Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Kultura > Kino i TV > Cykliczność czasu w reżyserii Kim Ki-Duka

Pozycja materiału w rankingach:

66680 miejsce

Dział: Kino i TV

Ocena: 5pkt

Oceń:

Cykliczność czasu w reżyserii Kim Ki-Duka


Filmy w reżyserii Kim Ki-Duka to kino specyficzne – spokojne, pełne refleksji i symboliki; mocno kontrastujące z kinem zachodnim. "Time", poruszając temat miłości absolutnej i samoofiarowania, również wpisuje się w ten profil.

Plakat promujący / Fot. Fot. materiały prasoweFilm opowiada historię młodej kobiety Seh-hee chorobliwie zazdrosnej o swojego chłopaka. Przekonana, że przestała pociągać fizycznie swego ukochanego, postanawia poddać go próbie i sprawdzić, czy z jego strony uczucie nie było czysto powierzchowne. Bez słowa opuszcza go, znikając z jego życia i poddaje się operacji plastycznej. Pół roku później, po zagojeniu ran, z nową twarzą, dziewczyna zaczyna śledzić swojego byłego chłopaka, by w końcu doprowadzić do konfrontacji.

Jak we wszystkich dziełach Kim Ki-Duka, bohaterowie jego filmów są pretekstem, środkiem a nie celem. Głównym bohaterem, niemym i bezcielesnym w tym przypadku jest czas. To on kreuje życie kochanków. Seh-hee i Ji-woo to tak naprawdę postacie-symbole. Nic o nich nie wiemy. Nie określa ich praca, pozycja społeczna ani zainteresowania czy wyraziste cechy charakteru. Nie wiemy gdzie mieszkają i skąd pochodzą. Sprawy materialne ich życia nie są istotne, za to uwypuklone są ich uczucia. Czują więcej i mocniej niż otaczający ich inni ludzie. Są porywczy i dają się pożerać swoim obsesjom. Bohaterowie chcą się poddać zmianom, ale operacje plastyczne to tylko zmiany powierzchowne i nie uleczą one duszy. Uczucia nadal pozostają takie same.

Kim Ki-Duk, podobnie jak w swoim poprzednim filmie "Wiosna, lato, jesień, zima i znowu wiosna", także tutaj ukazuje cykliczność czasu. Jednak w "Time" bohaterowie nie poddają mu się a raczej okazują lęk, strach i zagubienie wiedząc o ulotności chwili. W przeciwieństwie do "Wiosna, lato, jesień..." ten film nie jest tak oszczędny i minimalistyczny jeśli chodzi o środki aktorskiego wyrazu - bohaterowie są dynamiczni i ekspresyjni (zwłaszcza chora z zazdrości Seh-hee).

Uwagę zwraca także brutalność z jaką reżyser obchodzi się z widzem, prezentując dość obrazowo fragmenty operacji plastycznych jakim poddają się bohaterowie. Stanowią one przeciwwagę, swoisty kontrast do symbolicznych, melancholijnych scen w parku rzeźb.

"Time" to film stawiający przed widzem pytania o problem samoakceptacji, chorobliwej zazdrości i niskiej samooceny. Mimo trudnych tematów ogląda się go przyjemnie i z zainteresowaniem. W dużej mierze jest to zasługa sposobu opowiedzenia historii. Reżyser nie silił się na karkołomną ekwilibrystykę jeśli chodzi o sposób kadrowania czy montażu. Rozmyślnie zastosował proste, aczkolwiek przemyślane i uzasadnione ujęcia oraz kadry nie przeszkadzające widzowi w odbiorze opowiadanej historii.

Jak w każdym swoim filmie Kim Ki-Duk otacza swoich bohaterów mnóstwem symboli, jednak w "Time" wydają się one być mniej subtelne niż w przytoczonym wcześniej "Wiosna, lato...". Są bardziej czytelne nawet dla mniej uważnego widza (np. rzeźby w parku). Dlatego polecałbym ten film na początek każdemu, kto jeszcze nie zetknął się z twórczością Koreańczyka. Zawiera on tematy zawsze obecne w jego twórczości ale zarazem jest przystępniejszy niż poprzednie jego dzieła.
Bartek Kłoda-Staniecko OFFline profil autora

Autor: Bartek Kłoda-Staniecko

Napisz do autora

Artykuły (25) Galerie (0) Średnia ocen (4.27)

Wiek: 31 | Miejscowość: Dąbrowa Górnicza | Kraj: Polska

O mnie: Student IV roku wiedzy o filmie na Uniwersytecie Śląskim, członek Stowarzyszenia Ambasada Kina Niezależnego, niedoszły matematyk... zafascynowany kulturą Japonii, niepoprawny optymista, idealista zmagający się z otaczającą rzeczywistością.

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 4

Sortuj komentarze:

Bartek Kłoda-Staniecko 18.10.2008 14:52

Ocena: Ocena pozytywna 33 Ocena negatywna 27

Nie przesadzałbym z tym brakiem narzędzi ponieważ do analizy-interpretacji każdego rodzaju filmu używa się tych samych:) Jedynym utrudnieniem dla niektórych krytyków i recenzentów [teoretyków też, choć w mniejszym stopniu], barierą utrudniającą kontakt i zrozumienie kina azjatyckiego może być dość duża różnica kulturowa - zupełnie inna od naszej - europejskiej i wypadkowej tejże - amerykańskiej, z którymi mamy kontakt na co dzień.

"Wyspy" jeszcze nie widziałem ale w najbliższym czasie mam zamiar nadrobić zaległości. "Łuk" z kolei nie przypadł mi do gustu z powodu estetyki o jaką oparł swój film Kim Ki-Duk (naturalizm - przejawiający się w środowisku otaczającym bohaterów - jakoś gryzie mi się to z "czystością" deklarowaną przez buddyzm)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 18.10.2008 11:40

Ocena: Ocena pozytywna 27 Ocena negatywna 33

Myślę, że recenzja jest sprawnie napisana. O filmach azjatyckich trudno jest pisać, bo rządzą się one innymi prawami niż europejskie. Europejskim krytykom, teoretykom, recenzentom trudno jest pisać o takim kinie - brak właściwych narzędzi.

Żałuję tylko, że w swojej recenzji pominąłeś inne filmy Kim Ki-Duka: "Pusty dom", "Wyspa" czy "Łuk". Tzn., żałuję, że odniosłeś się tylko do "Wiosna, lato...". Wszystkie one są metaforyczno-symboliczne. I tylko przez metaforę i symbol mogą być odczytywane.

No i z dziką rozkoszą obejrzę "Time".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bartek Kłoda-Staniecko 18.10.2008 00:56

Ocena: Ocena pozytywna 31 Ocena negatywna 35

dzięki za + :) ...szczerze polecam... dobre kino choć "Time" stawiam na trzeciej pozycji jeśli chodzi o twórczość Kim Ki-Duka (1. "Wiosna..." 2. "Pusty Dom").

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marek Szymaniak 17.10.2008 21:01

Ocena: Ocena pozytywna 31 Ocena negatywna 30

oglądałem "wiosna..." i teraz mam ochotę na "Time" dzięki za recenzje

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.