Facebook Google+ Twitter

Cykl Ekologia: „Żywioły”

Pierwszy mój wiersz z następnego cyklu Ekologia: „Żywioły”

Cykl „Ekologia”

„Żywioły”


Słońce zachodzi / Fot. Zdzisław SadowskiUpalne lato, gorąca (dusząca) posucha
Jasne niebo, żarem słońca bucha
Świat cały usycha z pragnienia
Każdy szuka ochłody, chociaż skrawka cienia

Spragnione rośliny, wyschnięte strumienie
Palące słońce, uporczywe promienie
Marzenie o chmurach, o zaćmieniu słońca
O ołowianym niebie i deszczu bez końca

Wiatr nadciąga, burzę zapowiada
Od jego porywów aż trawa przysiada
W powietrzu czuć już zmianę pogody
Ścierają się chmury pełne zimnej wody

Zabłysła błyskawica, z daleka zagrzmiało
Głuchym pomrukiem echo jej odpowiedziało
Spadły pierwsze krople z brzęczącym odgłosem
Ktoś wybieg na deszcz z rozwianym włosem

Rozszalały się żywioły, waliły pioruny
Świeciły błyskawice jak płonące łuny
Niebo zwaliło się na ziemię ciężkim deszczem
Gałęzie trzęsły się jak porażone dreszczem

Nagle przeszła burza, chmury się rozeszły
Wyjrzało znowu słońce, lecz upały przeszły
Wilgotne powietrze, błyszczące kamienie
Kolorowa tęcza, ożywcze promienie

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Zobacz następny wiersz, tym razem z cyklu Ekologia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.