Facebook Google+ Twitter

Cracovia – Ruch 2:1. „Pasy” wygrały tylko pierwszą połowę

Podopieczni Jacka Zielińskiego na własnym boisku pokonali drużynę z Chorzowa, która nie zrezygnowała jednak z walki o remis w Krakowie

Bartosz Kapustka / Fot. zdj. ilustracyjne/T-Mobile Ekstraklasa/x-newsSobotnie spotkanie władze Cracovii reklamowały postacią Bartosza Kapustki, który pracuje na stałe miejsce w kadrze reprezentacyjnej Adama Nawałki. Jednak to nie pomocnik „pasów”, który właśnie podpisał z krakowskim klubem kontrakt na kolejne lata, był bohaterem ligowej konfrontacji z Ruchem.

Marzący o czołówce tabeli T-Mobile Ekstraklasy, piłkarze Cracovii od pierwszych chwil spotkania przeszli do ofensywy. Druga sytuacja podbramkowa przyniosła gospodarzom prowadzenie. W 6. minucie z rogu dośrodkował Dariusz Dąbrowski, po czym futbolówkę na chwile zdołał sięgnąć bramkarz Ruchu, który skierował ją wprost pod nogi Denissa Rakelsa. Łotysz nie zwykł marnować takich okazji i z odległości metra pewnie wbił piłkę do siatki. Odpowiedz „niebieskich” przyszła dopiero dziesięć minut później, kiedy Zieńczuk wykorzystał nieuwagę obrońców „pasów”, ale zdołał tylko posłać futbolówkę ponad poprzeczkę. Pomocnik nie miał również szczęścia po bardzo czytelnym wykonaniu rzutu wolnego, który zakończył się pewną interwencją Sandomierskiego.

Tymczasem nawet rzęsisty deszcz nie przeszkodził podopiecznym Jacka Zielińskiego w kolejnych, śmiałych atakach na połowie rywali. Jednak strzał z dystansu Rakelsa i uderzenie Sandomierskiego na krótki słupek nie przyniosły powiększenia prowadzenia. Goście z Chorzowa również potrafili nastraszyć, co udowodnił w 28. minucie Grodzicki kierując piłkę tuż pod poprzeczką, czym wprawił golkipera Cracovii w zakłopotanie. Na brak pracy nie narzekała obrona Ruchu, która pod koniec pierwszej połowy wyszła obronną ręką z trzech rzutów rożnych pod rząd. Potnocky skapitulował jednak w doliczonym czasie, kiedy piłka zatrzepotała w siatce gości po trafieniu Rakelssa. Napastnik strzałem na krótki słupek wykończył akcję całego zespołu i poprawił humory swoich kolegów przed tradycyjnym spacerem do szatni.

W drugiej połowie gra Chorzowian nabrała nieco rozpędu. W 49. minucie do rzutu wolnego podszedł Zieńczuk, ale sytuację w porę opanowali obrońcy „pasów”. Golkipera Cracovii postraszył również Kamil Mazek, który uderzeniem z pierwszej piłki chciał zaskoczyć rywali. Wiatru w żaglach nie tracili również gospodarze. W 54. minucie Deleu wypracował sobie czystą pozycję i zagrał do Rakelsa, który jednak oddał zbyt słaby strzał w kierunku Potnickiego. Chwilowa słabość Cracovii w końcu wykorzystali gości, zdobywając kontaktowe trafienie. Zieliński wzorcowo dośrodkował do ustawionego tuz przed bramką „pasów” Stępińskiego.

Napastnik nie myśląc długo, główkując umieścił piłkę w siatce. Niespodziewana strata wprowadziła w szeregi gospodarzy spory niepokój. Potwierdzeniem tego była 70. minuta, kiedy krakowscy obrońcy nie byli w stanie upilnować Grodzickiego, który jednak nie trafił do bramki z czterech metrów. Podopiecznym Jacka Zieńczuka udało się nieco zgasić zapał „niebieskich”, ale mimo wielu prób nie poprawili wyniku spotkania. Zaangażowanie obu drużyn pokazuje fakt, że arbiter główny ukarał kartkami aż siedmiu zawodników, a Patryk Lipski zobaczył o jedną za dużo w 91. minucie.

Trzypunktowa zdobycz na własnym boisku przyniosła Cracovii awans na piąte miejsce w tabeli. Jednak zwycięstwo wcale nie było takie oczywiste, przyglądając się nierównej formie piłkarzy w pasiastych koszulkach. Już w następnej kolejce czeka ich kolejne trudne spotkanie, ponieważ okupujący ostatnie miejsce w Ekstraklasie Lech Poznań wciąż jest aktualnym mistrzem Polski.

Cracovia - Ruch Chorzów 2:1 (2:0)
Bramki: Deniss Rakels (1:0) 6’, Deniss Rakels (2:0) 45+1’, Mariusz Stepiński (2:1) 60’,
Cracovia: Sandomierski, Deleu, Sretenović, Polczak, Jaroszyński, Dąbrowski, Čovilo, Cetnarski(66’ Zjawiński), Kapustka(87’ Budziński), Jendrisek, Rakels,
Ruch: Putnocky, Konczkowski, Grodzicki, Koj, Szyndrowski, Surma(84’ Podgórski), Urbańczyk, Zieńczuk(64’ Gigolaev), Mazek, Lipski, Stępiński,
Żółte kartki: Paweł Jaroszyński(16’), Damian Dąbrowski(78’), Miroslav Čovilo(80’) - Patryk Lipski (21’), Michał Koj (66’), Mariusz Stępinski (93’),
Czerwona kartka: Patryk Lipski (90’ - za drugą żółtą),
Sędzia: Paweł Gil,
Widzów: 6235.

Wypowiedzi po meczu:

Jacek Zieliński, trener Cracovii: - Trudny mecz, który sami sobie skomplikowaliśmy w drugiej połowie, ale dzisiaj chodziło przede wszystkim o zwycięstwo i to jest najważniejsze. Historia zatoczyła koło - po raz kolejny pokonaliśmy chorzowian u siebie. Pierwsza połowa bardzo dobra, w drugiej daliśmy Ruchowi złapać kontakt, przez co było ciężko do samego końca.

Waldemar Fornalik, trener Ruchu Chorzów
: - Przegraliśmy dzisiaj z drużyną, która była bardziej zmotywowana i zdecydowana, zwłaszcza w pierwszej części. Druga połowa już lepsza w naszym wykonaniu. Mieliśmy kilka sytuacji po stałych fragmentach gry, niestety brakło szczęścia. Zbieramy kolejne doświadczenie

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.