Facebook Google+ Twitter

Cukier i "heban"

Co łączy eleganckie miasta portowe: La Rochelle, Nantes, Bordeaux, Honfleur, Saint-Malo? Niegdyś ważne porty przeładunkowe dla statków wypływającymi po „heban”, są świadkami mrocznych kart historii handlu niewolnikami.

Stary port w La Rochelle / Fot. Wikipedia Remi Jouan Licencja 1.2Kilka lat temu byłam z uczniami w La Rochelle. Miasto mnie zachwyciło. W X wieku było zaledwie wioską rybacką, a w XII wieku istniał już tu duży port. Od XIII do XV wieku jest najważniejszym atlantyckim portem francuskim. Kwitnie handel winem i solą. Miasto cieszy się dużą wolnością, co sprzyja przyjmowaniu ludzi o różnych poglądach i otwieraniu się na nowe prądy myślenia. W 1568 La Rochelle zdobywa statut wolnego miasta i zaczyna się jego ekonomiczny i kulturalny rozkwit. Staje się politycznym i militarnym ośrodkiem hugenotów. Nie mieści się w ramach polityki unifikacji kardynała Richelieu, tym bardziej, że sprzymierza się z Anglikami. W 1627 mer La Rochelle kieruje działa przeciwko wojskom królewskim. Na represje nie trzeba długo czekać. W 1628 roku następuje oblężenie, które potrwa 13 miesięcy. Twierdza będzie zdobyta głodem, a następnie pozbawiona wszelkich przywilejów i uprawnień edyktu nantejskiego, zachowując jednak wolność kultu.


Piąta edycja konkursu Dziennikarz Obywatelski 2010 Roku trwa! Dołącz, wygraj 10 tysięcy


Idziemy do portu. Przeżywam tę wizytę. Po raz pierwszy zobaczę ocean. Jestem troszkę rozczarowana, bo wyobrażałam sobie olbrzymie fale, a trafiamy na odpływ. Nie ma wiatru. Tafla morza jest gładka, jakby ktoś rozlał na niej olej. Jest piękna grudniowa pogoda. Świeci słońce. Termometr wskazuje prawie 20 stopni. Moi uczniowie zostawili kurtki w autokarze. Upajamy się cudownym pachnącym powietrzem. Patrząc na wirujące w powietrzu mewy słuchamy przewodnika.

Bordeaux. Kamienny most na Garonnie. / Fot. Wikimedia Commons – autor Boerkevitz licencja 1.2Miasto bardzo szybko odzyskuje swoje znaczenie dzięki handlowi morskiemu, zwłaszcza z Nową Francją (Kanada) i z Antylami. Następuje też renesans intelektualny i artystyczny. Miasto ponownie rozkwita. W 1694 roku zaczyna się handel czarnymi niewolnikami. Statki wypływają do Afryki wyładowane towarami przeznaczonymi do wymiany na czarnych niewolników, których przetransportują do amerykańskich kolonii. Niewolnicy zostaną na plantacjach trzciny cukrowej, bawełny, a statki przywiozą do francuskich portów cenne towary. La Rochelle jest drugim po Nantes portem bogacącym się na handlu niewolnikami…

Te wywody robią na mnie większe wrażenie niż lektura „Chaty wuja Toma” i wszystkich filmów o niedoli niewolników… Wiedziałam że, Francja miała swój udział w handlu trójkątnym, ale dopiero tutaj, w starym porcie La Rochelle ukazał mi się cały dramat Murzynów schwytanych w Afryce i transportowanych na plantacje do obydwu Ameryk. Zupełnie inaczej widzę zatokę. Idylliczny nastrój pryska.

Wyobrażam sobie port przed dwustu laty. Marynarze przygotowują się do rejsu. Ładują na statek żywność, towary, którymi zapłacą za Czarnych niewolników u zachodnich wybrzeży Afryki. Mają też przygotowane łańcuchy, może pejcze… Na statku jest kapitan, lekarz, kilku cieśli i marynarze. Marzą o tym, żeby przeżyć wielką przygodę, zarobić dużo pieniędzy, poprawić swój los, zadbać o przyszłość swoich najbliższych. Żegnają ich rodziny, żony, dzieci, dziewczyny. To dla nich marynarze tak się starają. Będą za nimi tęsknić. Przywiozą im z podróży wspaniałe, egzotyczne prezenty…

