Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

13463 miejsce

Ćpun to też człowiek i chce normalnie żyć!

Zbliżałam się już do ośrodka na swój środowy dyżur. Mąż w ostatniej chwili wrzucił mi do plecaka ciepły pulower. Przed budynkiem, w którym się znajdował, grupka nastolatków wpatrywała się w okno pierwszego piętra.

Iniekcja narkotyku/ wikipedia / Fot. http://pl.wikipedia.org/wiki/Kompot_(narkotyk)Mogłam się spodziewać, że coś się dzieje na terenie placówki. Nie myliłam się. Na parapecie "wisiał" Bartek. Wpadłam do pokoju terapeutów, rzuciłam plecak i szybko weszłam na górę. - Proszę paniiiii - usłyszałam. - Cooooooo? - "Spadam".- A, to spadaj - odpowiedziałm. Za oknem usłyszałam salwę śmiechu.

Zasapany Bartek pojawił się na parapecie kuchennego okna. W takich sytuacjach nie reagowałam impulsywnie. Inni terapeuci już wyszli, więc na dyżurze zostałam sama.

Ośrodki dla narkomanów są potrzebne



Niedopitą jeszcze kawę zaniosłam na salę społeczności. - Dobryyy wieczór. - A, dobry, dobry. Wyjdźcie teraz na zewnątrz, byle nie za teren ośrodka i spotykamy się za 15 minut.

To były początki istnienia placówki i większość młodzieży wracała do swoich domów. Paru leczących się narkomanów, jak Bartek, czy"Młody", zostawało na noc w ośrodku.



Po ok. 10 minutach weszłam na "salę społeczności". Powoli pojawiali się inni.
Patrzyłam na każdego z nich. Wspominałam innych, równie młodych narkomanów sprzed wielu lat. Ilu z nich żyje? Wiadomości o śmierci naszych byłych pacjentów zawsze mnie "dołowały". Po terapii w ośrodkach stacjonarnych, każdy z uzależnionych ma świadomość wyboru. Każdego z nich traktowałam tak samo.

Od zawsze byłam zafascynowana trzeźwością tych pacjentów naszego ośrodka, którzy naprawdę chcieli zmienić swoje życie na lepsze. Na ich twarzach pojawiało się "światełko", które emanowało spokojem, jaki dać może jedynie Bóg. Myślę, że jedynie prawda ma prawo wyzwolić człowieka poranionego na własne życzenie. Ośrodek uczył, jak radzić sobie z chorobą nieuleczalną, śmiertelną, jaką jest narkomania, lekomania, czy alkoholizm.

- Jaką nam dzisiaj opowie pani historię? - zapytał "Młody". Zamyśliłam się.
- O dwóch kobietach mniej więcej w tym samym wieku. Agata w chwili śmierci miała 27 lat - i przez wiele lat była uzależniona od narkotyków. Kiedy ją poznałam na początku jej dramatycznej drogi, była piękną brunetką, o wspaniałej białej cerze... Zmarła po przyjęciu dawki wprost niewyobrażalnej- aż 20 cm 3 "kompotu" w mieszkaniu producenta i przyjaciela.

Pamiętam, że był piątek, a ona leżała tam martwa aż do poniedziałku, kiedy to zaalarmowali policję sąsiedzi, zaniepokojeni fetorem rozkładającego się ciała.
Jej partner nawet nie miał zamiaru wpuścić do mieszkania kogokolwiek.
Agatka po zgonie wyglądała jak stara Indianka, a jej twarz przypominała zasuszoną śliwkę. Była chora na AIDS.
- Przykra historia, ale tak właśnie kończy się narkomania - powiedział ktoś na sali.

- Niestety, nie można zapominać, że jest to choroba nieuleczalna. Kaja miała 27 lat, gdy po raz trzeci podjęła próbę leczenia w ośrodku zamkniętym. Nikt nie wierzył, że uda się się kolejna terapia i ona nie wierzyła w jej skuteczność. Ale chyba wszyscy się myliliśmy. Na początku łamała prawie wszystkie zasady, które panowały na terenie placówki. Była niepodporządkowana i nie potrafiła żyć w trzeźwości.

