Facebook Google+ Twitter

Cyberromans, czyli fenomen wirtualnej znajomości

We wrześniu wszedł na ekrany kin film "Samotność w sieci", będący ekranizacją debiutu literackiego J. L. Wiśniewskiego. Dla tych, którzy widzieli film, lub zobaczą wkrótce, a nie czytali książki - poniższa recenzja.

Samotność w sieci. Wyd. Prószyński i s-kaDebiutancka powieść Janusza Wiśniewskiego "Samotność w sieci" na początku października 2001 roku, zaraz po wydaniu, zajmowała wysoką pozycję na liście najlepiej sprzedających się książek. Od razu nasuwało się pytanie, co było powodem tak wielkiej popularność tej książki? Niewątpliwie najważniejsze są tutaj dwie sprawy: tematyka, jaką podjął Wiśniewski (miłość z internetem w tle, "taka, o której się marzy"), oraz współczesne i atrakcyjne realia powieściowe. Już okładka informowała potencjalnego czytelnika, że trzyma w ręku "powieść tak współczesną, że bardziej nie można: z internetem, pagerem, elektronicznymi biletami lotniczymi, dekodowaniem genomu i SMS-ami". I chociaż, ogólnie mówiąc, autor napisał klasyczną historię miłosną (opartą na uczuciowym trójkącie: dwóch mężczyzn i jedna kobieta), to ubarwienie tej historii najnowszymi zdobyczami międzyludzkiej komunikacji sprawiło, że debiut ten zasługuje jednak na większą uwagę.

Zanim jednak zajmę się szerzej fabułą powieści, warto przez moment zastanowić się nad fenomenem wirtualnej znajomości. Można zadać pytanie: czy ma jakiś głębszy sens rozmowa z osobą siedzącą przed monitorem innego komputera, dialog zwany potocznie czatowaniem? Pytania te w dobie upowszechniania internetu i komunikatorów okazują się zasadne. Wszak liczba użytkowników sieci, a zarazem osób czatujących stale wzrasta. Co zatem możemy ogólnie powiedzieć o znajomości za pośrednictwem internetu? Ano to, że w wersji wirtualnej bardzo prosto ukryć prawdę o sobie, poczuć się kimś innym - niczym światowej klasy aktor możemy grać rolę, którą sobie wyznaczymy, możemy na kilka bądź kilkanaście minut stać się inną osobą, zmienić wygląd, przekonania, puścić wodze fantazji i spróbować zrealizować najskrytsze marzenia. Można jednak zaobserwować także zupełnie inny aspekt wirtualnej znajomości. Internet bowiem zapewnia ogromne poczucie anonimowości, ta zaś potrafi wyzwolić chęć szczerej rozmowy, na którą często brakuje odwagi w kontakcie rzeczywistym. I właśnie ów drugi aspekt wirtualnej znajomości uczynił Wiśniewski przewodnim tematem swojej powieści.

Główny bohatere, Jakub, to wybitny specjalista w dziedzinie genetyki. Jest osobą cenioną w środowisku, współpracownikiem największych placówek naukowo-badawczych na świecie. Ze swoimi referatami i wykładami jeździ po świecie, zatrzymując się w eleganckich hotelach. Jak na naukowca końca wieku przystało, ma laptop, za pośrednictwem którego korzysta z internetu. Bohater jest również użytkownikiem komunikatora umożliwiającego pogawędki z innymi użytkownikami sieci. Dzięki niemu przypadkowo zostaje wciągnięty w rozmowę z bezimienną nieznajomą.

29-letnia bohaterka mieszka w Warszawie. Od pięciu lat jest kobietą zamężną, jednak jej kontakty z mężem uległy oziębieniu. Jakub i nieznajoma szybko odkrywają swoją wspólną cechę - samotność, jak również, wynikającą z niej, chęć rozmowy z drugą osobą. Taką zaś rozmowę ułatwia anonimowość Internetu. Przywołajmy fragment powieści: "Posuwam się za daleko. To przez tę wirtualność. Mam uczucie, że fakt, że jesteśmy tak bardzo anonimowi, pozwala mi pytać o rzeczy, o które nie zapytałabym nigdy, gdybym poznała Cię w pociągu lub kawiarni." Między obojgiem bohaterów bardzo szybko rodzi się platoniczne uczucie, którego przejawem jest wymiana ogromnej liczby listów elektronicznych oraz długie godziny spędzone na flirtowaniu przy pomocy internetowego komunikatora.

W miarę upływu czasu Jakub zakochuje się w nieznajomej, zaczyna pisać coraz bardziej płomienne listy, obdarowuje ją wyszukanymi prezentami (m.in. model DNA). Przejawem jego uczuć oraz zaufania do kochanki jest również fakt wyjawienia swego największego sekretu: historii wielkiej miłości do Natalii. Bohaterka zaś coraz mocniej odczuwa tęsknotę za wirtualnym nieznajomym. Chęć spotkania obojga bohaterów "twarzą w twarz" staje się coraz silniejsza. Czy do niej doszło... tu już odsyłam do książki.

Elementem zwracającym uwagę w lekturze są wplecione w tok narracji elementy erotyczne. Autor nie ograniczył się do czułych słów bohaterów, miejscami potrafi zaskoczyć śmiałym erotyzmem. Dwa razy można także napotkać opis czynności... onanizowania się bohaterów, siedzących przed monitorami komputerów. Można również przeczytać ciekawą filozofię tejże czynności, że akt ten "jest jedynie dodatkiem do prawdziwego aktu, który ma miejsce w mózgu. Podbrzusze jest tylko sceną, na której się to rozgrywa." Zatem seks z dłońmi na klawiaturze jest traktowany na równi z realnym i czułym wtulaniem się w ciało partnera. Wszystko zależy od naszego zaangażowania i wyobraźni. Wiśniewski posnął się jednak o krok dalej, sugerując, że onanizm jest wyższą formą uprawiania miłości, bo "Czy można być w ogóle bliżej kobiety niż wtedy, gdy ona rozładowuje napięcie swoich fantazji, wiedząc, że nic, absolutnie nic i przed nikim nie musi udawać?" Nawet jeśli nie my całujemy, to scena i tak będzie nasza.

Debiut prozatorski Janusza Wiśniewskiego można też potraktować jako kolejny przykład nowoczesnej powieści popularnej, książki sprawnie napisanej, która potrafi wciągnąć. Rzecz taka z pewnością wzrusza i pozwala na utożsamienie się czytelnika z bohaterami, dając równocześnie sporo powierzchownej przyjemności.

Janusz L. Wiśniewski, Samotność w sieci. Prószyński i S-ka, Czarne. Warszawa-Wołowiec 2001.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.