Facebook Google+ Twitter

Coraz trudniejszy los Świętego Mikołaja

Od dawien dawna ów starszy mężczyzna wykonuje sezonową ciężką, odpowiedzialną i jakże specyficzną pracę. Jednak z każdym rokiem ludzkość coraz bardziej mu ją utrudnia i co gorsza, mniej go szanuje.

 / Fot. Creative Commons Attribution 2.0 / Fot. http://commons.wikimedia.org/wiki/Image:Santa-eop2.jpgOnegdaj, pojawienie się Mikołaja z workiem prezentów było świętem całej rodziny. Wiadomo, że „od zawsze” przylatywał saniami, zaprzężonymi w renifery. Czas i sposób wejścia do domu zależał jednak od długości i szerokości geograficznej. W niektórych krajach wchodził przez komin, w innych przez okno, bądź uchylone drzwi, a czasami prezenty chował gdzieś na zewnątrz. Mikołaj doskonale wiedział, kto jaki prezent sobie zamówił, którędy wejść do danego domostwa, gdzie taki prezent położyć, a gdzie wręczyć go osobiście (w ramach usługi ekstra). Każde dziecko cieszyło się z otrzymanego prezentu i z dumą pokazywało rówieśnikom.

Trzeba pamiętać, że praca Mikołaja nie ograniczała się tylko do okresu świątecznego. Już w miesiącach poprzedzających Święta, Mikołaj wraz ze swoimi pomocnikami, mozolnie i cierpliwie czytał wszystkie listy od dzieci i planował logistycznie swoja trasę, tak by nie zawieść żadnego dziecka. I taki prosty i oczywisty porządek rzeczy trwał sobie spokojnie przez wieki.

Niestety, wraz z niebywale szybkim rozwojem cywilizacji, pozycja Świętego Mikołaja zaczęła się zmieniać. Zjawisko, do tego czasu niedostrzegalne, zaczęło objawiać się w pełnej skali pod koniec XX wieku, co dostrzegli wreszcie uczeni mikołajolodzy.

Wzrost dobrobytu sprawił, że gwiazdkowe prezenty przestały już być tak wyczekiwane, gdyż dzieci w ciągu roku miały dziesiątki innych okazji by jakiś prezent dostać, a co gorsza, zaczęły je dostawać bez żadnej okazji! Mówiąc fachowym językiem, nastąpiła deprecjacja choinkowych prezentów. Dzieci nadal wyczekują Mikołaja, ale w duchu sobie powtarzają, że jeżeli teraz od Mikołaja nie dostaną tego co chcą, to na pewno za jakiś czas znajdzie się wiele okazji, by to dostać.

Równolegle, doszło do tego, że niektórzy zaczęli publicznie wątpić w istnienie Mikołaja, w dodatku nie wstawiając w jego miejsce nikogo innego. Było to zupełnie coś innego, niż znany również z historii naszego kraju stalinowski okres „błędów i wypaczeń”, gdy zdumionym dzieciom w przedszkolach oświadczono, że zamiast Świętego Mikołaja teraz będzie Dziadek Mróz, ale prezenty dalej będzie przynosił, tyle że w Nowy Rok.

Zmieniła się diametralnie uciążliwość i bezpieczeństwo pracy świętego. Tysiące odrzutowców przelatujących po niebie powoduje, ze przelot saniami wymaga niesamowitej zręczności i stałej uwagi kierującego. Jakże jest to odległe od czasów, gdy Mikołaj spokojnie przysypiał w czasie lotu, a renifery same go prowadziły. Mógł nawet sobie łyknąć grzanego wina w trakcie lotu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Bardzo dobry tekst. Choć opublikowany prawie dwa lata temu, wciąż aktualny. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

a w tym roku znowu, od poczatku rusza do pracy..

Komentarz został ukrytyrozwiń

Biedny ten Mikołaj... Nie dość, że musi średnio w 0,001 s dostarczyć prezenty do danego domu, to jeszcze dzieci na te prezenty wybrzydzają... :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dzieci w mojej parafii robiły prezenty dla dzieci. Taka akcja z serii Dzieci Dzieciom.
"Zamień się" Dzieci przynoszą dwie zabawki, które już im się znudziły, albo ich nie lubią. Otrzymuja bon upoważniający je po tem do wybrania sobie jednej zabawki z tych wszystkich przyniesionych. W ten sposób zoistaje połowa zabawek, które Mikołaj przyniesie dzieciom potrzebującym,

Pisałam w moim artykule o innej akcji, prześlij - Podaruj dalej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.