Facebook Google+ Twitter

Cykl koncertów URUCHOMUCHO wystartował! Sprawdź, co działo się pod galerią Kordegarda

W niedzielę pod galerią Kordegarda odbył się pierwszy z cyklu koncertów URUCHOMUCHO, na którym zaprezentowali się nieznani dotąd artyści. Zachwycili profesjonalnym brzmieniem, mocną sceniczną osobowością oraz niebanalnymi kompozycjami.

Westwood / Fot. Daiwa Maksimowicz25 sierpnia 2013 r. był bardzo słonecznym i ciepłym dniem, który z powodzeniem mógł umilić ostatnią sierpniową niedzielę - zwłaszcza w stolicy. Spragnieni nowych wrażeń warszawiacy i turyści zwiedzający miasto, tłumnie przemierzali hałaśliwe ulice, by w końcu dotrzeć do "mekki" tutejszej kultury, zwanej Krakowskim Przedmieściem. Popołudniowe promienie słońca pięknie rozświetlały Królewski Trakt, tworząc specyficzny klimat, wprost zmuszający do udania się tam, skąd rozbrzmiewała muzyka. Jej trop, wyznaczany przez szum głośników, wiódł prosto pod galerię sztuki Kordegarda - na koncert w ramach URUCHOMUCHO 2013. / Fot. Daiwa Maksimowicz

Wielkie talenty na niewielkiej scenie

Pedal Distorsionador / Fot. Daiwa MaksimowiczPod zabytkowym budynkiem rozstawiona była niewielkich rozmiarów (na oko licząc, miała w przybliżeniu 12 m2 powierzchni) scena, posiadająca jednak w pełni profesjonalne nagłośnienie i wszystko, co potrzebne, by móc godnie zaprezentować poszczególne zespoły. Jej skromne wymiary można nawet traktować w kategoriach atutu, ponieważ dzięki nim, jak również dzięki braku różnych barierek ochronnych, całych „kilometrów” dzielących publiczność od artystów, swoistych pasów „ziemi niczyjej” między sceną a widownią, nastąpiła lepsza integracja muzyków ze słuchaczami. Na koncercie panowała swojska, wręcz rodzinna atmosfera, którą tworzyły przyjazne relacje na linii artysta-słuchacz (wyrażające się w utrzymywaniu przez muzyków kontaktu z widzami poprzez krótkie „przedwystępowe” wypowiedzi oraz przez gromki aplauz ze strony publiczności po każdym utworze). Atmosferę tę współtworzyły również niemal domowe warunki, w jakich znaleźli się słuchacze. Udostępnione na czas koncertu wygodne leżaki, pufy, poduszki i materace znalazły zwolenników zarówno wśród dzieci, jak i dorosłych. Nic, tylko przyjść, usiąść i delektować się oryginalnymi brzmieniami. Usiąść albo stanąć w gronie miłośników nietypowych muzycznych połączeń – publiczność, co prawda, ulegała pewnym rotacjom, ale nigdy nie pozostawiała artystów samych sobie, zapełniając całą szerokość Krakowskiego Przedmieścia.

Na niewielkiej scenie pojawiły się wielkie talenty. W sumie wystąpiły trzy zespoły proponujące odmienne, ale porównywalnie wybitne, kompozycje, które mogą z powodzeniem odświeżyć wizerunek polskiej sceny muzycznej, zwrócić uwagę na niedoceniane w naszym społeczeństwie kierunki sztuki. Umożliwiają to takie projekty jak URUCHOMUCHO właśnie.

Czym właściwie jest to przedsięwzięcie? - URUCHOMUCHO to cykl koncertów organizowany przez galerię Kordegarda, prowadzoną przez Narodowe Centrum Kultury. Ma na celu promocję młodych zespołów, które nie zrobiły jeszcze kariery, ale grają dobrą muzykę – mówi Wiadomościom24.pl Milena Lutomirska, koordynatorka URUCHOMUCHO.

Tegoroczny cykl koncertów odbywa się już po raz trzeci. Od początku nie zmienił swojej formuły. Dalej, jak sugeruje jego wymowna nazwa (wymyślona przez Maję Olenderek), zmierza do „uruchomienia uszu” Polaków na dźwięki nowych wykonawców. – Trzecia edycja nie różni się niczym szczególnym od poprzednich. Wszystko zostaje po staremu. Jedyną nowością może być to, że w tym roku dostaliśmy więcej zgłoszeń, otrzymaliśmy więcej patronatów – stwierdza Lutomirska. Koncerty, oprócz NCK i Kordegardy, wspiera dziesięć innych organizacji, portali i redakcji, w tym Wiadomości24.pl.

