Facebook Google+ Twitter

Cracovia z Groclinem na remis

W strugach deszczu oglądali mecz Cracovii z Groclinem krakowscy kibice. Mogą być jednak zadowoleni, bo Pasy znów zdobyły punkty.

Cracovia: Cabaj Wacek Wiśniewski, Skrzyński, Radwański, Baran, Magiera, Bojarski, Giza, Pawlusiński, Moskała

Groclin: Przyrowski, Lazarevski, Telichowski, Lacic,Tupalski,Piechniak, Rocki, Jodłowiec, Świerczewski, Kaźmierowski, Lato.

Widzów: 3000

Sędzia główny: Hubert Siejewicz (Białystok) Podlaski ZPN

Bojarski w meczu z Odrą/ Fot. Damian KlamkaCracovia, zajmująca niespodziewanie dosyć wysoką lokatę w tabeli pierwszej ligi, w strugach deszczu podejmowała Groclin zespół w ostatnich sezonach występujący w europejskich pucharach. Trener Białas, zadowolony ze szczęśliwego wyniku w Poznaniu, liczył zapewne, że i tym razem szczęście uśmiechnie się do jego podopiecznych.

Szczęście opuściło niestety kibiców, którzy zjawili się na stadionie przy ul. Kałuży. Już na godzinę przed rozpoczęciem meczu zmuszeni byli moknąć. Należy dodać, że większa część krakowskich trybun nie jest zadaszona. Fatalna aura miała zapewne wpływ na frekwencję na trybunach, ale także na grę obu zespołów.

Od pierwszej minuty spotkania było jasne, że mecz będzie przypominał zabawę na ślizgawce, a nie prawdziwy pojedynek piłkarski. Wydawało się jednak, że to piłkarze Pasów mają tego dnia większe problemy z przyczepnością. Trener Cracovii zapytany na konferencji prasowej: czy nie należało zmienić baletek? odpowiedział, że lepszych już nie mają. A szkoda, bo po trosze na kpinę, ale więcej na śmiech w stylu komedii Chaplina zasługują wywrotki krakowskich napastników lub poślizgi Cabaja wybijającego piłki.

Mecz lepiej rozpoczęli piłkarze z Grodziska, po podaniu Rockiego niecelny strzał oddał Lato. Kolejne dwie sytuacje i znów zagrożona była bramka Cabaj a, na szczęście dla Cracovii napastnicy Groclin u pudłowali. Pasy odpowiedziały tylko strzałem Pawlusiński ego. W 17 minucie Cracovia przeprowadziła dwie składne akcje, ale ani Giza z Moskałą ani Bojarski nie zdołali zdobyć bramki.

W 23 minucie indywidualną akcję rozpoczął Rocki, jego strzał był jednak niecelny, ale piłka wróciła w pole karne i tam sprytem wykazał się młody zawodnik grodziskiej jedenastki, Szymon Kaźmierowski pokonując z najbliższej odległości Cabaj a. Po stracie bramki Cracovia jakby przesunęła się bardziej do przodu i zaczęła grać odważniej.

W 38 minucie akcję pod bramką Groclin u zainicjował Bojarski, dograł w pole karne do Gizy który nie potrafił umieścić piłki w bramce przeciwnika. Na kilka minut przed przerwą zrobiło się bardzo groźnie w polu bramkowym Cracovii gdy do piłki, z którą nie potrafili poradzić sobie obrońcy Pasów, dobiegł Kaźmierowski i strzelił... na szczęście dla krakowian piłka trafiła w słupek.

Po przerwie Jacka Magierę zastąpił Bania, co miało wzmocnić atak drużyny z Krakowa. Ta zmiana była podyktowana nie tylko zmianą taktyki. Magiera nie radził sobie w pierwszej połowie, co bardzo zdenerwowało prezesa Cracovii więc poprosił o usunięcie Magiery z boiska. Jackowi jakoś nie wychodzi gra w Cracovii oby po dzisiejszym meczu nie wylądował w drużynie rezerw.Piotr Bania zdobył 1000 bramkę w historii Fot. Damian Klamka

Tuż po przerwie zaatakowała Cracovia akcja Bani, Bojarskiego i Moskały nie przyniosła jednak wyrównania. Kilka minut później do wykonania rzutu wolnego podszedł Pawlusiński strzelił mocno i pewnie w dolny róg bramki, jednak Przyrowski zdołał wybić futbolówkę. Wydawało się, że ataki Cracovii muszą wreszcie przynieść efekt w postaci gola, ale nic z tego. Krakowscy napastnicy nie mieli szczęścia. Gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska. Przyczyniła się do tego taktyka, jaką obrał na ten mecz trener Groclin u - przesunięcie linii obrony ku środkowi boiska.

Decydująca dla losów spotkania była 72 minuta. Prawą stroną przedarł się Bojarski i dośrodkował w pole karne, gdzie byli już Moskała i Bania. Ten pierwszy przepuścił piłkę do kolegi, który z kilku metrów zdobył bramkę. Bramka ta jest o tyle istotna, że jest, jak obliczyli statystycy, 1000 trafieniem w historii występów Pasów w pierwszej lidze.

Ostatnie minuty spotkania to wyrównana walka obu drużyn o trzy punkty. Żadnej z jedenastek ta sztuka się nie udała. Mecz zakończył się remisem, który odzwierciedla to, co działo się przez 90 minut spotkania.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.