Facebook Google+ Twitter

Cudotwórcą to on chyba nie jest?!

Mecz z Duńczykami potwierdził kilka spraw, „dzięki” którym polska piłka od wielu lat jest w krytycznym stanie. Pierwsza dotyczy „sponsorowanych” przez skopanych szefów dziennikarzy, robiących za „wlazodupów Listka".

Po meczu w Danii, Ci nadworni trefnisie zaczęli usprawiedliwiać „holenderskiego maga” twierdząc autorytatywnie, że nasi gracze, to już zgrane karty, a skuteczności, szybkości i dyscypliny taktycznej nikt nie jest w stanie ich tego nauczyć, a tym samym o awansie, jeszcze przed startem, najprawdopodobniej należy zapomnieć. A przecież żaden z tych pseudofachowców nie zaproponował merytorycznej dyskusji i nie zaprotestował na konferencji prasowej, podczas której Leon-zawodowiec – w obecności "Misia" – gwarantował awans do finałów ME-2008. Natomiast, by siebie dowartościować i na podtrzymanie swoich pomeczowych wypocin, "miodowi najemnicy", przeprowadzają wywiady z zawodnikami, w których dyżurnym pytaniem – najbardziej idiotycznym – jest: Jak oceniasz selekcjonera?

Oczywiście, jak było do przewidzenia kopacze, jak jeden mąż zachwalali (a mieli inne wyjście?) nową, bardzo drogą, „miotłę w kadrze”. Mnie osobiście, najbardziej przypadła do gustu odpowiedz Michała Żewłakowa: Jest to facet z jajami. Zdecydowany, wie czego chce i jak to osiągnąć. Taka piłkarska dusza. Żartuje i rozumie żarty… Z tej wypowiedzi jasno wynika, że Leo na odprawie przedmeczowej powiedział, jak wygrać (po prostu strzelić jednego gola więcej niż przeciwnik) z Duńczykami, ale nasi karierowicze-kadrowicze potraktowali te słowa jako żarty. Przeciwnicy, jak przystało na prawdziwych zawodowców, wybiegli na boisko i ograli żartownisiów.

Natomiast z nóg zbiła mnie informacja, że dyscyplina na tym zgrupowaniu była większa, niż u poprzednika. To, niestety, potwierdza dotychczasową opinię, iż w drużynie narodowej występują kopacze, dla których nawet gra w finałach mistrzostw świata nie jest wystarczającą motywacją!!!

Osobny rozdział, to telewizyjni Sabałowie, którym akcje boiskowe wcale nie przeszkadzają w opowiadaniu bajek. Dla nich najważniejsze jest bajdurzenie o tym, jak powinni grać nasi reprezentanci, a nie wytykanie indywidualnych i zespołowych błędów, które trzeba wyeliminować w następnych spotkaniach. Natomiast, kiedy po raz kolejny słyszę, że nasi kopacze zostawili dużo zdrowia na boisku, to nie wiem, czy śmiać się, czy płakać. Bowiem Ci z bożej łaski (ko)MENT(at)ORZY nie kumają, że w meczu zawodowców, trzeba grać przez 90 minut na ponad sto procent możliwości, a nie rzępolić przez 20 minut i… wypoczywać przez pozostałe 70 – plus doliczony czas, oczywiście.

I to by było na tyle, jeśli chodzi o ocenę kolejnej kompromitacji naszych Orłów, po którym nasuwa się pytanie. Jeśli dalej będą powoływani ci sami nieudacznicy, to po co walczyć o awans, skoro za dwa lata będą Oni już prawie czterdziestoletnimi weteranami i ogromne pieniądze na opłacenie szkoleniowych najemników, będą wyrzucone w błoto? Tak na marginesie, to ciekaw jestem ile zarabiają i kto opłaca w kadrze, „Jana-Samozwańca”, który według Listka nie ma nic wspólnego z „menadżerką” i Jerzym Dudkiem oraz konsultanta od szkolenia bramkarzy?

Zatem czy nie lepiej teraz „wymusić” na Beenhakkerze, by dokonał natychmiastowej transfuzji krwi w kadrze i zaczął powoływać młodych, perspektywicznych graczy (Błaszczykowski, Rzeźniczak Szałachowski, Kaźmierczak, Brożek, Jańczyk, Burkhart, itd.), z którymi, nawet jeśli nie awansujemy teraz, to osiągniemy korzyści w eliminacjach MŚ-2010?
Na zakończenie, jak zwykle, kolejny wątek osobisty, tym razem po wypowiedziach – czytaj bredzeniu – Listka.

