Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

70877 miejsce

Ćwierkająca rewolucja w Mołdawii

Mołdawska wersja kolorowej rewolucji ma swoją kodową nazwę - Twittered Revolution. Minął tydzień od demonstracji, które przerodziły się w antyrządowe pogromy w Kiszyniowie...

Zamieszki w Kiszyniowie / Fot. http://unimedia.info/?mod=foto&id=1Minął tydzień od demonstracji, które przerodziły się w antyrządowe pogromy w Kiszyniowie. Mołdawska wersja kolorowej rewolucji ma już swoją kodową nazwę - Twittered Revolution. Bez względu na krótki czas jaki minął od zajść w Mołdawii, zagadnienie zostało już dość solidnie omówione, a nawet dorobiło się swojego wpisu w Wikipedii.

Twitter to niezwykle popularna na całym świecie platforma miniblogowa. Idea polega na tym, że dodajemy na swoim koncie krótkie informacje o tym co robimy lub co nas interesuje w danym momencie. Mamy do wykorzystania 140 znaków. Nasi znajomi mogą śledzić nasze wpisy, my śledzimy ich i tym samym wiemy o wszystkim co taka osoba chce nam przekazać. Do tej pory nie korzystałem z Twittera i dopiero Twitterowa Rewolucja otworzyła mi oczy na drugie dno tego fenomenu. Otóż każde słowo w poście, który posyłamy w świat jest indeksowane w systemie jako tag. Korzystając z twitterowej wyszukiwarki wyszukujemy interesujący nas tag i mamy przed oczami każdy post, który dane słowo zawiera. Wszystko uporządkowane chronologicznie od najświeższego.

Kiedy słowo-klucz staje się popularne trafia na listę dziesięciu „trending topics” czyli najpopularniejsze, najbardziej dynamiczne tematy. Taki popularny tag nie musi być faktycznie istniejącym słowem, wystarczy, że będzie to ciąg liter/znaków który powtarza się w wielu, w naprawdę wielu postach. Żeby znaleźć się w „trending topics” tag powinien pojawiać się w czyimś poście przynajmniej raz na 10-15 sekund. Ruch w topowym temacie z reguły nie spada poniżej posta na 5 sekund. Eliminowane są za to pospolite słowa typu „movie” lub „music” i zwroty używane do zwykłej konstrukcji zdania.

Demonstracje pokojowe w Kiszyniowie / Fot. http://unimedia.info/?mod=foto&id=1Związek Twittera z wydarzeniami w Mołdawii wyłożył na swoim blogu białoruski dysydent Ewgenij Morozow zajmujący się wpływem nowych technologii teleinformatycznych na politykę. - Gdybyście mnie zapytali tydzień temu o to, czy rewolucja w słabo rozwiniętej technologicznie Mołdawii może być napędzana Twitterem, powiedział bym „nie”. Dzisiaj jednak nie jestem już tego taki pewien - pisze Morozow. Otóż w poniedziałkowy poranek 7 kwietnia, czyli dzień po wyborach, na liście trending topics już znajdował się tajemniczy zlepek liter: „#pman”. Skrót „pman” to Piata Marii Adunari Nationale, czyli nazwa największego placu w Kiszyniowie, a znak „#” sygnalizuje, że pman to regularny kanał, taki do jakich przyzwyczaiła nas sieć IRC. Trudno jednoznacznie stwierdzić kto zaczął dodawać #pman do swoich wpisów, ale wszystko wskazuje na młode osoby związane z organizacjami pozarządowymi.

Kilka dni temu pisałem o dziennikarce Natalii Morari, która jest oskarżona o podżeganie do zamieszek. Teraz, choć jej słowa były przesadzone, to można sobie wyobrazić co miała na myśli oznajmiając na konferencji prasowej, że przy pomocy internetu udało im się zgromadzić na placu „15 tys. osób”. Protesty początkowo pokojowe, o charakterze flash mobu szybko wymknęły się z pod kontroli i - jak już wiemy - skończyły się zdemolowaniem budynków rządowych.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Ciekawy temat, w Polsce, mimo rosnącej (na plecach zresztą Twittera) popularności Blipa, mikrobloging jest mało rozpoznawalnym zjawiskiem. To, o czym napisałeś, to znak czasów, a dla mnie pierwsza historia na szerszą skalę wywołana użytkowaniem serwisu "społecznościowego" (bo to trochę na wyrost w przypadku mikroblogingu). O ile oczywiście znaczenie Twittera nie zostało przecenione :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.