Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Kultura > Conradowska łódź, po sześciu dniach rejsu dopłynęła do brzegu

Dział: Kultura

Ocena: 10pkt

Oceń:

Conradowska łódź, po sześciu dniach rejsu dopłynęła do brzegu


Największe wydarzenie kulturalne jesieni w sobotni wieczór dobiegło końca. Symbolicznie zagasło światło bijące z conradowskiej latarni, oświetlające drogę przez burzliwe dzieje literatury, filmu i muzyki.

Czytelnicy podążając za latarnianym światłem usłyszeli Augustiańskie "Tolle,lege!" ("weź, czytaj" - przyp.red.), co dało zaskakujące skutki. Od dawna Kraków nie widział tak pełnych sal na wykładach poświęconych literaturze. Twórczość Conrada nawiązywała również do formuły festiwalu za pośrednictwem frazy "To live in the midst of the incomprehensible" ("żyć, pośród niepojętego" - przyp.red). Bo czymże jest twórczość Brunona Schulza, jak nie niepojętą, zaskakującą podróżą przez zawiłości językowe oraz semantyczne? Hołd wymienionemu wcześniej Shulzowi został oddany w czasie trwania jednego z ostatnich dni festiwalu - w piątek. "Czytanie Schulza to walka z aniołem, który chce nam wyłamać biodro" - pisał Michał Paweł Markowski. I tak właśnie wyglądała dyskusja poświęcona jego postaci odbywająca się w piątkowy wieczór w Żydowskim Muzeum Galicja. Przeciąganie liny pomiędzy Pilchem, Markowskim, Lupą i innymi, a stojącą w opozycji do całego świata twórczością Schulza było nad wyraz ekscytującym, a zarazem pięknym przedsięwzięciem. Paweł Paluch na akordeonie oddał szacunek temu wielkiemu autorowi, Jerzy Radziwiłowicz odczytał ponad 350 zebranym fragment "Republiki Marzeń", zaprezentowano wcześniej nie publikowany obraz Schulza. Krótko - poezja na zakończenie festiwalu.

Koniec myślenia? Koniec festiwalu!

Marek Bieńczyk / Fot. Promo/archiwumJednym z ostatnich punktów Conradfestiwal była dyskusja odbywająca się w Massolit Books w sobotnie popołudnie. "Koniec eseju, koniec myślenia" - słowa te wypowiedziane w zapełnionej po brzegi kafejce wybrzmiewały co chwila w najróżniejszych kontekstach. A później była już tylko symboliczna projekcja filmy "Pele zwycięzca" przy którego scenariuszu pracował Per Olov Enquist i... zgasło światło conradowskiej latarni.

Potrzebny nam by w Polsce taki festiwal. By nie tylko debatować o literaturze samej w sobie, lecz również o potrzebach języka, związkach pomiędzy filmem a słowem pisanym, wreszcie o tym jak "szukać pytań do tylu odpowiedzi pytajnika pozbawionych" - jak pisał Nietzche.
 / Fot. Promo

Zobacz także:

Łukasz Cygan OFFline profil autora

Autor: Łukasz Cygan

Napisz do autora

Artykuły (190) Galerie (13) Średnia ocen (4.20)

Miejscowość: Kraków | Kraj: Polska

O mnie: Cokolwiek robi - zawsze z pasją. Jest gorący, ostry, wyrazisty i do szpiku kości bezkompromisowy - dla jednych to zaleta, dla innych największa jego wada. Szczodry w krytyce. Oszczędny w pochwałach.

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 3

Sortuj komentarze:

Łukasz Cygan 11.11.2009 13:15

Ocena: Ocena pozytywna 69 Ocena negatywna 73

Co roku

Komentarz został ukrytyrozwiń

Łukasz Wolski 08.11.2009 20:53

Ocena: Ocena pozytywna 78 Ocena negatywna 87

Łukaszu, słowa uznania za przeprowadzenie relacji z tej imprezy! Brawo!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adrian Wojtasik 08.11.2009 18:58

Ocena: Ocena pozytywna 92 Ocena negatywna 80

Ten festiwal będzie się odbywał co roku w Krakowie? Czy to jednorazowa impreza?

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.