- Jak to się stało, że jednak załapała bakcyla?- zapytał Bartek. -Przeżyła bardzo głębokie nawrócenie - odpowiedziałam. Zdania były podzielone. Jedni mówili, że to nie jest możliwe, inni, że tak.

Narkomani mają swój obraz Jezusa Miłosiernego



Podeszłam do sprzętu i puściłam płytę CD. Została wydana już po śmierci Kai.
"Kocham Jezusa, ponieważ jest Miłością. Ponieważ pomaga mi w każdym momencie mojego życia. Dawno temu zwątpiłam w wiarę - zostałam narkomanką". Zerknęłam na dzieciaków. Popatrzyłam na obraz, o którym mówiła w danym momencie Kaja. Nikt się nie śmiał. Wszyscy słuchali opowieści narkomanki sprzed wielu, wielu lat.

"Przestałam chodzić do kościoła, grzeszyłam coraz bardziej. Wówczas lawina nieszczęść spadła na mnie. Śmierć męża, nienarodzonych dzieci... Mój mąż pozbawił się życia. Moje dzieci umarły, zanim dane się było im urodzić.
Podcinałam sobie żyły i brałam takie ilości prochów nasennych, że nie dawano szans na moje dalsze życie.

A jednak... po każdym takim powrocie do życia, towarzyszyła mi myśl: "Idź, wyspowiadaj się, ulży to twemu cierpieniu". I ulżyło. Mimo wszystko, nie byłam sama. Znalazłam broszurkę: "Jezu, ufam Tobie", poznałam s. Faustynę i koronkę do Miłosierdzia Bożego i odmawiałam ją od czasu do czasu.

Pewnej nocy, nie będąc na żadnych prochach, kompocie, czy alkoholu, poczułam w sobie dobroć i miłość. Z narkomanki, która popełniała tak wiele złych rzeczy, postanowiłam dać wiarę i zaufać. Tak, Jezu, ufam Tobie. To dla mnie magiczne słowa. Po ich wymówieniu w duszy następują przemiany. Całą mnie przenika radość i niezmierzone uczucie miłości, także dla mnie. To cudowne uczucie, którego smak poznałam, gdy uwierzyłam w nieskończone miłosierdzie Boże.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

@ Marcin-
czy myslisz, że stanę w jego obronie? w obronie mordercy? Nic go nie usprawiedliwia, że zabił, zamordował.
Zło, jest złem i trzeba to jasno określić. Problemem jest to, że jeśli będą zamykane ośrodki dla narkomanów, tak właśnie będzie.

Marcinie, ja mam tego świadomomość. Zgadzam się z opinią "Trzeżwego", że to są Twoje emocje.
Czy myslisz, że ktoś kiedyś go za to pogłaska? Mylisz się. Ośrodek nie jest więzieniem. Rozumiesz?

Tak, jak pisałam. Po to są paragrafy i więzienia, aby dały najwyższy wymiar kary.
Trzeżwy narkoman po ośrodku nie zabija. Trzeżwy zwyrodnialec- owszem.

Jeśli placówki będą zamykane, będzie zle...wiem to napewno. Nie bronię mordercy, bronię prawa do życia tych, którzy chcą żyć w trzezwości. Mam nadzieję, że kiedyś to zrozumiesz.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Trzeźwy
  • Trzeźwy
  • 16.08.2012 09:42

Równie dobrze można rzec - Precz z ludźmi!!!
Wbrew pozorom, najwięcej wypadków powodują ludzie "trzeźwi" - nie będący pod wpływem ani alkoholu, ani żadnych innych środków odurzających.
Rozumiem emocje, ale one są najgorszym doradcą a uogólnianie zawsze krzywdzi tych niewinnych!

Komentarz został ukrytyrozwiń
Marcin
  • Marcin
  • 16.08.2012 08:08

Proszę zobaczyć co zrobił ćpun! http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/kolobrzeg-cpun-rozjecha-3-osoby_271448.htmlhttp://www.se.pl/wydarzenia/kraj/kolobrzeg-cpun-rozjecha-3-osoby_271448.html290 Jedna z tych dziewczyn ma dziś pogrzeb.Pozostałe dwie - ćpun okaleczył na całe życie!!! Miały marzenia były po maturze.Martyna była jedynyn dzieckiem p.Lewandowskich:( Precz z ćpunami!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.