Facebook Google+ Twitter

Czapeczka z Leninem. Katarzyna Bratkowska o komunizmie

Jako kobieta chciałabym wierzyć, że Kopernik była kobietą, a teza o tym, że mężczyźni są brakującym ogniwem w ewolucji pomiędzy nami a małpami, da się udowodnić. Niestety, po raz kolejny przekonuję się, że głupota nie ma płci...

Isaak Brodski: Październik w Smolnym / Fot. Isaak Brodski: Październik w SmolnymW rozmowie z Robertem Mazurkiem dla "Rzeczpospolitej" Katarzyna Bratkowska nie kryje podziwu dla komunizmu. Jest to według niej "bardzo pozytywna, równościowa ideologia". Neguje komunistyczne zbrodnie, tłumacząc, że trudno o nich mówić, skoro "nigdzie na świecie nie było komunizmu jako takiego". Cóż, w tym momencie należałoby się zastanowić, czy aby nie mamy do czynienia z utopią - na domiar złego utopią wyjątkowo perfidnie zatruwającą ludzkie umysły, skoro każda próba jej urzeczywistnienia doprowadzała do masowych zbrodni.

Pytanie o stosunek do komunistycznych symboli prowokuje potyczkę, w której padają m. in. takie słowa:
"- Czapeczka z Leninem?
- Miły akcent. Zna pan jakiś tekst Lenina, w którym on namawiałby do przemocy?"
"[...] Lenin napisał wiele wspaniałych, bardzo ciekawych rzeczy, z którymi się zgadzam! Przecież Lenin był orędownikiem upodmiotowienia kobiet."
"Ja pana pytam o jakikolwiek tekst Lenina, w którym namawiałby on do przemocy, a pan mi mówi o Czeka. Pan czytał cokolwiek Lenina? Jakiś tekst, w którym wzywałby on do przemocy, pogardy, tworzenia hierarchii?"
"To nie może się pan wypowiadać o Leninie, co mówię jako humanistka, która zna jego teksty. [...]"

Jako humanistka z zażenowaniem czytam takie wypowiedzi, przypominające dziecinne przekomarzanki. Pani Bratkowska nie może bowiem negować istnienia takiego tekstu Lenina, nie znając ich wszystkich. Można przypuszczać, że przeczytała dzieła stanowiące swego rodzaju kanon, przeznaczony dla wiernych wyznawców jego kultu - choć nie bardzo chce mi się wierzyć, że zapoznała się z całą oficjalną spuścizną, liczącą bodaj 55 tomów. Jak utrzymywał Georgij Smirnow, radziecki specjalista w dziedzinie materializmu historycznego i teorii naukowego komunizmu, ostatni dyrektor Instytutu Lenina, do tego kanonu nie trafiło z oczywistych przyczyn blisko 3700 dokumentów, traktujących m. in. o polityce terroru i represji w okresie wojny domowej, zachęcaniu do przemocy wobec sąsiadujących państw czy o deportacji z kraju (pod groźbą rozstrzelania) wybitnych rosyjskich literatów, filozofów i innych przedstawicieli inteligencji. Tylko część tych pominiętych dokumentów ukazała się w specjalnym tomie wydanym już po rozpadzie Związku Radzieckiego przez utworzone w 1999 r. Rosyjskie Archiwum Państwowe Historii Społeczno-Politycznej.

Jednocześnie, aby poznać ciemną stronę mocy wodza rewolucji, nie trzeba już sięgać do tajnych archiwów - wystarczy wejść na poświęconą mu stronę rosyjskiej Wikipedii, bardzo obszerną i odwołująca się do licznych naukowych publikacji. Pozwolę sobie przetłumaczyć kilka znamiennych fragmentów:

"Już w 1901 Lenin pisał: Zasadniczo nigdy nie odrzucaliśmy i nie możemy odrzucić z terroru. To jedno z działań wojennych, które może być w pełni korzystne a nawet konieczne [...]"

"[...] jesienią 1905 r. otwarcie wzywał do dokonywania zabójstw policjantów i żandarmów, członków Czarnej Sotni i kozaków, wysadzania posterunków policji, oblewania żołnierzy wrzątkiem, a policjantów - kwasem solnym."

