Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

1467 miejsce

Ćpa leki z apteki (mikroreportaż o lekach z kodeiną)

Uwaga: To nie instruktaż. To tekst napisany ku przestrodze. Leki z kodeiną powinny być na receptę. Dlaczego?

 / Fot. en.wikipedia.orgMało kogo kopie za pierwszym razem. Bo najpierw trzeba wyrobić receptory. A te wyrabiają się z każdym kolejnym zażyciem. Tak przynajmniej mówią ci, co biorą kodę. Tak zwani kodeiniarze. I są to najczęściej młodzi ludzie. Uzależnieni od kodeiny zawartej w lekach z apteki. W lekach przeciwkaszlowych bez recepty.

Weźmy taki T. (pierwsza litera popularnego leku). Za niecałe siedem zloty dostaje dziesięć tabletek. Tylko jedna zawiera piętnaście miligramów kodeiny. Do fazy potrzebuje połknąć osiem, dziesięć - lub więcej - sztuk. A ponoć pod wpływem trzydziestu miligramów, czyli dwóch tabletek, rozstraja się dwieście tysięcy impulsów nerwowych, tak że wariują układy biologiczne.

W necie
Podpisany jako Anonim autor najciekawszego, według serwisu hyperreal.info, artykułu o kodeinie radzi: „Ludzie, odpuście sobie T.!”. I sugeruje, by kodeinę „wyciągnąć” z innego popularnego leku („banalnie proste!”).
„Wyciągnąć”, czyli oczyścić tabletkę z substancji, które:
a) szkodzą zdrowiu;
b) szkodzą fazie.
„Wyciągnąć”, żeby w efekcie otrzymać czystą kodeinę.
Anonim swój wywód opisujący krok po kroku ekstrakcję kończy zdaniem: „Powyższy tekst ma naturalnie charakter czysto informacyjny”.
Naturalnie.

W realu
Marcin, lat 24: „Znasz serwis neurogroove.info? Poszukaj tam trip raportów z opiatów. Ludzie opisują swoje fazy. Z tym że te opisy nakręcają do ćpania. Można się naczytać, jaki ktoś miał po czymś odlot, jak było fajnie. I od razu chce się tak samo przyćpać. Tam wszyscy piszą, że ładnie, że pięknie, ale gdyby zobaczyć jednego z drugim na oczy, toby człowiek się przekonał, że to ćpuny, co spieprzyli sobie życie. Czasem czuć, że piszą bajki i ściemniają, żeby nakręcać innych”.

W necie
Z serwisu neurogroove.info wyławiam najciekawsze cytaty. W młodych użytkownikach odzywają się różne głosy.
Na przykład głos zniecierpliwienia:
„Sięgnęłam po malinowego Kubusia, który systematycznie ubywał z każdą kolejną popijaną tabletką. Czekałam na moje złote znieczulenie jak na zbawienie" - AnjaElenaLasota, lat 18.
Głos triumfalizmu:
„Świat może mi robić co chce, podczas gdy ja mam na niego najlepsze antidotum w postaci stwierdzenia, że dziś i tak coś sobie wezmę" - Achiko, lat 21.
Głos zaintrygowania:
„Zachęcona trip reportami i artykułami z hyperka (hyperreal.info - przyp. aut.), postanowiłam wreszcie sama przekonać się o działaniu tego specyfiku" - peaches, lat 18.
Głos rozsądku:
„Nie namawiam do eksperymentów, niby lek bez recepty, a jadłam go przez 5 lat i dalej mam ochotę" - Wawoj, lat 20.

W realu
Marcin, lat 24: „Jak brałem kodeinę – zdarzyło się to parę razy - to bałem się, że się uduszę, tak płytki oddech miałem. Właściwie to nie czułem, że oddycham. Przez pierwsze dwadzieścia minut chciało się rzygać, byłem poddenerwowany. Białka w oczach powykręcało. A poza tym to uzależnia. Coś jak amfetamina. Albo i gorzej. I lepiej nie łączyć z alkoholem, bo łatwo można się spić i udusić rzygami.
Mam ziomka. Od lat w kodeinie. Helupiarz straszny. A w mieście tępi się helupiarzy. Jest nawet takie powiedzenie: - Za helupę to ch... w dupę”.
(Tłumaczę: Helupiarz, Helup – heroinista. Helupe – heroina. Nazwy slangowe).

