Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

129965 miejsce

Córka Lecha i Marii Kaczyńskich założy fundację im. rodziców

  • Źródło: Polska
  • Data dodania: 2010-05-04 14:56

Córka tragicznie zmarłych Lecha i Marii Kaczyńskich unikała mediów. Teraz jednak będzie wspierać stryja w kampanii prezydenckiej i prowadzić działalność publiczną.

Do 10 kwietnia 2010 r. życie Marty Kaczyńskiej-Dubienieckiej, córki prezydenta RP, toczyło się bocznym torem i to w zupełności jej odpowiadało.

Dzień miała zaplanowany perfekcyjnie. Wstawała pierwsza, a gdy mąż o godzinie 7 wychodził z sypialni, wciąż się łapał na tym, że zdumiewa i zachwyca go widok Marty, która - stojąc przy futrynie - bez najmniejszego wysiłku robi szpagat, rozciągając się i wzmacniając mięśnie.

- W najlepszych latach, gdy uprawiałem karate, nie wyobrażałem sobie, by zrobić szpagat - mówi Marcin Dubieniecki. W dzieciństwie Marta uczęszczała do szkoły baletowej i choć kontuzja kolana przekreśliła jej karierę tancerki, to balet nauczył ją dyscypliny i tego, by delikatność ruchów łączyć z siłą charakteru.

Po porannej gimnastyce śniadanie, starszą córkę wiozła do szkoły, młodsza w tym czasie zostawała z nianią - panią Anią, góralką o wielkim sercu. Następnie, jak co dzień, robiła zakupy, zajmowała się domem, zbierała materiały do doktoratu, czytała, rozmawiała z tatą, który znajdował czas na to, by zadzwonić do niej nawet kilka razy w ciągu dnia. Wieczorem, zawsze o tej samej porze, schodziła do kuchni po telefon, bo o tej porze dzwoniła do niej mama i nigdy nie mogły się ze sobą nagadać.

Przyszłość również była dokładnie zaplanowana: chodziło o to, by dobrze wychować i wykształcić córeczki, zrobić doktorat, ale żyć z dala od mediów i tak zwanego wielkiego świata.

Po 10 kwietnia zmieniło się wszystko. W obliczu śmierci Marii i Lecha Kaczyńskich prywatne plany wzięły w łeb. W Marcie zrodziła się konieczność publiczna, która uruchomiła w niej potrzebę kontynuowania drogi rodziców. Chce powołać Fundację im. Marii i Lecha Kaczyńskich, a jako prezes fundacji ma nadzieję skupić wokół siebie wszystkich tych, którym zależy na kontynuowaniu zarówno charytatywnej działalności mamy, jak i dzieła ojca. Jej mąż, adwokat Marcin Dubieniecki - syn pomorskiego działacza SLD, co zwykle podkreślały tabloidy i wytykali im nieprzychylni ludzie - deklaruje wstąpienie do PiS i kandydowanie w najbliższych wyborach do parlamentu.

Od 30 czerwca 1980 r., czyli od pierwszej chwili po narodzinach, jej życie splatało się z wielką polityką i historią. Przyszła na świat w domu z tradycjami. Mama wpoiła jej miłość do muzyki poważnej, a tata przy każdej okazji w ich rodzinną codzienność włączał wydarzenia z przeszłości Polski. A robił to niezwykle ciekawie, bo wskazywał nawet, jaki to był dzień tygodnia, wtorek czy czwartek, kiedy zdarzyły się ważne dla kraju sprawy. Nie pamiętała, gdy internowano ojca, poznała go, gdy wrócił z więzienia. Mama puszczała jej film "O dwóch takich, co ukradli księżyc". Była rozczarowana, gdy dowiedziała się, że tata nie gra we wszystkich filmach. Ale sama nigdy nie chciała zostać aktorką.

Czytaj więcej: Polskatimes.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Nie podoba mi się ton artykułu. Może lepiej napisać o fundacji Wałęsy i przecinaniu wstęg za 10 tys. w prywatnych pubach? A niby gdzie była Anita Czupryn i jej pryncypał (z "Polska")miedzy 10 a 17 kwietnia?
Ciekawe co naprawdę jest pod czupryną?
Zaczyna się bezstronna kampania.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Całkowicie rozumiem decyzję Marty Kaczyńskiej i jej chęć prowadzenia fundacji.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 04.05.2010 19:28

I tak ma być. Jako wolna obywatelka RP ma prawo decydować o sobie co chce dalej robić. Jeśli ma być polityka-to będzie polityka.
I nic mi do tego.

Milczenie rodziny państwa Kaczyńskich-będzie to wykorzystanie przeciw Im. Wywiad rodziny państwa Kaczyńskich-będzie to wykorzystane przeciw Im.

Komentarz został ukrytyrozwiń

milczenie jest złotem... potem?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dlatego lepiej Wojciechu, pominąć to bezsilnym milczeniem, lub zwymiotować sobie gdzieś na boku.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Żałosne aby tp komentować!
Mąż do PIS-u, a biedna Marta-Fundacja!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.