Facebook Google+ Twitter

"Ćwiczenia z Ionesco" w Teatrze Studio

Nieruchome czarno-białe obrazki i słowa w "dymkach" rodem z komiksu. Tak zaczynają się „Ćwiczenia z Ionesco”. Zaskakująco?

 / Fot. Krzysztof Bieliński, Teatr StudioGrzegorz Bral i Krzysztof Majchrzak zaproponowali wybór z dramatów Ionesco w formie kilku, fabularnie niepowiązanych ze sobą etiud. Nie aspirują oni do ukazania całości twórczości dramatopisarza, raczej tworzą pewnego rodzaju zapowiedzi do jego sztuk. Sam tytuł sugeruje, że zespół dotyka zaledwie dzieł artysty. Forma ta pozwala ukazać bogactwo możliwości interpretacyjnych w dramatach Ionesco. Każdy z nich bowiem przedstawiony jest w odmiennej stylistyce.

„Łysa śpiewaczka”, jako pierwsze dramatyczne dzieło Ionesco, jest również pierwszym „ćwiczeniem” Studia. Rozmowa małżeństwa jest tutaj nie tylko pozbawiona sensu, ale również przebiega bezgłośnie. Nawet ruch jest zredukowany i ogranicza się tylko do elementów niezbędnych. Wykorzystuje się go tylko, żeby zmienić pozycję. W ten sposób powstają kadry komiksu. Unieruchomione postaci dodatkowo ukazane zostały jako cienie na białym tle, dzięki czemu potęguje się wrażenie ich dwuwymiarowości, typowe dla papierowych wydań. Charakterystyczne dla komiksu jest połączenie grafiki z tekstem. Przy czym słowa pełnią podrzędną funkcję wobec obrazu. Wbrew pozorom forma ta dobrze oddaje myślenie o teatrze Ionesco. Zwłaszcza kiedy akcja sugerowana w zaprezentowanych pozycjach nie współgra z dołączonymi do nich "dymkami".

Jeśli pierwsza etiuda przedstawiła brak sensu, jaki często towarzyszy wypowiadanym frazom, ograniczając mowę i skupiając się na dominacji obrazu, tak druga zdecydowanie z nią kontrastuje. Na deskach teatru zostaje tylko dwójka aktorów: Irena Jun i Stanisław Brudny, wcielający się w rolę Starej i Starego. Nie potrzebują oni żadnej scenografii poza światłem reflektorów, po chwili ze sceny znikają nawet tytułowe krzesła. Zostaje tylko piękne słowo i publiczność. Postać Starego początkowo zupełnie podporządkowana żonie, zmienia się w momencie pojawienia się pierwszych niewidzialnych gości. Wchodzi w rolę Mistrza ceremonii i oboje Starzy zapraszają do siebie nie tylko wyimaginowane postaci, ale również publiczność. Mimo że w etiudzie bierze udział tylko dwoje aktorów, potrafią oni wywołać wrażenie gęstości, jakby cała scena była wypełniona. Pomagają im w tym hucznie otwierające się i zamykające drzwi. Efekt stereo wywołuje wykorzystanie drzwi nie ze sceny, ale otaczających widownię.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.