W necie
Wyrobionym kodeina daje euforię, dobrostan, święty spokój. A niewyrobionym?
Może dać ból:
„Mam wrażenie, że brzuch rozerwie wyskakujący ze mnie Obcy”- dinkowinko, lat 19.
Może dać świąd:
„Poczułem, jakby ktoś oddzielał mi skórę od czaszki (...). Spostrzegłem przerażone spojrzenie matki. Na pytanie, o co chodzi, kazała mi spojrzeć w lustro (…). Mój kark był po prostu cały we krwi” - Medyk_, lat 18.
Może skończyć się bad tripem (do bólu i swędzenia dochodzi skrajny lęk):
„Czuję, jakby coś mnie zjadało od wewnątrz (…) że zaraz wybuchnę. Zaczynam czuć bezradność i ogarniającą mnie pustkę”- dinkowinko, lat 18.
„Osoby uzależnione od kodeiny bardzo często przestawiają się na cięższe opiaty, z heroiną włącznie. Mnie na szczęście (jeszcze) to nie dotyczy" – PanAnonim, lat 19.
Jeszcze?
(Tłumaczę: bad trip – z j. ang. zła podróż; efekt przedawkowania).
(Cytaty pochodzą z serwisu neurogroove.info).


W realu
Pytam w aptekach o leki z kodeiną. Rozmowy z farmaceutkami zaczynam od zdania: „Mój znajomy bierze T.”.
Pierwsza radzi, by znajomy zgłosił się do specjalisty.
Druga – że jeśli znajomy bierze osiem, dziesięć tabletek, to jeszcze nie jest źle, bo są tacy, co biorą kilka opakowań dziennie, obciążając tym serce, wątrobę i psychikę.
Trzecia – że kiedyś był w modzie syrop wykrztuśny z efedryną, ale w końcu zrobiono go na receptę.
Czwarta – że akurat w tej aptece młodzi kupują A. (pierwsza litera innego popularnego leku), również przeciwkaszlowy lek z kodeiną („Nie ma zakazu sprzedaży, ale jednorazowo mogę sprzedać nie więcej niż jedno opakowanie”).
Piąta – że leki z kodeiną są popularne wśród młodzieży, która miesza T. z alkoholem.

Na zwiadach
Nazajutrz angażuję do pomocy siostrzeńca, Pawła, lat 16. Chłopak będzie udawał naiwnego: odwiedzi kilka śląskich aptek i będzie pytał o działanie T. w większych dawkach.

Apteka nr 1:
- 3 opakowania T., poproszę.
- 23, 30,-
- A jakie to ma zastosowanie w większej ilości, wie pani?
- To znaczy?
- Tak z 7 sztuk.
- 7? Po takiej ilości to się pan przyćpa. Przecież tam jest kodeina.
- A kodeina jakie ma zastosowanie? Bo generalnie koledzy mówili, że...
- Generalnie nie polecam. Nie jest to aż tak silne, by wywoływało halucynacje, ale może pan przestać oddychać. Poza tym to, co mówili koledzy, może być przesadzone.
- A ma pani coś innego? Na przykład A.?
- Ale to działa podobnie.
- Rozumiem, w takim razie dziękuję.

Apteka nr 2:
- Ile za opakowanie T.?
- 6, 80,-
- A jakie to ma zastosowanie w większych ilościach?
- Hmm... przeciwkaszlowe, głównie. Ale nie mogę więcej, niż jedno opakowanie sprzedać.
- A gdybym chciał kupić trzy? Kupiłbym teraz jedno, wyszedłbym i przyszedł z powrotem.
- Teoretycznie może pan.
- Bo mój kolega z alkoholem tego dużo bierze i...
- Niech pan tego nie bierze! T. działa na układ oddechowy, a dodatkowo z alkoholem może dojść do niefajnych skutków. Niby wywołuje euforię, ale zamiast tego może być senność, apatia... Nie słuchać takich kolegów. Szkoda zdrowia, młodości. Lepiej sport. Ogólnie nie polecam.

Apteka nr 3:
- Jedno opakowanie T., poproszę.
- Niestety sprzedałam dzisiaj, mogę A. panu dać.
- Może być A. A jakie to ma zastosowanie w dużych dawkach?
- Chce pan zastosować przeciwkaszlowo czy w innych celach?
- W innych celach.
- To odradzam.
- Dlaczego?
- To jest substancja narkotyczna, ujęta w klasyfikacji środków odurzających . Jest to opioidowy lek przeciwbólowy, który w małych dawkach działa przeciwkaszlowo, od którego jednak łatwo się można uzależnić i potem ciężko z tego wyjść. A. to jest ta sama substancja. Nie polecam panu, niech pan tego nie bierze. Szkoda zdrowia, młodości i życia.

Apteka nr 4:
- Ile za jedno opakowanie T.? Chciałbym trzy.
- Jedno za 6 złotych 81 groszy.
- A jakie to ma działanie w większych dawkach?
- No, nie za bardzo można brać w większych dawkach.
- Tam jest kodeina, prawda? Czy wie pani, jak ona działa?
- Hmm... no, głównie kodeina działa przeciw kaszlowi. Hmm... wyciszająco, hm... uspokajająco, no i nie bardzo można brać w większych dawkach, tak że te trzy opakowania nie mogę panu sprzedać, hm... no ale co z tego, skoro teraz sprzedam jedno, a za chwilę pan przyjdzie i kupi kolejne. A po co jest to panu potrzebne?
- Bo koledzy mówili, że...
- No, nie, ten preparat, który akurat pan ma w ręku, jest typowo przeciw kaszlowi.

