Facebook Google+ Twitter

Cywilizowany kanibalizm

W ciągu ostatnich dwóch dekad wykształciła się nowa konwencja w fotografii - fotografowanie procesu przemiany ciała w obraz.

 / Fot. AmazonDo historii przeszło zdjęcie Jeorena Oerlamansa, na którym Libańczycy pokazują fotoreporterom zwłoki dziecka zmarłego podczas nalotu na Kanę w lipcu 2006 roku. Dwanaście lat wcześniej Krzysztof Miller wykonał podobne zdjęcie w RPA, przedstawiające sześciu reporterów fotografujących ciało nieznanego mężczyzny.

Fotografowie, od których coraz częściej wymaga się szokujących zdjęć, uciekają się do instrumentalizacji ciał nieżyjących już ludzi. Tym sposobem człowiek staje się przedmiotem, a nawet produktem sprzedawanym opinii publicznej. Sprawę porusza Louis Vincent Thomas w książce "Trup". Pisze on o wizualnym kanibalizmie obecnym w dzisiejszych mediach, które pokazują najbardziej sensacyjne obrazy, by zwiększyć swoją popularność. W związku z tym, mówi się o kryzysie fotografii prasowej, która coraz częściej zamiast informować, ma przynosić dochody.

John Morris uważa natomiast, że „jest to kryzys edytorski i wydawniczy, nie zaś kryzys samej fotografii”. Spowodowane jest to tym, że redaktorzy dzisiejszych periodyków nie mają już takiego wpływu na kształt pisma jak kiedyś. Przy doborze zdjęć do publikacji muszą kierować się przede wszystkim oczekiwaniami czytelników.
http://www.fotopolis.pl/index.php?g=297&aktz=1nullhttp://www.groene.nl/UserFiles/Image/6/BUITS%2001H.jpg

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Od wielu lat oglądam World Press Photo - tylko śmierć, nieszczęścia, tragedie ludzkie. http://wyborcza.pl/5,93411,3892960.html
Można się z tym zgadzać albo nie. Ale takie są fakty.
Ja focę ptaszki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

bardzo to odkrywcze, bardzo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.