Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

41268 miejsce

Coraz to nowsze oblicze "Szkody całkowitej"

Według Sądu Najwyższego w składzie siedmiu sędziów, zniszczenie samochodu, to tylko obniżenie jego wartości, to wcale nie ma związku z utratą możliwości korzystania z niego.


http://www.prawo-ubezpieczeniowe.waw.pl/index.php/2011/05/06/wyrok-sadu-najwyzszego-z-dnia-17-czerwca-1987-roku-sygn-akt-iv-cr-15887-niepublikowany-2/ Sentencja tego wyroku brzmi: "Zastosowanie różnicy ceny samochodu przed i po wypadku nie może stanowić podstawy do wyliczenia wysokości odszkodowania jeśli przyczyną wypadku jest zawinione działanie osoby trzeciej, za którą ponosi pełną odpowiedzialność ubezpie­czyciel w ramach odpowiedzialności OC. W takim wypadku ubezpieczyciel ma obowiązek pełnego wyrównania szkody niezależnie od tego, czy poszkodowany zakupił części zamienne i podjął remont uszkodzonego wozu, czy też podejmie go w późniejszym terminie. Również bez znaczenia pozostaje kwestia uzyskania korzyści z rzekomego przekroczenia rzeczywistej szkody."
Natomiast w doktrynie jest całkiem coś odmiennego - dlaczego nikt z obecnych sądowników nie stosuje się do wskazań SN zawartych w sentencji w/w wyroku?

Judykatura, natomiast otwarła się i spopularyzowała w doktrynie fragment uzasadnienia - odmowy uchwały - z Postanowienia Sądu Najwyższego, z dn. 12 stycznia 2006r. Sygn. akt III CZP 76/05 (link: http://www.rzu.gov.pl/files/213__62__Wnioski_skierowane_przez_Rzecznika_Ubezpieczonych_do_Sadu_Najwyzszego.pdf) o brzmieniu: "Przyjmuje się, że nieopłacalność naprawy, będąca przesłanka wystąpienia tzw. szkody całkowitej ma miejsce wówczas, gdy jej koszt przekracza wartość pojazdu sprzed wypadku. Stan majątku poszkodowanego niezakłócony zdarzeniem ubezpieczeniowym wyznacza bowiem rozmiar należnego odszkodowania". Został on uznany jako sentencja wyroku i służy ubezpieczycielom, jako podstawa do uznania - niemal każdego - przypadku szkody, za szkodę całkowitą i likwidacji jej metodą różnicową. Co to oznacza dla poszkodowanych, chyba nikomu nie muszę tłumaczyć? Nawet w tym fragmencie uznawanym za sentencję, nikt nie zwraca uwagi na to, że tam jest napisane: "Stan majątku poszkodowanego niezakłócony zdarzeniem ubezpieczeniowym wyznacza bowiem rozmiar należnego odszkodowania" - A przecież stanem majątku utraconym, przez poszkodowanego, na skutek kolizji niezawinionej, była rzecz sprawna technicznie służąca do zaspokajania jego potrzeb życiowych. A przywracany stan majątku według metody różnicowej polega na wypłaceniu poszkodowanemu różnicy pomiędzy wartością pojazdu sprzed szkody, a wartością po szkodzie. Wyszło na to, że poszkodowany, zamiast pojazdu sprawnego technicznie mającego właściwości użytkowe jest właścicielem kwoty, okrojonej, przez ubezpieczyciela i wraku swojego pojazdu. I to ma stanowić stan majątku sprzed szkody? Wrak - chociażby - do czasu sprzedaży trzeba przechować - kto za to zapłaci? Wrak trzeba sprzedać - jest to czynność handlowa, nie każdy poszkodowany ma handlowe umiejętności, więc będzie musiał wynająć fachowca, żeby zajął się sprzedażą wraku. Fachowiec tego za darmo nie zrobi - kto za to zapłaci? I taka likwidacja została powszechnie uznana za zgodną z zasadami współżycia społecznego? Proszę Państwa, to jest największy przekręt prawniczy służący do nabijania kabzy ubezpieczycielom. Zajrzyjcie jakie PZU S. A. ma zyski. I o tym wszyscy wiedzą i nikt nie reaguje? Nic tylko zawołać - Boże Ty także o tym wiesz i nie grzmisz?

