Facebook Google+ Twitter

"CYCafera". Bitka i Barszcz o krakowskiej piersi

  • Piotr Z
  • Data dodania: 2012-05-28 11:20

Władze miasta po interwencji Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków Krakowa zrezygnowały z przemiany Kopca Kraka w gigantyczną pierś. "Zamiast pracować nad realizacją projektu tracimy czas i energię" - komentują artystki

Marysia Bitka i Ilona Barszcz / Fot. Materiały prywatne artystek Krakowski Festiwal Sztuk Wizualnych ArtBoom to impreza prezentującą sztukę w przestrzeni publicznej. Częścią festiwalu jest konkurs Fresh Zone - dla młodych artystów debiutantów. W tym roku jury wyłoniło trójkę zwycięzców, w tym tandem artystyczny Ba-Bi, czyli Ilonę Barszcz i Marysię Bitkę z Opola. Zaproponowany przez Bitkę i Barszcz "Sen Kraka - Twierdza 33" to projekt polegający na przeobrażeniu kopca Kraka na czas festiwalu (15-29 czerwca) w monumentalną pierś.

Jury konkursu bardzo pozytywnie zaskoczył wasz projekt. Spodziewałyście się takiego sukcesu?
Ilona Barszcz: Konkurs FreshZone dotyczył działań o charakterze site-specific, przysiadłyśmy do projektu i była burza mózgów. Szukałyśmy TEGO odpowiedniego miejsca. Z zaproponowanych przez festiwal miejsc Marysia wybrała dzielnicę Podgórze, w której aktualnie mieszka. Później pojawił się pomysł kopca, a do skojarzenia z piersią droga już była krótka... (śmiech). Potem zaczęłyśmy doczytywać o miejscu, historii, zadawać sobie pytania jak i po co? Zaczęła się praca nad projektem pod względem merytorycznym, jego założeń, idei i rozwiązań technicznych, przy których obliczałyśmy m.in. pole kopca i ilość potrzebnej tkaniny, no bo pytanie: z pola kuli czy stożka to liczyć...? :D A sukces? No jasne, że się spodziewałyśmy, przecież to świetny projekt, a jury konkursu to nieprzypadkowi ludzie.

Po fali gratulacji, pojawiły się pierwsze wzmianki na temat "Snu Kraka" w mediach a wraz z nimi krytyczne a nawet obraźliwe komentarze pod waszym adresem
Ilona: Mój przyjaciel twierdzi, że to przez brak telewizora zupełnie nie wiem czym się karmią media i ludzie w ogóle. Może ma rację...? Naprawdę nie spodziewałam się takiej reakcji ze strony internautów. Zacznijmy od tego, że szczegółowy przebieg projektu i robocza wizualizacja były przeznaczone dla jury konkursu i osób decyzyjnych (tu konserwatora itd.). Przez naszą nieuwagę i organizatorów, którym zależy na obecności projektów w mediach, do internetu poszła informacja o wynikach konkursu wraz z fragmentami naszego wniosku. I tak, w każdej następnej publikacji informacje o projekcie zaczęły przybierać formy coraz bardziej wypaczonych interpretacji.

Zamiast "Sen Kraka", albo chociaż "pierś" pojawiły się określenia Wielki CYC itd... Posypały się komentarze. Działania na kopcu miały mieć charakter performatywny, stopniowa zamiana kopca w pierś miała być na początku nieczytelna, powoli odkrywana, intrygująca: „Dlaczego te dziewczyny smażą się na tym słońcu i fizycznie tak ciężko pracują? Piorą, farbują? Układają te tkaniny-obrusy? Po co? Gdzie i jak pracuje kobieta?”

Proces stwarzania tej piersi miał być swojego rodzaju budowaniem symbolu kobiecości, procesem jej kształtowania i odsłaniania poprzez „ubieranie” kopca - taki paradoks znaczeń. Ale też cały surrealizm wydarzenia - kopiec, pierś. Na koniec nastąpiłby demontaż i kopiec nienaruszony wróciłby do poprzedniego stanu, w końcu bardziej inwazyjna obecność ludzka ma miejsce na Kopcu... a kopiec jak twierdza wciąż trwa.