Na mój zarzut o sfałszowaniu statutu a tym samym ordynacji wyborczej, co w konsekwencji spowodowało, że ta "miodowa" koteria działa po 11 grudnia 2004 r. nielegalnie i jest związkiem przestępczym, prezes - niestety - jeszcze PZPN, odpowiada: - To są brednie Tomaszewskiego, bo jaki sąd zatwierdzi lewy statut?

Otóż odpowiadam Ci, "Misiu-dyletancie". Lewy, sfałszowany statut zatwierdził Sąd Okręgowy w Warszawie VII Wydział Cywilny i Rejestrowy pod pozycją SKF”C”15. Poza tym, drogi Michale chciałbym Ci uświadomić (wiem, że trudno będzie Ci to zrozumieć, ale wytęż szare komórki ), że sąd tylko rejestruje Statut, natomiast nie sprawdza jego zgodności z prawem, bowiem za to odpowiedzialni są wnioskodawcy, czyli w tym konkretnym przypadku Ty i Twój pierwszy zastępca oraz prawnicy związku. Niestety, muszę Cię zmartwić, że jako szef Komisji Etyki złożyłem wniosek we wrocławskiej prokuraturze (obecnie zgodnie z właściwością miejscową sprawę przejęła Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga) o "wymuszeniu poświadczenia nieprawdy przez organ państwowy", za co, zgodnie z kodeksem karnym grozi do kilku lat „pierdla”.

Z kolei, Twój kolejny zarzut, że jestem wyrokowcem, sprawia mi ogromną satysfakcję, bowiem jest to wyrok (w 2003 r.) jaki „pauczyłem” za felieton zamieszczony w "Przeglądzie Sportowym" pod tytułem „Nierządy czarnych”, w którym demaskowałem sędziowską mafię. Wówczas to wiceprezes Eugeniusz K. podał mnie do sądu, zapewniając swoim autorytetem, że nic takiego nie ma miejsca w polskiej piłce, a moje dywagacje bardziej przypominają wynurzenia jakiegoś zakompleksionego i niespełnionego w sporcie facia, niż dziennikarza, który nie zna prawdziwego oblicza naszej skopanej. Poczekam na jeszcze kilkadziesiąt aresztowań ludzi (mam nadzieję, że już z udziałem kilku „świstaków” z Miodowej) z czarnej mafii, a wówczas wystąpię o rewizję pierwszego procesu.

Poza tym, nijak nie rozumiem dlaczego mój wyrok nie przeszkadzał Ci i Twoim przyd......m, kiedy zaproponowaliście mi działalność w Komisji Etyki. Przecież podczas naszej pierwszej rozmowy oświadczyłem Ci, co zaakceptowałeś, że będę działał nad poprawą wizerunku polskiej piłki w oczach opinii publicznej , natomiast propozycję przystąpienia do PZPN-owskiego chóru, skomentowałem krótko, że mnie to nie interesuje i zakończyłem… a chór z wami.

Jan Tomaszewski

* Jeśli ktoś z zainteresowanych czuje się pokrzywdzony tekstem Jana Tomaszewskiego ma prawo dochodzić sprawiedliwości drogą prawną. Jednocześnie informujemy, że autor felietonu może też dochodzić swoich praw w sądzie powszechnym .

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 19.01.2007 17:10

całkiem ciekawy artykuł :):):):)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie znam się za bardzo na piłce, ale po reakcjach taty wiem, że nalezy tam coś zmienić. Za to bardzo podba mi się sposób Pana pisania - idealnie wpasowuje się w pański chcrakter, jest bardzo zywiołowe i dosłownie widze, jak Pan gestykuluje rekoma, gdy mói Pan o Listku:D

Komentarz został ukrytyrozwiń

leje Pan w PZPN jak w spróchniałą sosnę, ale dobrze

Komentarz został ukrytyrozwiń
PKN
  • PKN
  • 21.08.2006 15:06

Tomaszewski to chyba chce sie dorwać do stołka w PZPN i tyle panie, EKSPERCIE w trąbke dmuchany.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wydaje mi się że, już dawno nadszedł czas aby porządnie i wspólnie tupnąć noga na to wszystko co się dzieję z pilką i innymi dziedzinami życia, gdzie w radach nadzorczych zasiada jeszcze stara gwardia. Obawiam się jednak, że ani Pana felietony, ani programy typu "Konfrontacja" (nie wiem, dlaczego, ale po wielu z nich jest cisza, mimo, że powiają się w nich często twarde dowody i przesłanki o perzestępstwach) niewiele tu pomogą. To chyba trzeba wymiany jednego czy dwóch pokoleń wychowanych bez partyjnygo cienia i duchów przeszłości. Obawiam się, że ani Pan Panie Janie ani ja nie dożyjemy tych czasów. Ale fakt faktem - tupać, krzyczeć i sprzątać trzeba.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.