Facebook Google+ Twitter

Cuda pana ministra od edukacji

Polska bardzo potrzebowała sukcesu i Roman Giertych stanął na wyskości zadania, a nawet dużo wyżej.

mwmedia Minister edukacji narodowej i wicepremier jednocześnie (dwa w jednym, bo przecież wszyscy wiemy, że ludzie nadal wierzą reklamom), Roman Giertych, dobrze wiedział, co robi ogłaszając amnestię dla tegorocznych maturzystów. Przypomnijmy - tegoroczna matura składała się z pięciu części. Minister ogłosił, że jeśli uczeń zdał cztery z nich, a łączny wynik egzaminu nie będzie mniejszy niż 30 procent, zaliczy i otrzyma świadectwo dojrzałości we wrześniu. Jak pokazują statystyki, maturę oblał aż co piąty maturzysta, tak więc amnestia dotyczyć ma ok. 50 tysięcy osób. Sporo.

Antidotum na ucieczki z kraju

Co to oznacza? Roman Giertych tłumaczy, że tą decyzją ma zamiar zapobiec ucieczce młodych, zdolnych, wspaniałych Polaków za granicę. Nie chce, żeby wyjechali i zarabiali poza naszym krajem, który, jak wiadomo, najleszym z najlepszych jest! Gdzież na świecie może być tak dobrze? 30 miliony nowych mieszkań, szklane domy, nowoczesne autostrady, wzrost gospodarczy, co prawda małe perturbacje w rządzie, ale przecież złotówka za dużo nie straciła, no i wszyscy nas lubią. No, prawie wszyscy, bo wojna kartoflowa dopiero się rozkręca. Wystarczy tylko poczekać, aż nasi zaczną rzucać korniszonami, albo burakami w obcych. Ale co, należy im się za taką zniewagę najwyższej głowy w naszym państwie!

Odpoczynek, który zaowocował

Polska po dramacie na Mundialu i obrazoburczym artykule w jednym z niemieckich pism (którego tytułu, ze względów reklamowych i obyczajowych nie będę przytaczać) potrzebowała wreszcie uśmiechu, trochę promieni słońca na zszarzałych twarzach Polaków, potrzebowała sukcesu! Doskonale wiedzieliśmy o tym my wszyscy, wiedział o tym i Roman Giertych. No i właśnie tu znalazło się miejsce na tegorocznego maturzystę! Na tego, który zrobił sobie dłuższe ferie, czy dłużej niż ustawa przewiduje wcinał jajeczka wielkanocne, no i błogo odpoczywał do maja, a potem był już tylko ratunek w Panu Ministrze! To właśnie tutaj znalazło się miejsce na ucznia, tego biedaka, zestresowanego, non stop oglądającego TVN24, bo przecież zaraz może być jakaś decyzja w jego sprawie, w jego prywatnej sprawie maturalnej! Wyjeżdżać, rezerwować sobie bilet do Anglii, czy napaść na bank, żeby opłacić prywatną szkołę - jedyną w mieście, która przyjmuje z oblaną, ale zdaną, według Pana Ministra, maturą?

Hurrra! Możemy zostać w Polsce!

Roman Giertych dobrze wiedział, co robi. Prywatne szkoły sporo mogą zarobić, bo przecież nie zmarnują takiej okazji i z otwartymi rękoma przyjmować będą osoby ze zdanym, według Romana Giertycha, egzaminem maturalnym. Może zyska dodatkowych sprzymierzeńców przy urnach wyborczych? Może fanów? Albo nawet i fanki wykrzykujące jego imię, kiedy wychodzić będzie z rządowego auta? Może jego majestatyczna persona zatrzyma prących za zachód młodych, zdolnych (tak! zdolnych, przecież do wydłużonego relaksu przed egzaminem też potrzebne są wielkie umiejętności)? Czyli co, zwiększy się liczba osób studiujących. To chyba dobrze, przecież wszyscy tego chcemy. Mamy sukces maturzystów, którzy najpierw nie zdali, ale potem okazuje się, że jednak zdali. No i mamy sukces samego Ministra. Statystyki pięknie pokażą, że za Giertycha to ludziom bardziej się studiować zaczęło chcieć. Jedno Pana słowo, jeden Pana podpis i świat pięknieje! Możemy zostać w Polsce! Hurrra!!!!

