Pozycja materiału w rankingach:

Źle się dzieje w Naszym kraju i nie zanosi się na to żeby szło ku lepszemu.
Zobacz także:
Artykuły
(146)
Galerie
(18)
Średnia ocen
(3.88)
Wiek: 71 | Miejscowość: Szczecin | Kraj: Polska
O mnie: Gdybym był młody to bym wyjechał na Antypody. Jednak, już nie jestem młody. Muszę więc cierpieć polskie niewygody. To żart. Kocham Polskę. Ubolewam. Bo mając tak piękny i bogaty kraj można byłoby tu żyć, jak rzadko gdzie.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Ryszard Jan Zagórski 25.05.2010 11:49
Tadziu, ty tak nie zaskakuj. Początek tego "wypracowanka" był szokujący. Zacząłem się zastanawiać, jak mnie wychowywano i jak żyłem, że tyle spraw przeoczyłem. Chodzi mi o te wszelkie bezmyślne i zbędne prace... Było przecież nawet wychowanie przez pracę do pracy! A teraz wychowuje się przez co?
Dobrze, że wytrzymałem i doczytałem do końca. :))
5*
Autor usunął profil 23.05.2010 16:22
Tu poruszyłeś Tadziu ważny wątek, chodzi o to, że jeden urząd, jeden budynek a czasami nawet piętro, a brak współpracy pomiędzy poszczególnymi wydziałami. Tryby machiny administracyjnej nie zazębiają się i każdy ma swój wąski profil działania, a ludzie, cóż wymagać od zwykłego szarego obywatela. Dostał zgodę na budowę domu i się cieszy, ale że teren jest ujęty jako obszar zagrożony powodziami, tonie ważne.... Itd... Dziwne, że agenci ubezpieczeniowi są doskonale zorientowani w tej sytuacji, a czy oni pochodzą z innej planety? Odżegnała się demokracja od wszystkiego co było dawniej, bo to komuna i jest be. Widać, że nie wszystko było be. Wystarczyło tylko pomyśleć, a to nie boli, chyba, że twardogłowych :)
Autor usunął profil 23.05.2010 16:13
Tadziu, co prawda przelotnie, ale będąc w podróży byłem zmuszony słuchać radia i widzę, że coś drgnęło w tej sprawie.. Co prawda od słów do czynów jeszcze daleka droga,ale miejmy nadzieję, że ludzie w odpowiednim momencie przypomną sobie słowa, jakie wygłosił Pan Komorowski publicznie. Ma być kasa i plany zapobiegania podobnym sytuacjom. Faktem jest, że władze lokalne nie czując nacisku z góry, lekceważąco podchodziły od lat do zagadnień zabezpieczenia przeciwpowodziowego. Powóź mijała, część strat pokryto z budżetu i i ciepłe posadki ludzie dalej sobie piastowali. Chyba czas rozliczać osoby odpowiedzialne za te zaniedbania i zacząć od nich wymagać wywiązywania się ze swoich obowiązków. Poza tym zmiana w przepisach, bo jak np. zakażesz ludziom budować się na terenie zagrożonym powodzią, to zaczną się kolejne narzekania. Oj pracy, pracy, a do tego jeszcze zaległości, czy to zostanie uporządkowane za naszego żywota - WĄTPIĘ.
Tadeusz Śledziewski 21.05.2010 22:14
Jadzia napisała: "Tego" ludzie nie czytają, więc nie komentują. Jedno znudzeni, inni maja wyżej uszu, jeszcze inni - całkiem inne zainteresowania i zwyczajnie olewają nieustające lamenty i skargi." Napisałem jeszcze jeden komentarz, nie bacząc na to, że najzwyczajniej "inni to oleją". Czy tak musi być, jak Jadzia napisała? Któż to wie. A może i lepiej byłoby, jak byśmy tylko gloryfikowali zdobycze Polskiej Demokracji? Sam już nie wiem jak się zachować.
Tadeusz Śledziewski 21.05.2010 22:03
Premier powiedział ludziom: '' JA WAM WÓJTA NIE WYBIERAŁEM ''. Antoni, zaś na to: „Po części premier miał rację:) A co do wyprawy w teren, najwidoczniej pojechał się przewietrzyć i przy okazji uświadomił ludziom, że nie tylko najwyższe władze rządowe, ale i lokalne ponoszą odpowiedzialność za taki a nie inny stan rzeczy.”