Ostatnio przeczytałem całą Uchwałę składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dn. 17 listopada 2011 r. Sygn. akt IIICZP 5/11. Muszę się przyznać - ogarnęła mnie trwoga i strach, do tego stopnia, że zaczęło mną trząść. Wierzcie mi - nie przesadzam. Powodem mojego przerażenia były takie oto fragmenty wyroku:
1). „Na gruncie prawa cywilnego rozpatrywane jest ustalenie szkody metodą dyferencyjną (różnicową), zgodnie z którą szkodę stanowi różnica między stanem majątku poszkodowanego, który powstał po nastąpieniu zdarzenia sprawczego, a stanem, który by istniał bez tego zdarzenia.” Dalej nastąpiła wymiana sygnatur wyroków potwierdzających słuszność wymowy powyższego zdania. No i teraz uwierzycie mi, że przeczytanie takiej wypowiedzi, która - w moim odczuciu - w całej rozciągłości jest nieprawdą, w uzasadnieniu podjętej uchwały, może doprowadzić do apopleksji? - Przecież w prawie - nie tylko cywilnym, ale żadnym prawie - nie ma wzmianki o zalecaniu ustalania szkód metodą różnicową, będącą pochodną tzw. „szkody całkowitej”, o której prawo polskie, także nie wspomina. Obie wielkości zostały wprowadzone do procesu likwidacji szkód, bocznymi drzwiami, przez ubezpieczycieli, w celu uprawnienia oszukańczego sposobu likwidacji szkód z ubezpieczenia obowiązkowego OC.
2) „Konsekwencją uszkodzenia (zniszczenia) samochodu jest obniżenie (utrata) jego wartości, natomiast utrata możliwości korzystania z niego nie powoduje samoistnego odrębnego uszczerbku majątkowego odnoszącego się do tej rzeczy, niezależnie od jej przeznaczenia, Istnieje wprawdzie obowiązek wynagrodzenia za korzystanie z rzeczy w sytuacjach określonych w art. 224 par.2 i 225 k.c., ale uzasadnione są argumenty przemawiające za nieodszkodowawczym charakterem tego wynagrodzenia, zapobiegającym jedynie bezpodstawnemu wzbogacaniu posiadacza.” - No i mamy kuriozalne tłumaczenie zniszczenia pojazdu w niezawinionej kolizji drogowej. Według Sądu Najwyższego w składzie siedmiu sędziów, zniszczenie samochodu, to tylko obniżenie jego wartości, to wcale nie ma związku z utratą możliwości korzystania z niego. Do tego jeszcze Sąd Najwyższy w składzie siedmiu sędziów znalazł „uzasadnione argumenty” niestosowania art. 224 par. 2 i 225 k.c. jako podstawy do kompensacji szkody z utraty możliwości korzystania z rzeczy, a tym samym uznania, tej możliwości jako szkody majątkowej.

Gdyby było jeszcze straszniej to w tym samum uzasadnieniu czytamy: „Przeważający kierunek orzecznictwa kwalifikuje utratę możliwości korzystania przez konsumentów z pojazdu mechanicznego jako szkodę majątkową podlegającą naprawieniu w ramach odpowiedzialności gwarancyjnej ubezpieczyciela przy obowiązkowym ubezpieczeniu odpowiedzialności cywilne posiadaczy pojazdów mechanicznych, a koszt najmu pojazdu zastępczego traktuje jako wydatek zmierzający do wyłączenia lub ograniczenia takiej szkody, której refundacja nie jest uwarunkowana niemożliwością skorzystania przez poszkodowanego ze środków komunikacji publicznej.” Powiedzcie sami - ewentualni Czytelnicy - jak mają się do siebie Wysokosądowe fragmenty uzasadnienia swojej Uchwały?
Osobiści mam wielką prośbę do Wysokiego Sadu Najwyższego Rzeczpospolitej Polskiej o ponowne uregulowanie prawa ubezpieczeniowego, a właściwie stosowania się, w likwidacji szkód samochodowych z ubezpieczenia OC do Art. 13 Ustawy z 22 maja 2003 roku o ubezpieczeniach obowiązkowych…… Proszę zróbcie to - przegońcie, na cztery wiatry „szkodę całkowitą”, bo szkoda jest tylko jedna, rzeczywista, a także pochodną szkody całkowitej, metodę dyferencyjną (różnicową) z sfery odszkodowawczej z ubezpieczenia OC - zanim poszkodowani nie zaczną podrzucać bomb do lokali ubezpieczycieli, czy też do sadów. Kończąc dopowiem, że to nie poszkodowani, bezpodstawnie się wzbogacają, tylko ubezpieczyciele. Poczytajcie sobie artykuły z podanych linków, a może uwierzycie i nie będziecie mnie przeklinać.
http://www.rzu.gov.pl/aktualnosci-z-rynku/Rzecznik_Ubezpieczonych__ubezpieczyciele_wciaz_oszczedzaja_na_odszkodowaniach_komunikacyjnych__21267,
http://moto.wp.pl/kat,55194,title,Tak-ubezpieczyciele-oszukuja-Polakow,wid,15676997,wiadomosc.html?ticaid=111630

Pozdrawiam Serdecznie i z góry dziękuję za ewentualne przeczytanie, no i - kto wie - wzięcie sobie do serca moich dążeń ku sprawiedliwości.

Wybrane dla Ciebie:


Tagi:


Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.