenia" - słowa te wypowiedziane w zapełnionej po brzegi kafejce wybrzmiewały co chwila w najróżniejszych kontekstach. A później była już tylko symboliczna projekcja filmy "Pele zwycięzca" przy którego scenariuszu pracował Per Olov Enquist i... zgasło światło conradowskiej latarni.Zobacz także:
Artykuły
(190)
Galerie
(13)
Średnia ocen
(4.20)
Miejscowość: Kraków | Kraj: Polska
O mnie: Cokolwiek robi - zawsze z pasją. Jest gorący, ostry, wyrazisty i do szpiku kości bezkompromisowy - dla jednych to zaleta, dla innych największa jego wada. Szczodry w krytyce. Oszczędny w pochwałach.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Łukasz Wolski 08.11.2009 20:53
Łukaszu, słowa uznania za przeprowadzenie relacji z tej imprezy! Brawo!
Adrian Wojtasik 08.11.2009 18:58
Ten festiwal będzie się odbywał co roku w Krakowie? Czy to jednorazowa impreza?
Eurowizja 2012. Znamy całą finałową stawkę [YouTube]
(odsłon: +424)