Paweł: „Kiedy poprosiłem o trzy opakowania, aptekarka odeszła, na zapleczu pogadała z drugą aptekarką, a gdy wróciła, była tak poddenerwowana, że nie przestawała się jąkać.

Doświadczenie
Andrzej, lat 31, z którym umawiam się w piątkowy wieczór, od paru miesięcy łyka leki z kodą. Plan jest prosty. Wspólnie zażyć T. i notować, co czuję.
Andrzej ma obawy, że farmaceutki, u których często kupuje, przejrzały go. Wprawdzie T. jest bez recepty, ale klientów przepytują: czy kaszel suchy, czy mokry, dla kogo? Ponieważ Andrzej boi się tych pytań, dwa opakowania T. kupuję ja.
Plan jest prosty. Zażyć i notować, co czuję. Ale notuję krótko. Odechciewa się i pisania, i wszystkiego. Nawet życia.
Nigdy więcej.

Notatki z godziny 22:38:
Wzięliśmy po osiem. Opakowanie liczy dziesięć. W tabletce jest piętnaście miligramów kodeiny. Pierwszy efekt przyjdzie po godzinie.
- Jeśli wcześniej nic nie jadłeś, kopnie mocniej – mówi Andrzej. Ostatni posiłek zjadłem o godz. 16-tej.
Oglądałeś „Wilka z Wall Street”? - pyta. - Facet przed ćpaniem specjalnie rzygał, bo łykanie prochów na pusty żołądek zwiększa doznania.
Kupujemy kolejne piwo w pozbawionym kolorytu klubie. Nad nami dudniący popem głośnik. Spowita półcieniami salka. Upstrzone zlepkami liter ściany. Za naszymi plecami malowidło spadającej w otchłań, okutanej w mrok postaci...

Notatki z godziny 23:18:
... Schodzą się ludzie. Czuję balast karku. Andrzej stwierdza: - To placebo. Teraz głowa staje się cięższa. Andrzej mówi, że mój oddech zwolni.
Pytam go o debiut na kodeinie. - To była kodeina z paracetamolem, musujące. Groźne, bo siada na wątrobę. Najwięcej rozpuściłem cztery. Dobrostan był.
Andrzej przechodzi do horrorów Mastertona - że są na jedno kopyto i że książki Kinga ceni wyżej.
Andrzej pyta, czy coś czuję. Odpowiadam, że coś.
Nachodzą mnie mętne myśli. Ciepło/zimno. Pocę się, chcę uciekać, zostaję. W pomieszczeniu jest już tłoczno od klientów.
- To już twój problem – mówi Andrzej, kiedy widzi z trudem podsunięty notes z zanotowanym przeze mnie ostatnim zdaniem: - Odechciewa się pisać. Przestaję notować. Żałuję, że zażyłem.
Nigdy więcej.
__
a.

Imiona niektórych bohaterów zmieniono.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (10):

Sortuj komentarze:

Nie zgadzam się z Panem. Całkowicie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sorry. W kategorii "promocji wspomagania się lekami" jest lepiej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję za uwagi. Jeśli mnie oczy nie mylą, nazwy leków usunąłem. Racja, że nie było potrzeby ich reklamowania. Pozdrawiam serdecznie.
__
a.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Reportaż ciekawy, ale pan Marek Ścisły ma rację. Obsada redakcji zredukowana do 1 osoby. Może nie ogarniać wszystkich materiałów "światatek i piątek" przez 24 godziny

"Imiona niektórych bohaterów zmieniono." - chociaż i tak nikt by nie rozpoznał o kogo chodzi.

Nazw leków jednak nie zmieniono i to jest część instruktażowo-reklamowa. Fatalnie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czy rzeczywiście artykuł musi promować wspomaganie się lekami?! Kiedyś na link byli redaktorzy, którzy pilnowali spraw niedozwolonych reklam, a teraz?!

Komentarz został ukrytyrozwiń

W naturze żadne istnienie nie poddaje się od tak. Nawet to które jest nieprzystosowane i musi być wyeliminowane.

Komentarz został ukrytyrozwiń

... której jednak starają się zapobiec sami poszkodowani na własne życzenie - i to wówczas, gdy stan jest już beznadziejny...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Adrianno, tak działa selekcja naturalna.

Komentarz został ukrytyrozwiń

W kategorii "Instruktażowe" jest OK :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Codziennie umierają ofiary takich eksperymentów...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.