Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

112091 miejsce

Copa America już bez Brazylii i Argentyny. Sensacyjni półfinaliści

Tegoroczne mistrzostwa Ameryki Południowej nie rozpieszczają kibiców jeśli chodzi o poziom sportowy. Rekompensatą dla fanów mogą być jednak niespodziewane rozstrzygnięcia, których w tegorocznej edycji nie brakuje.

Sonda

Kto wygra Copa America?

Canarinhos i Albicelestes bez błysku


Zrozpaczony Messi / Fot. EPA/Mauricio Dueńas"Cmentarzysko słoni" - taką nazwę nosi stadion, na którym rozegrany został ćwierćfinał Argentyna - Urugwaj. Niestety, dla fanów gospodarzy, w rolę słoni wcielili się Argentyńczycy. Już sam początek meczu był dla Albicelestes fatalny. W 6. minucie "Charrucas" trochę przypadkowo objęli prowadzenie, kiedy w zamieszaniu pod bramką Romero, najsprytniejszy okazał się Perez. Jednak goście cieszyli się prowadzeniem niewiele ponad 10 minut. W 18. minucie, ładne dośrodkowanie Messiego na bramkę zamienił Higuain. Chwilę przed przerwą Perez otrzymał drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę. Wydawało się, że Argentyna całkowicie opanuje sytuację na boisku. Jednak ich gra w drugiej połowie przypominała "walenie głową w mur". Zdecydowanie brakowało piłkarza odpowiedzialnego za rozegranie. Kiedy już udało się wykreować jakąś groźną sytuację, wówczas świetnie bronił Fernando Muslera. Dogrywka również nie przyniosła rozstrzygnięcia i o awansie zadecydowały rzuty karne. Te zdecydowanie pewniej wykonywali Urusi i niespodziewanie wyeliminowali Argentynę, pokonując ich w serii "jedenastek" 5:4. Bohaterem okazał się Muslera, który obronił decydujący strzał Carlosa Teveza i wprowadził całą Argentynę w stan żałoby narodowej.

Neymar / Fot. EPA/MARCELO SAYAOBrazylia w swoim ćwierćfinale zaprezentowała się zdecydowanie lepiej. Kanarkowi przeważali, kreowali dużo akcji, ale zdecydowanie brakowało im skuteczności. Świetnie zagrał także bramkarz Paragwaju, Justo Villar. Przez 120 minut świetne okazje marnowali Pato, Neymar oraz Robinho. Emocji (również tych negatywnych) nie brakowało także w dogrywce. Doszło do przepychanki, w której udział brali niemal wszyscy zawodnicy obu drużyn. Efekt? Lucas Leiva oraz Antolin Alcaraz wyrzuceni z boiska. Karne fatalnie rozpoczęły obie drużyny. Najpierw pomylił się Elano, ale "gorszy" nie chciał być także Edgar Barreto i wciąż było 0-0. W kolejnych seriach znów fatalnie pudłowali Brazylijczycy. Takiej szansy Paragwaj nie mógł zmarnować i awansował do półfinału (wygrał w karnych 2:0). Brazylijskie media nie zostawiają "suchej nitki" na swoim piłkarzach.

- Piłka nożna zawsze jest sprawiedliwa. Brazylia została ukarana za swoją nieskuteczność i nonszalancję przy wykonywaniu rzutów karnych - tak występ Canarinhos komentuje jeden z dziennikarzy brazylijskiego lancenet.com.

Solidne Peru


Juan Manuel Vargas / Fot. EPA/Sebastian SalgueroDo tej pory Peruwiańczycy nie zachwycali specjalną finezją, ale grali przyzwoicie. Zakwalifikowali się do fazy pucharowej z 3. miejsca, pokonując drużynę Meksyku (w większości juniorską), zremisowali także z Urugwajem. Okazało się jednak, że taka solidna gra wystarczy, aby wyeliminować z turnieju Kolumbię. Mecz był bardzo wyrównany, nie brakowało w nim ostrej walki. Obie drużyny nie ryzykowały, bojąc się straty bramki. Po godzinie gry przewagę zaczęli zyskiwać faworyzowani Kolumbijczycy, czego efektem był rzut karny, który zmarnował jednak Radamel Falcao. W dogrywce do głosu kolejny raz doszli Peruwiańczycy. Udało im się dwukrotnie trafić do siatki rywali (Carlos Lobaton 102. minuta i Juan Manuel Vargas 112. minuta). Tak więc kolejny faworyt za burtą turnieju, a Peru ma realne szansę na trzeci tytuł najlepszej drużyny Ameryki Południowej w historii.

Rewelacyjna Wenezuela


Francklin Lucena i Luis Seijas świętują zwycięstwo nad Chile w ćwierćfinale Copa America / Fot. EPA/Paolo AguilarGrono półfinalistów uzupełniła Wenezuela. Dla Rincona i spółki, wyeliminowanie Chile i awans do najlepszej czwórki Copa America stanowi największy sukces w futbolowej historii kraju. Pierwsza połowa meczu należała do Wenezueli. Dobra organizacja gry, wysoki pressing i bramka Oswaldo Vizcarrondo z 35. minuty - tak w skrócie możemy opisać tą część spotkania. W drugiej odsłonie gry obudziło się Chile, które wściekle atakowało bramkę Vegi. Starania faworytów zostały nagrodzone bramką Suazo w 70. minucie. Kiedy wydawało się, że i w tym spotkaniu nie obędzie się bez dogrywki, Claudio Bravo wybił piłkę prosto pod nogi Gabriela Cichero. Wenezuelczyk nie zmarnował tego "prezentu". Chilijczykom udało się jeszcze wyrównać za sprawą Arthuro Vidala, ale sędzia niesłusznie bramki nie uznał. Sensacja stała się faktem, a całe Caracas oszalało ze szczęścia i dumy.

W półfinałach Peru zmierzy się z Urugwajem, a Paragwaj z Wenezuelą.



Wiadomości24 to serwis tworzony przez ludzi takich ja Ty. Wiesz więcej? Zarejestruj się i napisz swój materiał, dodaj zdjęcia, link, lub po prostu skomentuj. Tylko tu masz szansę, że przeczyta Cię milion!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.