Lil Ironies / Fot. Daiwa MaksimowiczW jaki sposób wybierani są artyści do projektu?

Szansę na udział w tym przedsięwzięciu miał każdy, kto tworzy muzykę „do szuflady”, samodzielnie, nie na masową skalę. Wystarczyło odpowiedzieć na internetowe ogłoszenie Kordegardy, wysłać demo z próbką swoich muzycznych umiejętności, dołączyć do niego krótką notę autobiograficzną i czekać na werdykt. – W tym roku dostaliśmy ponad 90 zgłoszeń, z których wybraliśmy 9 zespołów, dając im możliwość zaprezentowania się tutaj podczas koncertu na Krakowskim Przedmieściu – mówi Milena Lutomirska. O wyborze zwycięzców decydowały m.in.: profesjonalne podejście do muzyki, potencjał muzyczny, a także nietuzinkowa osobowość sceniczna.

Westwood, Pedal Distorsionador, Lil Ironies - czyli mocny start

Westwood / Fot. Daiwa MaksimowiczTegoroczną edycję URUCHOMUCHO zainaugurowały występy trzech, różnych pod względem gustu muzycznego, ale równie energetycznych zespołów.

Jako pierwszy zaprezentował się Westwood. Grupa w składzie Jacek Krzeszewski, Piotr Franiek, Piotr Zabiełło dała słuchaczom próbkę ostrego, „brudnego” rock and rolla. Trudno uwierzyć, że za pomocą dwóch basowych gitar i perkusji można osiągnąć tak piorunujący efekt. Utwory w wykonaniu Westwood są dość długie i złożone, jednak absolutnie nie nudzące ze względu na interesujący wokal i pełną ekspresji rockową muzykę. Artyści w tej męskiej ekipie dają z siebie na scenie wszystko. Po występie zachęcali słuchaczy do kontaktu poprzez stronę internetową bądź fanpage na Facebooku.

Kolejnym zespołem , jaki pojawił się na scenie URUCHOMUCHO, był, dość kontrowersyjny, Pedal Distorsionador. Lider przedstawił swoją ekipę następująco: „ Jesteśmy Pedal Distorsionador. Jesteśmy zespołem z Gdańska. Co mogę więcej powiedzieć? Lubimy się przebierać”. Rzeczywiście, do mówienia wiele nie było. Pozostawało patrzeć i słuchać. Patrzeć na wyjątkowo, niecodziennie wystylizowanych muzyków: wokalista, o farbowanych na blond włosach do ramion, na nogach miał skórzane spodnie, a na ustach wyrazistą czerwoną szminkę, resztę zespołu także wyróżniał mocny makijaż, strój naszpikowany cekinami, błyskotkami, fryzura stylizowana na punkowców. O tej ekipie (w składzie: Voyta Su, Bowtchya, Muzzy Stardust, Cleopatra Lo i IG-88) z pewnością nie można powiedzieć, że to tylko „przebierańcy”. Ich muzyka nawiązuje do amerykańskich , punkowych, typowo „garażowych” – w pozytywnym tego słowa znaczeniu – kompozycji. O sobie mówią, że lubią The Stooges oraz Bowiego i, w związku z tym, grają glam rocka. Dwie gitary basowe, perkusja, klawisze i syntezator w połączeniu z wokalem charyzmatycznego lidera tworzą mieszankę wybuchową na scenie. Ten zespół zostaje w pamięci na długo. Skontaktować się z nimi można poprzez stronę internetową oraz fanpage na Facebooku.

Zwieńczeniem pierwszego dnia URUCHOMUCHO był występ zespołu Lil Ironies. Co prawda, czekanie na artystów z tej grupy uprzykrzał trochę wieczorny chłód, ale warto było chwilę pocierpieć, żeby potem doświadczyć kwintesencji tego, co się nazywa muzyką z prawdziwego zdarzenia. Kinta, Hamed, Sagan i Kacper reprezentują nurt muzyki zwanej alternatywną. Już pierwsze dźwięki powodują, że myślimy: „Czegoś takiego jeszcze nie było”. Muzyka Lil Ironies jest bardzo sensualna, przejmująca, następujące po sobie sekwencje dźwięków układają się w logiczną całość, tworząc z każdego utworu odrębną historię, skłaniającą nawet słuchacza-amatora do refleksji. Lil Ironies określają swoją „szufladę” w muzyce jako brudny minimalizm. Ten efekt osiągają, wykorzystując różnorodne instrumenty: perkusję, klawisze, gitarę, cyfrowe pady, syntezatory, a nawet kontrabas. Kontakt przez fanpage na Facebooku.

