Facebook Google+ Twitter

Ćwierćfinały czas zacząć!

Faza grupowa rozbudziła apetyt, natomiast druga runda ani trochę go nie zaspokoiła. Teraz jesteśmy wygłodniali pięknej piłki i musimy taką zobaczyć. Bo jak nie teraz, to kiedy?

Niemcy – Argentyna

Pierwsza, i od razu najciekawsza para tej fazy rozgrywek. Dla drużyny niemieckiej będzie to dopiero pierwsze, poważne starcie na Mundialu. Przeciwnikiem ekipy Jurgena Klinsmana będzie uchodząca za głównego faworyta imprezy, po fazie grupowej, Argentyna. Rywalizacja wielkich ofensywnych możliwości Klosego, Podolskiego, Ballacka i Schweisteigera kontra Riquelme, Crespo, Saviola, Maxi Rodriguez i nowy Maradonna – Leo Messi. Wszystko jednak rozstrzygnie się z tyłu, i lepsza defensywa, wraz z mocniejszą ławką rezerwowych, będzie przewagą podopiecznych Jose Peckermana. Ale czy to zniweluje szalejący tłum kibiców gospodarzy? Odpowiedź w piątek wieczorem. Rozsądek i serce mówi Albicelestes, ale jak grają Niemcy rozum śpi i ......

Włochy – Ukraina

Po emocjach meczu gospodarzy, na arenę MŚ wyjdzie najsłabsza para ćwierćfinałów, z teoretycznie łatwym do przewidzenia zwycięzcą. Wydaje się, że Squadra Azzura jest skazana na sukces, ale indolencja strzelecka, rozbita defensywa i kiepska gra w meczu z Australią zwiększyły szanse podopiecznych Olega Błochina. Pomimo tego, że po drugiej stronie stanie ukochany przez mediolańczyków Shevchenko, Ukraina nie ma zbyt wielu atutów, i aby myśleć o sukcesie musi zagrać tak twardo, jak USA i Australia, i ze zdecydowanie większym szczęściem. Ale i tak wygrają Włosi, i to w dodatku po "brzydkim" meczu.

Portugalia – Anglia

I jedni i drudzy grają "piłkę brzydką". Anglicy totalny antyfutbol, który najlepiej skomentował żołądek Davida Beckhama! Portugalia, to już nie są ci wspaniali Brazylijczycy Europy, a po wojnie z Holandią będą pozbawieni swojego reżysera – Deco, i człowieka od czarnej roboty – Costhinii. Anglicy ani trochę nie wykorzystują swojego potencjału, niesamowitej drugiej linii, grają ślamazarnie, chaotycznie i bez polotu, czyli tak samo, jak podopieczni Wielkiego Phila. Oglądając mecz bez wyraźnego faworyta, możemy być pewni, że będzie ciekawiej, niż w poprzednich meczach tych drużyn, bo "brzydziej" grać się już nie da. Kto wygra? Bukmarzechy.

Brazylia – Francja

Jeśli Brazylia nie pokona Francji, przegrają nie tylko najwspanialsi kibice, ale i cały futbol. Francja, to już grupa "senatorów futbolu", z pół-emerytem Zidanem, Thuramem i Makelele. Jedyną szansą jest młoda krew Franka Ribery i przebudzenie Henry'ego. Bo choć defensywa dobrze działa, nawet z dużą nadwagą Adriano i Ronaldo, znajdą sposób na Bartheza. Francja nie ma atutów. Brazylia ma Kakę i Ronadihno, a w obronie chimerycznych, ale skutecznych zawodników na czele z Didą. Brazylia musi wygrać i wygra, a Francja bez wstydu wróci do Paryża.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Moje typy: Argentyna (nie lubie Niemców), Portugalia (nie lubie Angolów), Włosi (kibcuje im po Polsce) i Brazylia (jak zawsze wielka):)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.