Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

50195 miejsce

Copa America: awans Argentyny, dramat Crespo

Dwie bramki wielkiego Riquelme zapewniły Argentynie awans do 1/4 Copa America. Minionej nocy na boiskach Ameryki Południowej rozegrano kolejne dwa spotkania.

Argentyna – Kolumbia 4:2 (3:1)

Na bramkę strzela Milito.  / Fot. PAPSkazywana na porażkę Kolumbia, która w swoim pierwszy meczu uległa Paragwajowi aż 5:0, przeciwko Argentynie pierwsza strzeliła bramkę. Dogodną dla siebie sytuację w 10 minucie wykorzystał Edixon Perey, który pokonał bramkarza Argentyny strzałem z piętki.

Dziesięć minut później w dosyć kontrowersyjnych warunkach w polu karnym Kolumbii przewraca się młody gwiazdor Hiszpańskiej Barcelony, Lionel Messi i sędzi dyktuje rzut karny. Na nic zadały się protesty Kolumbijskich piłkarzy. Bramkę na 1:1 strzelił Herman Crespo. Podczas wykonywania owego rzutu karnego Crespo nabawił się poważnej kontuzji. Naciągnął, bowiem mięsień prawej nogi i jego dalsza gra w turnieju stoi pod dużym znakiem zapytania. Piłkarz, jak do tej pory, jest królem strzelców tegorocznej edycji Copa America, mając na swoim koncie trzy trafienia.

Gdy boisko musiał opuścić Crespo za zdobywanie bramek wziął się Juan Roman Riquelme. Argentyńczyk najpierw zdobył bramkę strzałem z głowy, a następnie pokonał bramkarza strzałem z rzutu wolnego. Pierwsza połowa meczu zakończyła się prowadzeniem Argentyny 3:1. W 73 minucie padła dla Kolumbii druga bramka, autorstwa Jaime Castrillona, lecz w doliczonym czasie „gwoździa do trumny” wbił Milito i Argentyna pokonała Kolumbię 4:2. Dzięki temu zwycięstwu "albicelestes" dołączyli do Meksyku i zagrają w ćwierćfinale turnieju.

Paragwaj – USA 3:1 (1:1)

Na pierwszą bramkę kibice musieli czekać aż do 30 minuty. Po bramce Edgara Barreto reprezentacja Paragwaju wyszła na prowadzenie. Na pięć minut przed końcem pierwszej połowy piłkarze USA strzelili swoim rywalom bramkę do szatni, a na listę strzelców wpisał się Ricardo Clark.

Druga cześć meczu należała do Paragwaju, który przycisnął Amerykanów, dzięki czemu padły kolejne dwie bramki. Najpierw bramkarza z USA, Kellera w 56. minucie pokonał Oscar Cardozo, a w 92 minucie na 3:1 strzelił Salvador Cabanas. Mogłoby się wydawać ze Amerykanie byli bez szans w tym mecz, lecz prawda jest taka, że gdyby nie świetna postawa bramkarza Aldo Bobadilla, który w drugiej części meczu zastąpił swojego kolegę Justo Villara, wynik meczu mógłby być całkiem inny, to tylko gdybanie. Wygrał Paragwaj i to on także awansuje.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.