W tym samym czasie w Afryce odbywa się polowanie na ludzi. Robią to czarni mieszkańcy sąsiednich plemion lub Arabowie. Historycy twierdzą, że tylko 3% białych zajmowało się chwytaniem przyszłych niewolników. Pojmani mężczyźni, kobiety i dzieci byli pędzeni na Zachód. Raymond L. Cohn uważa, że 20 do 40 % złapanych umierało w drodze do wybrzeża, i że 3 do 10 % znikało w oczekiwaniu na statek w portach afrykańskich. Czekała ich podróż przez Atlantyk. Żaglowce przewoziły od 250 do 600 niewolników zakutych w kajdany, stłoczonych, czasem okrutnie traktowanych… Choroby i złe warunki higieniczne były często powodem śmierci niewolników: szkorbut, gruźlica, dyzenteria, ospa, trąd. Umierali też marynarze. Śmiertelność na statkach nantejskich wynosiła 13,6 %.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

Opowiadał mi kiedyś polski marynarz o konsekwencji libacji w jakimś porcie afrykańskim. Panowie wypili dużo mocnego trunku. Było gorąco. Kupili więc sobie Murzynka, żeby ich wachlował. Rano, gdy wytrzeźwieli, mieli duże kłopoty z odnalezieniem matki. Może sprzedała dziecko, żeby nakarmić pozostałe, a może miała nadzieję, że poprawi los synka?
Dzieci są sprzedawane lub porywane, bo szuka się dawców organów. Kobiety są porywane do domów publicznych. Wykorzystywana jest niewolnicza praca dzieci. Jeśli wierzyć statystykom, obecnie jest ponad 20 milionów niewolników...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rzeczywiście niewolnictwo istniało od zarania. I w większości kultur. Jasyr to też jego forma. Ale stworzenie całej dziedziny gospodarki w celu pozyskiwanie niewolników oraz ideologii, która to sankcjonowała, również myśli religijnej - chrześcijańskiej to coś okropnego. Nie wiem, czy kilka postumentów załatwia sprawę. Trzeba by się zapytać niewolników.
Może by oddać te kamienice, teatry, budynki giełd potomkom niewolników. Lub chociaż na ścianie każdej budowli upamiętnić "źródło finansowania i mecenasa"

Komentarz został ukrytyrozwiń

Isabello, kiedy miał miejsce ten proceder?

Oglądałam film dokumentalny o handlu dziećmi w Chinach. Ciekawe tam było, że bogaci płaciłi mniej za dziecko niż biedni. W tym kraju za posiadanie więcej jak jedno dziecko grożą surowe kary. Przepisy przeciwne jak w Polsce, aborcja dozwolona i chętnie widziana.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Co do niewolnictwa to wczoraj oglądałm w TV niemieckiej program o Nepalu i tradycyjnym niewolnictwie sprzedawania dzieci płci żeńskiej za około 40 dolarów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niezwykle ciekawy artykuł. Owszem długi, ale muszę przyznać, że mnie te wszystkie "dopowiedzenia" bardzo interesują, stymulują mają wyobraźnię.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Basiu,
Masz rację z długością moich tekstów. Mam z tym problem. Na moje usprawiedliwienie powiem tylko, że jestem turystką, a nie historykiem:) Brak mi dystansu. Długo zbierałam materiały do tego artykułu. Bardzo mnie ten temat "wciągnął". Z 40 stron "zrobiłam" 4. Nie potrafiłam Już z niczego zrezygnować. Spróbuję się postarać następnym razem:)) Dziękuję za konstruktywne uwagi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A przy okazji. Korzystałaś z historii Francji Jana Baszkiewicza. To mój "ukochany" profesor. Belwederskim profesorem został jeszcze przed 40 tym rok. życia , co wówczas było rzadkością.
Zdawałam u niego dwa egzaminy. Też z historii doktryn politycznych. Oczywiście francuskie było zawsze jednym z pytań.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wiele interesujących informacji, jak dla mnie bardzo wartościowy artykuł,
tylko ...jeśli wolno , powiem, że zbyt długi, ja bym go podzieliła na dwa. Osobiste wrażenia pisane w czasie teraźniejszym to jedno, a statystyczne przewodnikowe informacje to drugie. Oby artykuły chyba by zyskały. Ale to moje uwagi , które wcale nie koniecznie są dobre... ;))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak to prawda, widziałam w TV niemieckiej reportaż o współczesnym niewolnictwie i handlu ludźmi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To prawda, że temat jest poważny. Dla mnie szokujące było zestawienie wyrafinowanej elegancji miast, domów i źródła ich finansowania. Można sobie powiedzieć, że ten inny nie jest człowiekiem i potraktować go jak towar, który można sprzedać i zarobić na tym 200%.
Drugi problem, który mnie zainteresował, to rozliczanie się z przeszłością, z historią.
Mieszkańcy Nantes zabrali się do tego solidnie i metodycznie. To uzdrawia atmosferę.
Bordeaux nie chce uznać swojego udziału w handlu "hebanem" lub robi to z trudem i bardzo niechętnie.
Jest jeszcze trzeci problem, o którym nie napisałam. Niewolnictwo istnieje do dzisiaj. Podobno liczby są szokujące.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.