Przeciwnicy realizacji tego projektu powołują się na historyczny charakter Kopca. Argumentują, że może być mogiłą, grobem Kraka.
Marysia Bitka: Pochodzenie kopca nie jest do końca znane, według tradycji jest mogiłą Kraka założyciela Krakowa, pogromcy smoka oraz miejscem kultu Słowian. Działania, które chciałyśmy przeprowadzić na kopcu wpisują się w kontekst tego specyficznego miejsca, są nawiązaniem do naszej bogatej tradycji, a nie jej zaprzeczeniem.

Pogrzeby słowiańskie (a także w pewnych okolicznościach chrześcijańskie np. tak rozwinięte w Polsce barokowe „Pompa Funebris” z całą swoją złożonością, wystawnością, budowaniem Castrum Doloris i spraszaniem gości z całego kraju) miały charakter hucznej uczty połączonej ze śpiewem i tańcem.

Forma kobiecej piersi w jednej z wielu możliwych ścieżek skojarzeń nawiązuje do kultu płodności i żeńskiego pierwiastka w naturze, który w zestawieniu z miejscem pochówku sugeruje cykl życia i śmierci. Na krakowskim kopcu przez wieki obchodzone było święto Rękawki, podczas którego m.in. zrzucano z wierzchołka słodycze, monety i owoce. My natomiast zaserwowałybyśmy suto zastawiony sutek. To tylko - i aż pierś.

Głos w tej sprawie zabrało wiele instytucji, organizatorzy wspólnie z władzami miasta zastanawiali się na zmianą miejsca realizacji "Snu Kraka". W całym tym zamieszaniu zdanie artysty, czyli was miało znaczenie drugorzędne.
Marysia: Podczas spotkania z organizatorami została nam zaproponowana alternatywa – realizacja na Kopcu Wandy, ale z zaznaczeniem, że to tylko hipoteza, powiedziałyśmy, że się zastanowimy, bo na Kopcu Wandy jest przecież rzeźba Orła projektu Matejki, a nie chciałybyśmy realizować naszego projektu przy tak jednoznacznym monumencie. O decyzji podjętej za nas przez organizatorów dowiedziałyśmy się z maila, który został wysłany już po pojawieniu się tej informacji w prasie.

Czy wobec tak zdecydowanego oporu, wciąż chcecie wziąć udział w festiwalu?
Marysia: Jest nam przykro, że nie możemy zrealizować projektu zgodnie z założeniami. Po realizacji, jeśli projekt rzeczywiście okazałby się obrazoburczy, krytyka i dyskusja byłaby w pełni uzasadniona. W tym momencie zamiast pracować nad realizacją tracimy czas i energię, staramy się zachowywać dystans - to nie jest łatwe. Nawet jeśli działamy w przestrzeni publicznej (tej realnej i wirtualnej) nie powinnyśmy być obrażane i zastraszane. Możliwe, że zrealizujemy projekt ale w innej formie i na pewno w innym charakterze, najprawdopodobniej nawiązujący do całej tej afery, która powstała.

Ilona: Cała CYCafera jest dla mnie poznawczym doświadczeniem jaką moc mają media, jak działają mechanizmy psychologiczne, społeczne. Chodzi o skandal wokół niezrealizowanego projektu... - nie o taką sławę nam chodziło. Wiem ile pracy, zaangażowania ja i moi koledzy wkładamy w różne wartościowe wydarzenia, działania, wystawy, festiwale itp., które przechodzą często bez echa w mediach.

W tym wypadku nie miałyśmy nawet możliwości wypowiedzi. Fajnie gdyby tyle energii ludzie wkładali w faktyczne uczestnictwo w wydarzeniach artystycznych, w ich tworzenie, stwarzanie AKTUALNEJ "stolicy sztuk wszelakich"
w swoich miastach i umysłach, a nie na anonimowe komentatorstwo i mało konstruktywną krytykę. W tej sytuacji chcemy realizację „Snu Kraka - Twierdza 33” zmienić na "Koszmar Kraka - Twierdza Kraków” (śmiech).

Znajdź nas na Google+


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Aurora
  • Aurora
  • 29.05.2012 07:30

Wreszcie ktoś zapytał o zdanie same artystki, a nie wypisuje bzdurne felietony nie znając podstawowych założeń i szczegółów projektu ! Brawo, Piotrze Z. Dziewczyny jeszcze zawojujecie Kraków! :D

Komentarz został ukrytyrozwiń
deg
  • deg
  • 29.05.2012 00:17

Po prostu telewizja KŁAMIE i nadaje prawie same cycki więc byłybyscie zbyt duża (dosłownie) konkurencją :):)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.