Facebook Google+ Twitter

"Coś przyjdzie: miłość lub wojna" - koncert Leny Piękniewskiej

W ramach XIII Festiwalu Warszawa Singera można było posłuchać premierowego koncertu "Coś przyjdzie: miłość lub wojna". Ten niezwykły projekt muzyczny Leny Piękniewskiej i Pawła Skorupki zaprezentowano w Teatrze Kwadrat.

Na pierwszym planie Lena Piękniewska / Fot. Weronika TrzeciakPodczas koncertu można było posłuchać wyjątkowych utworów, napisanych przez młodych poetów getta - Abrama Koplowicza, Zuzanny Ginczanki, Abrama Cytryna i Janki Hescheles. Autorzy projektu muzycznego, Lena Piękniewska i Paweł Skorupka, wybrali wiersze na podstawie ich rytmu oraz ukrytej w nich niesłabnącej nadziei. Inspiracją był dla nich wiersz Abrama Koplowicza "Marzenie".

Royal String Quartet, w składzie: Izabella Szałaj-Zimak (I skrzypce), Elwira Przybyłowska (II skrzypce), Marek Czech (altówka), Michał Pepol (wiolonczela) / Fot. Weronika TrzeciakProjekt stanowił połączenie cudownych wierszy z niezwykłą barwą głosu Leny Piękniewskiej oraz melodii Pawła Skorupki, kompozytora i aranżera. Artystce towarzyszyli na scenie Jacek Kita (fortepian), Sebastian Frankiewicz (perkusja), Michał Górczyński (klarnet), Wojciech Pulcyn (kontrabas) oraz Royal String Quartet, w składzie: Izabella Szałaj-Zimak (I skrzypce), Elwira Przybyłowska (II skrzypce), Marek Czech (altówka), Michał Pepol (wiolonczela). Dopełnieniem całości były wizualizacje Karoliny Fender-Noińskiej, przedstawiające dzieci, które symbolizowały młodych poetów getta.

Lena Piękniewska / Fot. Weronika TrzeciakLena Piękniewska nie tylko śpiewała, lecz także opowiadała historię tych niezwykłych dzieci. Najmłodszy z nich miał 14 lat, gdy zginął, najstarsza - 27 lat. Mimo młodego wieku, ich utwory były bardzo dojrzałe, dotyczyły otaczającej ich rzeczywistości.

Lena Piękniewska / Fot. Weronika TrzeciakAbram Cytryn miał niezwykły talent, pierwszy wiersz napisał w wieku 8 lat. Do Auschwitz trafił z łódzkiego getta. Myślał, że grupka dzieci z getta idzie do szkoły. A on chciał pisać, mieć swój długopis i zeszyt, dlatego poszedł z nimi. Został wywieziony do obozu i zginął w wieku 17 lat w komorze gazowej. Jego siostra, Lusia Cytryn, była ostatnią osobą, która przeżyła Holokaust. Pragnęła, by pamięć o jej bracie przetrwała. To dzięki niej ocalały jego teksty, gdyż wydała antologię jego poezji. Niestety te najpiękniejsze wiersze zabrał ze sobą do Auschwitz, gdy w pośpiechu zbierał swoje rzeczy. Lusia już nie żyje, ale na pewno cieszyłaby się, że jego poezja została tak pięknie zaprezentowana.

Michał Górczyński (klarnecista) / Fot. Weronika TrzeciakAbram Koplowicz był ukrywany przez tatę w łódzkim getcie. I już wydawało się, że się uda. Niestety stało się najgorsze, zginął w wieku 14 lat wraz z matką Jochwetą Gitli. Jego wiersze odnalazł ojciec po powrocie do Łodzi z ciężkich robót. Utwory Abramka zostały wydane za sprawą przyrodniego brata - Lolka Grynfelda. Jego wiersz "Marzenie" został przetłumaczony na 14 języków.

Janka Hescheles w wieku 11 lat straciła matkę, która popełniła samobójstwo w obozie. Po tym tragicznym wydarzeniu napisała wiersz do matki, w którym wyraża swój żal. Jej talent jest rodzinny, bowiem jej wujkiem był Marian Hemar. Janka przeżyła Holokaust i mieszka teraz w Hajfie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.