Osiemnastoletni, ciężko chory na wątrobę chłopiec otrzymał wczoraj szansę na życie, podarowaną przez 51-letnią kobietę z Wejherowa.
- Kobieta zmarła w niedzielę, jej bliscy zgodzili się, by została dawcą
- mówi Anna Milecka, koordynator transplantacji w gdańskiej Akademii
Medycznej. - Narządy pobrano w wejherowskim szpitalu. Wątroba poleciała
do Szczecina, płucoserce do Zabrza, nerki przeszczepiono dwóm osobom w
AMG, rogówkę otrzymają też pacjenci naszej akademii.Zobacz także:
Sortuj komentarze:
Mir Nalezińskí 21.11.2006 11:38
Kiedyś mieliśmy socjalizm i ta idea była ważniejsza niz życie. Teraz mamy ideę także ważniejszą niż życie. Otóż - nie można otrzymywać pieniędzy za organy, także powypadkowe. I dziwimy się, że nie można ratować ludzi. Szczytna idea solidarności i braterstwa bierze w łeb. I co? Upór przy idei i kolejne zgony, czy jednak wyrzucenie do kosza idei i ratowanie ludzi? Co ważniejsze - idea czy życie?! Żywymi organami mozna handlować, a umarłymi już nie... Hipokryzja?
Posypmy szmalem, to szpitale nie nadążą z operacjami przeszczepów.
MEDtube.pl hitem internetu! Polacy zrewolucjonizują medycynę?
(odsłon: +492)