Facebook Google+ Twitter

Cudowna ostatnia akcja meczu - GieKSa remisuje ze Stalą

Po nudnych 88 minutach, lecz dramatycznej końcówce spotkania, GKS Katowice zremisował ze Stalą Stalowa Wola. W ostatniej akcji meczu, wynik na 1:1 ustalił obrońca GieKSy, Adrian Napierała.

W pierwszej połowie na boisku działo się niewiele, a można wręcz powiedzieć, że "wiało nudą". PomimoStadion przy ul. Bukowej w Katowicach / Fot. Paweł Kiliańskitakiego przebiegu, mecz nie mógł odbyć się bez kontrowersji . W 32. min tuż przed polem karnym, aktorskimi umiejętnościami pochwalił się jeden z pomocników Stali, który przewrócił się jak na zawołanie. Sędzia główny pozwala na wyjście z kontrą piłkarzom z Katowic twierdząc, że żadnego przewinienia nie było, jednak boczny arbiter wyraźnie daje do zrozumienia, że teatralny upadek jest faulem. Do wykonania rzutu wolnego podchodzi Krystian Lebioda i niczym rasowy snajper uderza w samo okienko bramki, strzeżonej przez Jacka Gorczycę. Stal wychodzi na prowadzenie 0:1.

GieKSa chóralnym atakiem ruszyła do odrabiania strat. W 38. min. w sytuacji sam na sam z bramkarzem, znalazł się Paweł Buśkiewicz, któremu zabrakło zimnej krwi do strzelenia gola i po jego uderzeniu, bramkarz gości wybił piłkę. Po chwili z woleja huknął Tomek Hołota, ale piłka poleciała daleko w próżnię, nie robiąc gościom żadnej krzywdy.

Walka o piłkę / Fot. Paweł KiliańskiDruga połowa również rozpoczęła się niemrawo. Oprócz groźnego strzału głową Kamila Cholerzyńskiego, który o dosłowne centymetry minął bramkę "Stalówki", nic ciekawego na boisku się nie działo. Gra toczyła się w przeważnie w środku boiska, nie robiąc żadnej szkody obu zespołom.

Największe emocje miały miejsce w samej końcówce spotkania. GieKSa rozpaczliwie dążyła do wyrównania, jednak goście ze Stalowej Woli nie zamierzali łatwo oddać skóry. Po regulaminowych 90 minutach, sędzia główny postanowił doliczyć jeszcze cztery, przedłużając nadzieje piłkarzy i kibiców na korzystny wynik w tym meczu. W 95. min. bramkarz Stali dalekim wykopem posłał futbolówkę na połowę GKS-u sądząc, że arbiter zakończy spotkanie. Nic z tych rzeczy: do piłki dopadł katowicki obrońca i 40-metrowym celnym podaniem uruchomił Adriana Napierałę, który niczym rasowy napastnik (nominalnie środkowy obrońca!) huknął z woleja w przeciwległy róg bramki, nie dając żadnych szans golkiperowi. Cały stadion eksplodował z radości! W tym samym momencie, sędzia zakończył spotkanie, w którym GieKSa podzieliła się punktami ze Stalówką.

Bramki:
GieKSa- Adrian Napierała (95 min.)
Stal- Krystian Lebioda (34 min.)
Sędzia spotkania: Marcin
Słupiński
Widzów: ok. 3.500 kibiców

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.