Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

92073 miejsce

Coś się zmienia czyli warszawskie referendum

Temat referendum w sprawie odwołania Prezydenta Warszawy jest szeroko omawiany, poza czynnikami czysto politycznymi sprawa ta mogłaby być zaczątkiem ulepszania obowiązujących, zdecydowanie niedoskonałych, demokratycznych mechanizmów.

Od dłuższego czasu nie może jakoś się przebić przez polityczny mur sprawa jednomandatowych okręgów wyborczych, społeczne inicjatywy w różnych sprawach tym bardziej odbijają się od tego samego muru. Spora część, a być może nawet większość obywateli ma poczucie braku wpływu na cokolwiek, rośnie frustracja i poczucie beznadziejności. W takich warunkach na inicjatywę w zakresie warszawskiego referendum trzeba spojrzeć z nieco innej perspektywy. Wszelka władza pochodząca z wyboru ma określone obowiązki i odpowiada przed swoimi wyborcami, jeżeli wyborcy stwierdzają, że dana władza nie spełnia ich oczekiwań i nie realizuje tego co przed wyborem zostało obiecane to powinni mieć prawo taką władzę odwołać. Pojęcie służby publicznej jest tu jak najwłaściwsze do zacytowania. Problem w tym, że obywateli ciężko wyrwać z poczucia braku wpływu na cokolwiek, w Warszawie jednak udało się zaktywizować niemałą rzeszę mieszkańców tego miasta, zebrano zdecydowanie więcej podpisów pod wnioskiem o referendum niż to było wymagane. Ludzie poczuli, że mogą teoretycznie mieć na coś jednak wpływ.

Wyraźny strach przed referendum oraz związane z tym działania oraz wypowiedzi są strategią bardzo krótkowzroczną i nie służącą absolutnie budowaniu społeczeństwa obywatelskiego. Najgorszą rzeczą z możliwych byłoby, przy pomocy różnych działań, utrącenie tej inicjatywy. Racjonalne natomiast byłoby wyciągnięcie wniosków i opracowanie szeregu uregulowań głębiej angażujących obywateli w procesy sprawowania władzy. Na przykład obiecałeś zrobić to czy tamto dany polityku w czasie kampanii wyborczej, to po roku sprawowania władzy podlegasz przeglądowi tego co i w jakim stopniu zrealizowałeś. W czasie takiego przeglądu nie ma już powoływania się na czynniki obiektywne typu spadek cen zboża na antypodach czy rosnące promieniowanie kosmiczne. Obietnice przedwyborcze powinny być bowiem jak najbardziej realne, niby prosta prawda ale tak w głowie obywatela zamącono, że czasami ta prosta prawda mu umyka. Nie zrealizowałeś bo masz jakieś sensowne uzasadnienia otrzymujesz żółtą kartkę, po następnym roku kolejny przegląd, jeżeli historia się powtarza to
opuszczasz z mocy prawa zajmowane stanowisko i masz zakaz zajmowania publicznych stanowisk przez najbliższe pięć lat.

Zdaję sobie sprawę, że w obecnych warunkach propozycje takich rozwiązań wydają się nieco utopijne, ale faktem jest, że albo zacznie się wprowadzać narzędzia w celu większego zaangażowania obywatela albo będziemy kontynuować rozwarstwianie społeczeństwa na grupę - my czyli przeciętni obywatele oraz oni czyli rządzący. W historii jest mnóstwo przykładów dokąd taka polityka prowadzi.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.