To nie słowa, to on sam

Na naszych oczach dokonywane są cuda! Każdy z nas myślał, że będzie koszmar, że będzie katastrofa i tragedia i dramat jednocześnie. Co piąty przecież nie zdał. Wszystko jednak się odwróciło. Doprawdy. Cud.
Co jak co, ale o tym, że słowa ministra edukacji narodowej, Romana Giertycha, mogą zdziałać cuda dowiedzieliśmy się już kilka lat temu, kiedy tuż przed jednym z egzaminów swojej żony zaprezentował swoją osobę przed egzaminatorami. Podobno coś powiedział, jednak zdania są podzielone co i czy w ogóle coś. Ale przecież to nie słowa zdziałały cuda. To on sam!


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Rita
  • Rita
  • 24.07.2006 10:06

Autor, a raczej autorka artykułu zna zagadnienia nowej matury i właśnie to pozwala jej na formułowanie takiej, a nie innej opiniii. Uczniowie, którzy zdawali przedmioty nadobowiązkowe musieli liczyć się z ryzykiem. Nie zawsze jest tak jak chcemy, żeby było! Poza tym, jeśli Autorka komentarza uważa, że MINISTER EDUKACJI NARODOWEJ może jednym podpisem, jednym "widzi mi się" zmienić reguły i wcześniejsze postanowienia, to znaczy, że p. Jolanta nie zna się na podstawach pedagogiki i wychowania młodych. Wydaje mi się, że to bardzo niepedagogiczne rozwiązanie. Czego ono uczy? Że można wykorzystać pozycję polityczną, władzę... ??? To smutne. Nawet bardzo. Oprócz tego kto przyjmie uczniów z maturą "zdaną wg Romana Giertych " na WYMARZONE STUDIA??? I tak będą musieli poprawiać swój wynik. Moim zdaniem uczniowie, którzy nie zdali jednego z przedmiotów, nie są gorsi od tych, którzy zdali (jak Pani mi sugeruje), ale po prostu NIE ZDALI MATURY! Nie przygotowali się odpowiednio. O zasadach, jakie obowiązują wiedzieli wcześniej. Tyle.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Jolka
  • Jolka
  • 23.07.2006 22:42

Uważam, że autor artykułu w ogóle nie zna zagadnienia nowej matury nie wie ile osób i ile zdawało przedmiotów.Nie ma pojęcia,że dając ludziom którzy zdawali po 6 egzaminów czyli 2 obowiązkowe i 2 wybrane z tego "poślizgneli" się np. na języku obcym szanse aby poczuli się jak Ci co zdawali tylko 5 i zdali dużo gorzej od nich. Proszę o zapoznanie się dokładnie z tematem nowych matur a następnie krytykowanie Ministra i ucznów którzy naprawde nie są gorsi od tych co zdali ich świadectwa gdy otrzymają będą w większości napewno dużo lepsze gdyż mają więcej niż 30 procent. Szkoda tylko, że muszą przeżywać te koszmarne krytyki i oczekiwać podpisze czy nie podpisze Minister amnestie.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Jolantan@o2.pl
  • Jolantan@o2.pl
  • 23.07.2006 22:40

Uważam, że autor artykułu wogóle nie zna zagadnienia nowej matury nie wie ile osób i ile zdawało przedmiotów.Nie ma pojęcia,że dając ludziom którzy zdawali po 6 egzaminów czyli 2 obowiązkowe i 2 wybrane z tego "poślizgneli" się np. na języku obcym szanse aby poczuli się jak Ci co zdawali tylko 5 i zdali dużo gorzej od nich. Proszę o zapoznanie się dokładnie z tematem nowych matur a następnie krytykowanie Ministra i ucznów którzy naprawde nie są gorsi od tych co zdali ich świadectwa gdy otrzymają będą w większości napewno dużo lepsze gdyż mają więcej niż 30 procent. Szkoda tylko, że muszą przeżywać te koszmarne krytyki i oczekiwać podpisze czy nie podpisze Minister amnestie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.