No i taka dyskusja powinna zdominować artykuły dotyczące wydarzeń przynoszących szkody ludziom. Dlatego, że tylko dyskusja merytoryczna i na temat będący podmiotem artykułu. Czepianie się na ten przykład składni w tytule, jak to miało miejsce w przypadku artykułu Jacentego, „Miasto papieskie odwołuje uroczystości”. Pod tym artykułem rozgorzała dyskusja na temat, czy tytuł ma poprawną składnię zdaniową. Dyskusja nie zaczęła się od zastanawiania się, co było przyczyną odwołania, skąd ta przyczyna, czy można jej było zapobiec, tylko od doczepienia się do składni. Chciałem tam złośliwie podpowiedzieć dyskutantom, żeby zajęli się, jeszcze którymś ogonkiem przy literce. Być może zauważyli by, że któreś tam ą, czy ę ma ogonek uniesiony za wysoko, lub za nisko. Szanowni Państwo! Daje się często zauważyć, że na W24 za dużo „pary idzie w gwizdek”. I mnie przychodzi do głowy, że taki stan występuje w Polskim Systemie Zarządzania, ponieważ ktoś mądry powiedział: „Jacy obywatele, taka władza”. A to już może, takiego słabeusza jak ja, przerazić. Tym bardziej, gdy w tym czasie człowiek dowiaduje się o tragicznych wydarzeniach, które, przy „sprzyjających” okolicznościach mogą przydarzyć się każdemu z nas.
Wracając do dyskusji, na odpowiedź Antoniego ja bym odpowiedział, że ma rację, ale nie całkowitą. Dlatego, że infrastruktura państwowa jest powiązana, tworzy całość, nie jest całkowicie podzielna na regiony. Takie dziedziny gospodarki państwowej jak ogólnokrajowe zabezpieczenia przed działaniami szkodliwymi przyrody, to już muszą być sterowane przez Centralną Władzę. A no chociażby dlatego, że nie we wszystkich regionach jest taka sama liczba strumieni, nie we wszystkich regionach występuje jednakowa ilość opadów. No i jeszcze, trzeba dodać, że zaniedbanie w niektórych regionach wykonania zabiegów przeciwpowodziowych przyniesie szkody nie tylko tym regionem, gdzie zabiegów nie wykonano, ale i innym regionom, które zabiegi wykonały. Rację Antoni miał w przypadkach, chociażby takich, gdzie postawić supermarket. W takich przypadkach niech decydują miejscowi Administratorzy. Do tego Centralna Władza nie jest potrzebna.
Marta Jenner 21.05.2010 11:56
Nie rozgrzeszam władz najwyższego szczebla. Miałam i mam wiele zastrzeżeń, czasem czuję się bezsilna, Natomiast na niższych szczeblach możemy wiele zmienić i w ten sposób dać politykom do zrozumienia, że muszą się liczyć ze społeczeństwem.
Marta Jenner 21.05.2010 11:48
Panie Tadeuszu, może my jeszcze nie dorośliśmy do demokracji?
"Rządy ludu" polegają m.in. na tym, że bierzemy odpowiedzialność za to, co się dzieje w naszym domu, na naszej ulicy, w naszej miejscowości. Mądrze wybieramy i rozliczamy tych, których wybraliśmy. A jeśli trzeba, sami zakasujemy rękawy.
O tyle rozumiem słowa Tuska, że przez kilkanaście lat obserwowałam życie pewnej małej miejscowości, w której rokrocznie wybierano tego samego sołtysa, tylko dlatego, że to był "swój chłop". Nikomu nie wadziło, że to pijaczyna, który nawet z własnym gospodarstwem sobie nie radzi. I przez te wszystkie lata narzekano, że jacyś mityczni "oni" nic nie robią, podczas gdy chodziło o rzeczy leżące w kompetencjach tego właśnie sołtysa.
Tadeusz Śledziewski 20.05.2010 22:57
Panie Rafale! Odpowiedź na podesłane mi uwagi przesłałem do Redakcji drogą mailową. Dlaczego do Pana nie dotarły? Nie wiem.
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +135)