Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

37586 miejsce

Contentezza d'Amore w Krakowskiej Operze Kameralnej

Karnawałowa maskarada „Satiro e Corisca” Tarquinio Meruli na deskach Krakowskiej Opery Kameralnej.

„Wielce Dostojni Panowie i Najczcigodniejsi Patroni!

Było zawsze chwalebnym obyczajem, Wielce Dostojni Panowie, tych, co powrócili z bardzo dalekich obcych krajów, przedstawić swym najbliższym jakieś ślady ich długiej i owocnej wędrówki. Stąd także ja nie chciałem, ani nie mogłem zaniechać tak szlachetnego i powszechnie przyjętego obyczaju. Dlatego ofiarowuję Wam jako wyraz mojego stałego oddania te owoce, jakie zwykły rodzić podobne kraje. Zechciejcie więc z łaskawym obliczem przyjąć ten owoc mojego trudu, godny chyba uwagi ze względu na pomysł, który jest nowy. Jest to muzyka Satyra i nie wszyscy potrafią tak łatwo uznać harmonię jej brzmienia. Ja jednak ufam, że powinna być wam miła przynajmniej dlatego, że została ofiarowana przez skromnego i oddanego sługę i będę szczęśliwy, że Muzycy ujrzą ją opublikowaną pod Imieniem i znakiem Waszych Dostojności, którym na zakończenie pokornie ręce całuję.

Z Wenecji 20 listopada 1626
Waszych Dostojności najbardziej oddany sługa
Zamek Lubomirskich w Nowym Wiśniczu (fot. Miachał Tyrpa)

Cavalier Tarquinio Merula”

Tak pisał do Warszawy nadworny organista kapeli królewskiej Zygmunta III Wazy.
„Satiro e Corisca, dialogo musicale a due voci” (dialog muzyczny między Satyrem a Coriską na dwa głosy) został skomponowany i wystawiony na warszawskim dworze w drugiej połowie 1626 roku, niedługo po powrocie królewicza Władysława z podróży po Europie.

Najważniejszy i niezwykle, jak na owe czasy, awangardowy utwór Tarquinio Meruli oparty jest na popularnym wątku mitologicznym. Fabuła opowiada o perypetiach gniewnego Satyra i niewiernej Coriski. W warstwie muzycznej jest to recytatyw ciągły, dzielony na dwa głosy – sopran i bas. Jako taki stanowi piękny przykład opery wczesnobarokowej. Warto wspomnieć, że Polska była drugim po Włoszech krajem, w którym z powodzeniem uprawiano ten gatunek sztuki scenicznej. Nie tylko na dworze królewskim, ale także w rezydencjach magnackich. Dwór Stanisława Lubomirskiego w Wiśniczu, gdzie już w początkach XVII w. wystawiano włoskie dramma per musica , był siódmą sceną operową świata.

Popularne w Krakowie od czasów Bony Sforzy maskarady w stylu florenckim były trwałym elementem kończącego się mięsopustu, czy też – jak zaczęto mówić właśnie w owych czasach – karnawału. Ostatki w stylu florenckim, w odróżnieniu od karnawału weneckiego, kładły nacisk raczej na wzorce arystokratycznej kultury dworskiej. Nie występowało tutaj tradycyjne odwrócenie porządków. Przedstawienie sceniczne musiało być utrzymane w dobrym tonie. Zamiast farsy, posługiwano się alegorią. Stąd częsta obecność motywów mitologicznych, zrozumiałych jedynie dla wyrobionego audytorium. A wszystko podane w formie równie dostojnej, co lekkiej. Skrzącej się od dyskretnego humoru, kipiącej radością życia i prawdziwie śródziemnomorskim temperamentem.

Taką właśnie atmosferę udało się stworzyć artystom Krakowskiej Opery Kameralnej. W spektaklu wedle scenariusza, w reżyserii i choreografii Jadwigi Leśniak-Jankowskiej wykorzystano także pieśni Tarquinio Meruli i fragmenty utworów innych kompozytorów z epoki. Aktorzy – Marta Filipowska, Magdalena Kajrowicz, Martyna Malcharek, Michał Kocurek, Łukasz Raś, Konrad Wierzchucki – obok tańców zachodnioeuropejskich – pavany, pavanilii i gaillarda, zaprezentowali tradycyjne polskie tańce dworskie. Oprócz znanego nam wszystkim chodzonego , można było zobaczyć, jak w XVII w. tańczono czapkowy, witany, goniony i świeczkowy.

Pełna ekspresji gra solistów – Liliany Pociechy (sopran) i Macieja Michalika (bas), którzy za sprawą zamysłu reżysera, na oczach młodych dworzan, z dwojga siedemnastowiecznych magnatów, przedzierzgają się w mitologiczną parę – nie zawsze pozwalała uporać się z zawiłościami barokowej harmonii. Paradoksalnie, dodało to przedstawieniu wiarygodności. Czyż pohańbiony Satyr może w pełni panować nad linią melodyczną, kiedy zwraca się z furią do niewiernej nimfy?

„Tyś to mistrzynią dzieła fałszywego,
Coś to śmieszkami twemi obłudnemi,
Pojzrzeniem chytrym, słowy zmyślonemi,
W omylnej serca nadziei momiła
I zdrad swych drogi handel prowadziła,
Coś mnie, niecnoto, częstokroć zdradzała
I z mej miłości sobie przyszydzała:
Brzydka zdrajczyna, wierutna szalbierko,
Tyś to ćwiczona, Corisko, fałszerko!”
*

Złote i srebrne maski, misterne stroje, przywodzące na myśl płótna Caravaggia, Botticellego, Tycjana i Rembrandta, obok aktorów, zdobią także orkiestrę. Przygotowany przez Tomasza Chmiela żeński zespół, gra na kopiach instrumentów z epoki – skrzypcach barokowych, violi da gamba, szpinecie i flecie traverso. Oszczędna scenografia Katarzyny Muchy, która jest równeż autorką kostiumów, pozwala skoncentrować się na akcji.

Nic dziwnego, że po zakończeniu przedstawienia, zachwycona publiczność ma ochotę powtórzyć za aktorami karnawałowe powitanie florenckich tancerzy:

„Mascher te saluto!” (Pozdrawiam cię, masko!)



* przekład Jerzego Lubomirskiego z 1694 r.

Contentezza d’Amore – wł.: przyjemności z miłości, tytuł jednego z włoskich tańców dworskich.

Tarquinio Merula, „Satiro e Corisca – karnawałowa maskarada na królewskim dworze”
Scenariusz, reżyseria, choreografia: Jadwiga Leśniak-Jankowska
Instrumentacja, kierownictwo muzyczne: Tomasz Chmiel
Scenografia, kostiumy: Katarzyna Mucha
Asystent reżysera: Magdalena Kajrowicz
Krakowska Opera Kameralna, ul.Miodowa 15

Zobacz: www.kok.art.pl


 


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 19.02.2007 07:32

plus za uśmiech

Komentarz został ukrytyrozwiń

Fantastico!te saluto!
Zapowiada się smakowicie... a w antrakcie paczki i chrust !?! szkoda , ze tylko jeden piątek i to nie ten, kiedy mogłabym osobiście delektować się tym spektaklem...
(+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

No, bomba po prostu!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Plus dla Autora.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.