Pozycja materiału w rankingach:
1 sierpnia o 17.00 były w Warszawie miejsca, gdzie samochody jechały dalej, a ludzie szli ulicami jak zwykle. Ale czy to ich wina?
przy Górczewskiej – jednej z głównych tras na warszawskiej Woli. Ponieważ syreny w tej części miasta były bardzo słabo słyszalne, zatem przy tak dużej ulicy nie miał szansy ich usłyszeć chyba nikt. Chwilę przed 17.00, stanął starszy pan – może uznał, że skoro ja stoję, to pewnie coś już słyszę? A zaraz potem obok niego młoda dziewczyna. To wszystko. Oczywiście można się zastanowić, czy samochody i autobusy, mając zamontowane radia, nie mogły skorzystać z tej możliwości usłyszenia syren. Można rozważać, czemu ludzie nie skorzystali z zegarków. Ale można się też zastanawiać, czy w tych okolicznościach funkcja alarmowa syren nie jest w niektórych miejscach po prostu fikcją.Zobacz także:
Artykuły
(12)
Galerie
(3)
Średnia ocen
(4.96)
Wiek: 62 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Prawnik, wykładowca, podróżnik
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
ktoś 21.04.2012 08:19
syreny są do alarmów dla ludności, wzywania strażaków OSP, a nie jakieś upamiętnienia.
Honorata Stępień 10.08.2008 09:08
Odniosłam wrażenie, że niektórzy byli bardzo zdziwieni zachowaniem innych... Nie wiedzieli...?
Daniel Wieszczycki 02.08.2008 17:13
Problemem nie jest to, czy ktoś zatrzyma się by uczcić pamięć Powstańców, czy nie. Problemem jest to, że syreny nie są słyszalne w całym mieście równomiernie. W razie jakiegoś zagrożenia, cześć mieszkańców nie zostanie ostrzeżona. Na Woli jest np. kilka pływalni, w tym właśnie jedna całkiem niedaleko miejsca, gdzie film był kręcony. Przy uwolnieniu chloru do atmosfery istotne jest by szybko ostrzec ludzi.
Zastanawia mnie też inna sprawa. W dni powszednie o 6.00 rano budzi nas syrena w jakimś zakładzie pracy na Jelonkach, zwołująca pracowników na I zmianę. Potem, regularnie co godzinę aż do 12.00 wyje sobie króciutko, ot tak, jak zegarek oznajmiający pełną godzinę. I ta syrena o 17.00 nie została włączona. Dlaczego syrena idealnie zlokalizowana dla rejonu Górczewskiej i sprawna :) nie jest włączona do systemu ostrzegania?
Autor usunął profil 02.08.2008 10:58
Ja myśle że ludzie, głównie tacy "pseudointeligenci" których pełno m. in. na forach, coraz częściej uważają to za pusty gest. Bo w końcu po co...? Czy to coś zmieni...? Czy będę gorszym patriotą jeśli nie zatrzymam się?
Niestety zapominają że takie zachowanie raz, że spaja naród i daje poczucie pewnej wspónoty, dwa, że pomaga ono zachować i przekazać następnym pokoleniom pamięć o najważniejszych momentach naszej historii.
Piotr Smółka 02.08.2008 10:27
Coraz mniej ludzi niestety pamięta. Często też, niestety, mimo intensywnego nagłaśniania i przypominania w mediach, obywatele, brzydko napiszę - mają to gdzieś.
Ewa Krzysiak 02.08.2008 09:47
Ten kto pamiętał uczcił i bez wycia syren. Inna sprawa, że gdyby było je słychać ludziom by się przypomniało o tej chwili
Grzegorz Korzeniowski 02.08.2008 09:43
"Wina"? Nawet jeżeli syreny byłyby słyszalne nikt nie ma prawa przypisywać komuś winy z powodu niezatrzymania się na ulicy.
Magda Wieczorek 02.08.2008 09:37
Marta, może to nie problem syren, a nasze, Polaków, podejście do sprawy?Może nie mamy zakodowanego tego dnia jako coś szczególnego w naszej historii? Przecież przez wiele, wiele lat w programach nauczania historii nie było miejsca na Powstanie Warszawskie.
Rafał Suś 02.08.2008 09:36
(+)
miałem dokładnie ten sam problem, cały dzień czekałem na 17.00
chciałem uczcić godzinę W, ze względu na remont w pokoju nie miałem ani radia ani zegarka więc sygnałem na jaki czekałam miała być syrena.
Jednak w mojej miejscowości nie doczekałem się jej :(
Sondaż TNS Polska: Platforma w górę, PiS i Ruch Palikota mocno w dół
(odsłon: +1963)