Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

29217 miejsce

Coraz dłużej pracujemy na podatki. Już pół roku...

Teoretycznie w tym roku dzień wolności podatkowej wypada około 21 czerwca, czyli w tym dniu przestajemy pracować na podatki, a zaczynamy pracować na siebie.

Słowo teoretycznie w zajawce jest jak najbardziej na miejscu, bo planowanie to jedno, a wykonanie to już inna sprawa. W poprzednim roku założenia budżetu wskazywały, że dniem wolności podatkowej będzie 24 czerwca, a po podsumowaniu 2011 roku okazało się, że był to 7 lipca 2011. Zatem można zakładać, że po zakończeniu i podsumowaniu bieżącego roku, 21 czerwca zmieni nam się w któryś z pierwszych dni lipca. Jakby nie patrzeć, pół roku pracujemy na podatki, a tylko drugie pół na siebie.

Wyliczanie daty dnia wolności podatkowej zapoczątkowano w USA w 1900 roku i wtedy data ta przypadała w tym kraju na koniec stycznia. Obecnie jest to kwiecień. W Europie jest nieco mniej różowo niż w USA i inni Europejczycy też, plus minus, podobnie jak my mają. Tylko jak są to obywatele krajów „starej” UE, to należy pamiętać o takim drobiazgu jak to, że jednak zdecydowanie więcej od nas zarabiają.

Ciekawy ten kierunek rozwoju świata, w którym praca na rzecz budżetu wydłuża się coraz bardziej.

W takich chwilach przypominam sobie słowa pewnego profesora eksperta od spraw ekonomicznych. Często powtarzał on pytanie – czy wie Pan/Pani, jakie pieniądze są najłatwiejsze do zarobienia? To proste, pieniądze publiczne. No właśnie, a przecież najbardziej racjonalnie wydaje pieniądze przeciętny obywatel. Wie ile może zarobić, ile pożyczyć tak, aby spłacić i wydaje, inwestuje, buduje itd. Przeciętnemu obywatelowi nie zdarzy się wybudowanie drogi do domu w koszcie metra najwyższym na świecie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

gość
  • gość
  • 21.06.2012 23:53

coraz gorzej się u nas dzieje. nie wiem jak to dalej będzie, ale zaczynam się martwić.kusi mnie, żeby odkładać kasę ale nie wiem ani jak ani gdzie, może jakieś podpowiedzi?

Komentarz został ukrytyrozwiń
Karzeł
  • Karzeł
  • 20.06.2012 20:11

No właśnie.Zwiększenie liczby urzędników o 100 tyś poszło gładko.Dla porównania podam że zwiększenie liczebności armii o 20 tyś tak by osiągnęła 100 tyś spełzło na niczym z braku pieniędzy.Więc mamy 400 tyś biurokratów i 80 tyś żołnierzy, z tym że liczba tych pierwszych ciągle rośnie podobnie jak ich pensje.O poziomie umysłowym tych ludzi nie chcę nawet pisać.W końcu każdy ma z nimi niestety na co dzień do czynienia to wie jaki jest.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zgoda. Dzisiejszy socjalistyczny system z nieustannie rosnącą bandą urzędników, rozrastającym się wciąż aparatem państwa który to niby ma ciągle dbać, pilnować, czuwać i myśleć za masy karmione propagandową papką.
Żyjemy (cała EU) w najzwyklejszym socjaliźmie , który jak to wskazują liczne przykłady, nie ma opcji "STOP" i zawsze kończy się kiedy z wielkim hukiem zderzy się ze ścianą. Biada nam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.