Organizatorzy URUCHOMUCHO zapowiadają wydanie płyty z muzyką wszystkich występujących w tegorocznej edycji artystów. Ukaże się ona najprawdopodobniej pod koniec września lub na początku października.

W międzyczasie debata

Pedal Distorsionador / Fot. Daiwa MaksimowiczW przerwie między koncertami odbyła się debata na temat obecnego stanu polskiej sceny muzycznej i sytuacji zespołów, które chcą się współcześnie wypromować. Gośćmi dyskusji byli Łukasz Napora (dziennikarz radiowej Czwórki, od niedawna producent muzyczny, odpowiada za PR i marketing festiwalu Audioriver, współtworząc także jego program) oraz Leszek Biolik (polski muzyk rockowy, basista, a także producent muzyczny, grał w takich zespołach jak Republika, Obywatel G.C. i Wilki).

Debatujący zwrócili uwagę na rosnącą rolę i znaczenie muzyki alternatywnej. – Alternatywa w Polsce jest coraz mocniejsza. Ten pop, te „Dody” dla ludzi myślących to jest jakaś bzdura – stwierdził Napora, dodając : – Muzyka, która się wyprzedaje, to jest Nosowska, Czesław, a teraz Podsiadło. To jest wpływ Internetu.

Podczas dyskusji podkreślono znaczenie Internetu dla muzyki. Stwierdzono, że jest on ogromnym dobrodziejstwem, gdyż pozwala na słuchanie muzyki z różnych „rejonów”, która często w tradycyjnych mediach jest dzisiaj niedostępna. – Komercyjne radio jest obecnie korporacją. Muzyka w nim udostępniana jest dopasowana do potrzeb reklamodawców – ocenia Leszek Biolik. W tej sytuacji Internet jest niemal jedyną szansą na odkrycie i rozpowszechnienie muzyki alternatywnej, odległej od popularnego „mainstreamu”.

Eksperci poruszyli także kwestię sposobu wejścia młodych artystów, zespołów na rynek muzyczny. Po pierwsze, trzeba być bardzo dobrym w tym, co się robi. Nie wystarczy jednak własne o tym przekonanie. Przydaje się również opinia specjalisty, tzw. „selekcjonera”, który pomoże w doborze materiału, kierunku, stylu.

Po drugie, trzeba mieć do zaoferowania coś nowego i wartościowego. Nie można „pchać się” na scenę na siłę. Łukasz Napora stwierdza: „Jeżeli nie masz nic szczególnego do powiedzenia w muzyce, to się nie przebijaj, po prostu tę muzykę lub”.

Po trzecie, ważny jest image. Tu niekwestionowaną rolę odgrywa mechanizm marketingowy, PR. Trzeba mieć swój własny styl, coś, co Cię wyróżnia. Jak podkreśla jednak Leszek Biolik, nie pomogą żadne pieniądze ani marketing, jeżeli nie ma mocnej osobowości. Marne szanse artysty, który w ciągu 15 min nie sprawi, że chce się go oglądać dłużej, śledzić jego losy, szukać dalszych informacji.

Rady dla początkujących artystów

Lil Ironies / Fot. Daiwa MaksimowiczWszyscy, którzy mają potencjał i chcą się „wybić” powinni wziąć sobie do serca rady Łukasz Napory oraz Leszka Biolika. Według nich, warto być skromnym, pokornym, skoncentrowanym na swoich działaniach, mieć „selekcjonera” (którego ideał znajduje się w postaci doświadczonego, profesjonalnego dziennikarza pomagającego m.in. w promocji artysty) i nie nastawiać się od razu na wielki zysk. Początkujący artyści nie mogą z pełnym oddaniem tworzyć muzyki, jeżeli nastawiają się wyłącznie na to, by mieć czym zapłacić za chleb po koncercie.

Kolejny koncert już w niedzielę

Na tym nie koniec, jeżeli chodzi o URUCHOMUCHO. Kolejne koncerty odbędą się już 1 i 8 września pod galerią sztuki Kordegarda. Wystąpią: Donut., Revlovers, Angela Gaber Trio, V.in.love, Irena oraz Olga Matuszewska. Przyjdź na Krakowskie Przedmieście i poznaj wartość muzyki alternatywnej!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.