Facebook Google+ Twitter

Cudowne ozdrowienie

To miały być czasy moralnej odnowy. Po kilkunastu latach społecznej zgnilizny, władzy korupcyjnego układu i politycznej mafii na niebie miało się pojawić słońce moralnego odrodzenia. I wielu ludzi w to uwierzyło.

I chyba ciągle wierzy, gdyż deklarowane w sondażach opinii publicznej poparcie dla PiS, nie podlega większych zmianom. A problem przywrócenia aksjologicznej normalności, w zdegenerowanym podobno świecie, należy ciągle, w myśleniu szarych obywateli, do najważniejszych. Bracia Kaczyńscy są uznawani za polityków niezwykle uczciwych i ta cecha należy, w interpretacji ich politycznych działań, do najbardziej istotnych.

Dziwne zatem, że nie wszyscy ich współpracownicy, nawet jeśli nie należą do pierwszego planu, nie chcą zrozumieć znaczenia starej jak świat zasady, że przykład idzie z góry.
Odwołanie Bronisława Wildsteina wywołało komentarze i podziały wśród dziennikarzy, których się naczelni politycy tak zwanej IV RP nie spodziewali. Konsekwencje odejścia Wildsteina zostały bardzo dokładnie omówione w polskich mediach, zatem w tym tekście mogę się zająć nieco innym problemem.

Podobno Andrzej Urbański, po nominacji na tymczasowego prezesa telewizji publicznej, zwrócił się do Małgorzaty Raczyńskiej z propozycją ponownego objęcia funkcji dyrektora Programu I. Przypomnijmy, iż Raczyńska, umiejętnie budująca opinię przyjaciółki rodziny prezydenta (na marginesie, jakie to ma znaczenie w demokratycznym systemie), uniknęła we wrześniu zeszłego roku odwołania z tej funkcji, gdyż nagle obłożnie zachorowała. Piszę obłożnie, albowiem przez pół roku dostarczała, jak sądzę, kolejne zwolnienie lekarskie, potwierdzające jej względnie trwałą niezdolność do pracy. Praktyka ta nie jest oczywiście ani nowa, ani zbytnio oryginalna, gdyż tak właśnie robią prawie wszyscy przegrani politycy i menadżerowie zagrożeni utratą pracy, która zwykle przynosiła im wysokie dochody. Inspektorzy ZUS, o czym ostatnio informowały media, zajadle ścigają drobnych cwaniaków, którzy biorą zwolnienia lekarskie w marnie najczęściej płatnej pracy, by dorabiać, nie bacząc na spustoszenia w chorym organizmie, w znacznie lepszej pracy na czarno.

Pani Małgorzata Raczyńska, z niezrozumiałą zupełnie ostentacją (na usta ciśnie mi się inne słowo, ale wolałbym uniknąć sprawy sądowej z powództwa cywilnego) odzyskała zdrowie w dzień po „nocnej zmianie” w telewizji publicznej. Podobno pojawiła się tam już we wtorek. Dowodzi to albo zupełnie niezwykłego heroizmu, do czego, jak wiadomo, wiele polskich kobiet jest zdolnych, albo cudownego ozdrowienia po miłej informacji o klęsce byłego zwierzchnika. Jest to możliwe, gdyż euforia wywołana przegraną osobistego wroga potrafi czynić cuda.

Bronisław Wildstein ma w sobie niewiele cech z cudownych medycznych specyfików, wydaje mi się nawet, iż codzienny kontakt z nim można porównywać z przyjemnością siedzenia gołą pupą na dorodnym kilkuletnim meksykańskim kaktusie. Jego odejście uruchomiło, jak widać, wszystkie rezerwy biednego organizmu Małgorzaty Raczyńskiej, która słaniając się z wyczerpania, ale najpewniej podtrzymywana przez zespół wiernych doradców, zjawiła się w telewizji, by zobaczyć co zostało po pół roku nieobecności z jej ambitnych reform programowych.

Tak sobie myślę, że wiele bym dał za pół roku przerwy w pracy, w miarę dobrze opłacanej przez ZUS, mimo cierpień wywołanych chorobą i frustracją, że wrogom powodzi się lepiej niż mnie. Niestety cholerne, żelazne zdrowie mi na to nie pozwala. W szpitalu byłem pierwszy i ostatni raz w roku 1963, a najdłuższe zwolnienie obejmowało 12 dni. Cieszę się jednak, iż dzięki nadwyżce moich składek inni mogą spokojnie regenerować siły utracone w stresujących warunkach.

Szkoda tylko, że dotyczy to osób, których błyskawiczny powrót do zdrowia, noszący znamiona lekarskiego cudu, nie tylko nie ujdzie uwagi wszechwiedzących mediów, ale może posłużyć za przykład krańcowej hipokryzji. I zdecydowanie nie sprzyja moralnej odnowie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Napisana, charakterystyczną dla autora, kąśliwą ironią prawda o odnowie moralnej elit kaczogrodu...
Życzę Panu dużo zdrowia, mimo wszystko!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Plus za prostą i klarowną prawdę, bez "semantycznych nadużyć".

Moje przemyślenia są chyba mniej stonowane, albo także obawiam się powództwa ze strony osób, które obiecały nam Cud nad Wisłą... Wisła płynie, cud tez jest - bo, jak się okazuje, to, przeciw czemu kiedyś krzyczano i protestowano, działa nadal i raczej się nie zanosi, aby odeszło.

Pewnie nie będę oryginalna w swoim stwierdzeniu, ze to nasza wina - nasza, po przeszliśmy nagle na stronę, gdzie stało ZOMO, bo nie rozumiemy "negocjacji", bo jesteśmy bandą durnych wykształciuchów i "nieudaczników"( czytaj: kadra medyczna, informatycy, fachowcy budowlani, inżynierowie etc...), którzy nie wytrzymali tego szaleństwa i po prostu uciekli... do normalności, do godnego życia i poszanowania człowieczeństwa.

A telewizja? Cóż, coś trzeba z tym zrobić, bo zakłamane prywatne media tylko mamią ciemnogród i bzdury wygadują. Dlatego, należy przejąć TVP i wtedy dopiero zobaczymy, w jakim to dobrze rządzonym kraju żyjemy.. Zobaczmy, kto się cieszy z obalenia "niewygodnego" prezesa...

Bronisław Wildstein sam się o to przecież prosił - nie tańczył tak, jak mu zagrano, a jako dziennikarz powinien wiedzieć z kim do walca staje. Dzisiaj jest tylko podział na tych co wiedzą i tych po stronie ZOMO...

I nie rozumiem, dlaczego Pan ma za złe pani, jej długi czas choroby... w tym czasie bynajmniej nie "pracowała".. Ja sam chętnie zgodziłabym się na to, aby cały nasz cudowny Rząd poszedł na L4 na pozostałe dwa i pół roku i zgadzam się, aby ZUS ( tzn, MY) im płacił sowite chorobowe... NIECH TYLKO NA BOGA NIC WIęCEJ IE ROBIą!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.