"W odpowiedzi na zapytanie bolszewików z Petersburga na temat oficjalnego stanowiska partii w kwestii terroru, Lenin wypowiedział się: w tym historycznym momencie działania terrorystyczne są dozwolone. Jedynym warunkiem Lenina było to, żeby w oczach społeczeństwa inicjatywa aktów terrorystycznych wychodziła nie od partii, a od jej poszczególnych członków lub małych grup bolszewickich w Rosji."

"Podczas wojny domowej w Rosji Lenin osobiście był inicjatorem i jednym z głównych organizatorów polityki czerwonego terroru, prowadzonej bezpośrednio według jego wskazań. Instrukcje Lenina nakazywały rozpoczęcie masowego terroru, organizację rozstrzeliwań, izolację nieprawomyślnych w obozach koncentracyjnych i wprowadzenie innych środków nadzwyczajnych."

Jeśli mimo to pani Bratkowska uważa czapeczkę z Władimirem Iliczem za sympatyczny akcent ubioru, to może otrzeźwi ją, jako feministkę, przypomnienie losu Fanny Kapłan, rewolucjonistki oskarżonej o postrzelenie Lenina podczas wiecu w Zakładach Michelsona w Moskwie.

Zdaniem rosyjskiego historyka Władimira Ławrowa jest mało prawdopodobne, aby celny strzał padł z ręki na wpół ślepej kobiety, przy której znaleziono jedynie torebkę i parasol, choć schwytano ją bezpośrednio po zamachu. Dołączony potem do dowodów rzeczowych pistolet nie mógł być narzędziem zbrodni, gdyż użyte naboje pochodziły z innej broni. Rzekoma sprawczyni została zatrzymana przez CzeKa, a następnie przewieziona na Kreml, gdzie bez śledztwa i sądu zabito ją strzałem w potylicę, a ciało oblano benzyną i spalono w żelaznej beczce.
Zaiste, budujący przykład "upodmiotowienia kobiety"...

Źródła:
Rp.pl, echo.msk.ru, Wikipedia.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (24):

Sortuj komentarze:

Panie Arturze, kiedy po śmierci Lenina żałobny pociąg wiózł jego zamarznięte na kamień ciało z Gorek do Moskwy, tłumy przychodziły żegnać zmarłego mimo czterdziestostopniowego mrozu - na filmach dokumentalnych z tego okresu widać, jak ludzie ocierają łzy, próbują dotknąć ciała. Decyzja o zabalsamowaniu zwłok była podyktowana właśnie takimi reakcjami. Mauzoleum stało się autentycznym miejscem kultu, do którego przybywały pielgrzymki z całego Związku Radzieckiego. A przecież chyba nie było obywatela tego kraju, który w większym czy mniejszym stopniu nie ucierpiałby w wyniku bolszewickiego terroru. Mimo rozpadu ZSRR, do dziś grupa uczonych starannie konserwuje ciało, myje je i regularnie przebiera w nowy garnitur.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Marto, ze wspomnień z lat szkolnych w ogólniaku, dość jeszcze dobrze mam przed oczami jedną z moich rusycystek, która ilekroć opowiadała na lekcjach o Leninie - płakała :) Z tego co pamiętam i o ile mogłem trafnie ocenić jako nastolatek, były to łzy szczere. W "okołostanowojennych" latach to było.
Zapamiętałem to i rzecz jasna dziś inaczej na to patrzę. Bardziej jak na ofiarę indoktrynacji, niż indoktrynującą. Wtedy, łagodnie rzecz ujmując, nie byliśmy dla niej wyrozumiali...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Marto! Może prościej będzie uczciwy historyk.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Hm... A istnieje ktoś taki, jak "apolityczny historyk"?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Marto! Jakoś nie lubię pisać @ Marta Jenner, ponieważ brzydko mi się to kojarzy. W pełni się z Panią zgadzam tylko, że ………………… Ocenę historyczną pozostawmy apolitycznym historykom, a osoby „niezrównoważone politycznie” z jednej i drugiej strony, nie powinny nauczać w ten sposób.
Temat jest o tyle ciekawy, że odpowie Pani „Daszek nad czapeczką z Leninem”.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Władysław Polakowski
Strzelcem jestem raczej dobrym, ponieważ na dziesięć strzałów mam jednak parę dziesiątek. Wracając jednak do tematu to ucieszyłem się, że przywołał Pan tutaj Kodeks Hammurabiego który został spisany w XVIII w p.n.e. to łagodząc niektóre kary mógłby być stosowany i obecnie. Czy taki § 1, mówiący „ Jeśli ktoś kogoś oskarżył i rzucił nań podejrzenie o zabójstwo, zaś tego mu nie udowodnił, ten, kto go oskarżył, poniesie karę śmierci” nie powinien w lekko tylko złagodzonej formie obowiązywać np. posłów PiS? W państwie Hammurabiego o wielkości kary decydował status społeczny, i np. § 198 „Jeśli wyrwał oko poddanego albo złamał kość poddanego, zapłaci jedną minę srebra” lecz § 199 dodaje „Jeśli wyrwał oko niewolnika innej osoby albo złamał kość niewolnikowi innej osoby, zapłaci połowę ceny jego kupna”. Wtenczas liczyło się kto skarżył a kto siedział na ławie oskarżonych. Minęło już XXXIX wieków i powie mi Pan, że w Polsce obecnie prawo działa inaczej. Nie pamięta Pan „pomroczności jasnej”, i innych tego typu wyroków?
Celowo „zestawiłem” Lenina z Księgą Rodzaju ponieważ jak Pan pisze „kontekście historycznym i kulturowym” ideologia komunizmu i faszyzmu, spowodowała mniej ofiar niż Księga Rodzaju i Dekalog. Słyszał Pan coś o ideologii nowego gatunku człowieka, czyli Amerykanina?
Lenin mordował, Stalin mordował, Hitler i inni mordowali, lecz ze względów na „wizję” nasze polityki mówimy już tylko o Leninie, Stalinie i komunizmie. Tak było, nikt temu nie zaprzecza, tylko po co straszyć Polaków komunizmem którego w Polsce PRAWIE nigdy nie było?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Leszku, związek jest dość oczywisty - nie jest dobrze, jeśli osoby kształtujące światopogląd młodych Polaków (a taka osobą jest nauczyciel i wykładowca) wynoszą na piedestał coś, o czym same nie posiadają rzetelnej wiedzy. Jeśli młodzi mają kiedyś dokonywać rozumnych wyborów, trzeba im dostarczyć prawdziwych danych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Leszek Worobiej: równie dobrze może pan przywołać Wedy czy Koran, zapomina pan jednak o istotnym szczególe: kontekście historycznym i kulturowym. O ile kodeks Hammurabiego np. zdaje się dziś barbarzyństwem, to w kontekście historycznym i kulturowym należy brać go jako istotne złagodzenie sroższych kar, które za jedno przysłowiowe oko pozwalały uzyskać kilka. W takim ujęciu zestawienie Lenina z księgą Rodzaju to strzał kulą w płot.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autorka pokazała nam kawałek historii, lecz zapomniała chyba po co to zrobiła. Jaki ten „utwór” skutek miał wywołać skutek i co jest zamysłem autora? Jaki ma związek z obecną polską sytuacją gospodarczą i polityczną?
Skomentuję jeden tylko fragmencik złotej myśli autorki. „Co do kobiety postanowił: Obarczę cię niezmiernie wielkim trudem twej brzemienności, w bólu będziesz rodziła dzieci, ku twemu mężowi będziesz kierowała swe pragnienia, on zaś będzie panował nad tobą” (Rdz 3;5)
Zaiste, budujący to przykład „upodmiotowienia kobiety”…

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ A.Chorążewicz - niestety internet jest też tubą dla pana mądrości życiowych i poglądów. Filozofia chłopska ma to do siebie, że często koliduje z logiką. Choćby w powyźszym przypadku. Przemilczenie zjawiska nie oznacza, że ono nie istnieje. Pani Marta to udowodniła, panu - jak zwykle - średnio argumentowanie wychodzi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.