Pomiędzy Cyganami i Polakami, co jakiś czas rodzą się spięcia, których wynikiem są trudne do zrozumienia wzajemne ataki nienawiści, napaści i bójki. Skutki bywają dramatyczne. Te konflikty trudno rozstrzygnąć jednoznacznie.
Romowie są u nas uznaną i usankcjonowaną polskim prawem mniejszością etniczną. Pojawili się w Polsce, według źródeł historycznych, na początku XV wieku. Przed II wojną światową mieszkało ich u nas około 30 tys. W okresie wojny władze hitlerowskie III Rzeszy przeprowadziły na ludności romskiej (cygańskiej), zamieszkałej na naszych ziemiach, masową eksterminację (Holokaust). Obecnie w Polsce mieszka około 13 tys. Romów. Od czasu do czasu wybuchają lokalne konflikty społeczne polsko-romskie. Ich przyczyny są różne, zwykle rasistowskie. Niektóre środowiska, zwłaszcza skrajnie prawicowe, z powodów narodowych nie tolerują Cyganów.
Pomiędzy Cyganami i Polakami, co jakiś czas rodzą się spięcia, których wynikiem są czasem trudne do zrozumienia wzajemne ataki nienawiści, napaści i ostre bójki. Skutki bywają dramatyczne, nawet z pobiciem śmiertelnym. W każdym konflikcie trudno rozstrzygać jednoznacznie po czyjej stronie jest wina. Na ogół zaczyna się od nieprzyjaznych zaczepek, od alkoholu, od pokrzykiwania i obrzucania się przezwiskami. Potem już konflikt narasta aż w końcu wybuchnie.
Tak też było w Kowarach koło Jeleniej Góry. Któregoś dnia radni Kowar, wściekli się, gdy usłyszeli wyzwiska pod swoim adresem. Wyzwiskami rzucało kilku miejscowych Romów. W ramach retorsji radni chcieli już, wstrzymać program pomocy tamtejszym Romom. Ale, jak wiemy, w każdej grupie są tzw. gorące głowy i ludzie rozsądni. Ci drudzy potrafią studzić emocje tym gorącogłowym. Grupa spokojnych i rozsądnych Romów zapewniła radnych, że uspokoją i zdyscyplinują niespokojnych i niepoprawnych członków swojej społeczności, na których są skargi.
Awantura w Kowarach wybuchła o przysłowiową łupinkę słonecznika. 12-tysięczne miasto ma około 170 Romów. Przy jednej z ulic, tuż przy tradycyjnym targowisku, niektórzy z nich mają stałe miejsce spotkań. Pewnego dnia mieszkańcy tej ulicy złożyli skargę radnym na złe zachowanie grupy Romów. Zarzucono im zbyt głośne rozmowy, zajmowanie chodnika i śmiecenie łupinkami słonecznika. No i zaczęło się, aż w końcu „oberwali” również radni.