Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

96371 miejsce

Czar życia wewnętrznego Anny Iwaszkiewicz - o "Dziennikach"

W Wydawnictwie Czytelnik po serii „Dzienników” Jarosława Iwaszkiewicza ukazały „Dzienniki i wspomnienia” jego żony. Jest to niezwykły dokument, ale i dzieło literackie zarazem.

Anna Iwaszkiewiczowa, Dzienniki i wspomnienia, do druku podała Maria Iwaszkiewicz, opracował, przypisami opatrzył Paweł Kądziela, Czytelnik, Warszawa 2012 / Fot. okładka książki Spośród twórczych zapisów Anny z Lilpopów Iwaszkiewiczowej największą wartość przyznaje się jej Dziennikom i wspomnieniom, chociaż pozostawiła też (częściowo pod pseudonimem Adam Podkowiński) szkice eseistyczne o charakterze literaturoznawczym na temat wybranych pisarzy europejskich oraz przekłady, głównie z literatury francuskiej. Wynika to z tego, że zarówno jej listy, jak i osobiste rozważania ukazują pełnię jej głębokiej umysłowości, wrażliwości i duchowości. Objawienie jej osobowości nastąpiło wraz z ukazaniem się w 1993 roku wydanych części dziennika z lat 1915-35. Obecnie pojawia się pełne wydanie wspomnień intelektualistki i tłumaczki, uwzględniające także lata powojenne, zatem wpisy z okresu od 29 grudnia 1945 r. do stycznia 1951 r. Rzecz do druku przygotowała córka autorki, Maria Iwaszkiewicz, a opracował, opatrzył przypisami i indeksem Paweł Kądziela.

„Modne są dzisiaj wspomnienia. Nie można się opędzić od tych pamiętników, wspomnień, sentymentalnych oglądów wstecz” – pisał Jarosław Iwaszkiewicz z myślą o pojawiających się na rynku wydawniczym za jego życia publikacjach. Trzeba wyrazić wdzięczność tej okoliczności, gdyż przyniosła ona znakomitą galerię szkiców i sylwetek osób nietuzinkowych, a jednocześnie niezwykłych świadectw ważnych w historii chwil, przekazów osobistych, niepozbawionych znaczeń uniwersalnych. Wśród nich czołową rolę wyznaczyć należy wspomnieniom jego żony, Anny Iwaszkiewicz. Nie tylko dlatego, że zarysowuje ona portret męża, wybitnego pisarza i poety, że kreśli środowisko artystyczne, w jakim się obracał, że przedstawia dzieje swego związku, małżeństwa zawartego w brwinowskim kościele, ale nade wszystko z tego względu, że prezentuje własną uroczą osobowość, że utrwala interesujący bieg myśli.

„Nie możemy wskrzesić na nowo tragedii greckiej, nie możemy drugi raz np. napisać Burzy Szekspira albo namalować obrazów Botticellego, Fra Angelica itp., a sztuki potrzebujemy, pragniemy i sądzę, że zawsze pragnąć będziemy” – wyznała na jednej z kart Anna Iwaszkiewicz. Kiedy się je odczytuje, przychodzi świadomość, co mogło powstrzymywać autorkę od podjęcia roli pisarki, mimo wyraźnej ku niej predylekcji. Rozmyślania o literaturze i sztuce wskazują na to, że stanowiły one część jej jestestwa. Innym razem pisze bowiem: „O ile raz przeżyliśmy ten jedyny moment ekstazy, czyli poczucia całości swojej istoty wewnętrznej, które jest po prostu spojrzeniem twarzą w twarz Bogu, to do tego uczucia powracać musimy i odbicia tej swojej jedności jakby w zwierciadle, pomocy przy tym scałkowaniu szukamy w Sztuce”. Zaspokajanie potrzeb estetycznych dla Anny Iwaszkiewicz było do życia niezbędne.

Karty autobiografii Anny Iwaszkiewicz wypełniają rozważania noszące piętno indywidualizmu. W ocenie rzeczywistości, tak jak i sztuki kieruje się kryterium szczególnym wielkości, czymś co dysponuje „kosmicznym pierwiastkiem”, co „odczuwa się od razu, czy to w muzyce, czy w poezji”. Nurt życia wraz z jego przejawami intryguje głęboko autorkę, poddaje go więc analizie. „Życie każdego wielkiego człowieka jest cudowną powieścią i życie zwykłych ludzi także bywa równie piękne i ciekawe” – zaznacza, by wydobywać z życia to, co prawdziwe, godne uwagi, wzruszające. Reakcje myślowe na egzystencjalne doświadczenia żywota oraz na wybrane lektury stanowią bodaj najciekawsze fragmenty dziennika Iwaszkiewiczowej. W intymności wyznań objawia się charakter niezwykłej duchowości. Oprócz nich jednak wyłania się dokładnie i barwnie nakreślony obraz literacki przedwojennej Warszawy, zwłaszcza środowiska Skamandrytów oraz trud mierzenia się z komunistyczną rzeczywistością po wojnie. Kronika życia w Stawisku oraz relacje ze zdarzeń, które wstrząsały ówczesną opinią publiczną, przynoszą spojrzenie mądre na świat i świadectwo niezwykłej wiary. Zainteresowania, którym Iwaszkiewiczowa daje wyraz w swych tekstach, ukazują doskonale niby w soczewce obraz epoki, w jakiej żyła autorka.

Do wydania Dzienników i wspomnień zostały dołączone szkice o Janie Kiepurze i Karolu Szymanowskim, a także reportaże o dwóch szczególnie ulubionych przez nią miejscowościach: Ustce i Zakopanem. Stanowią istotne dopełnienie zapisów autobiograficznych, tworzą wraz z nimi spójny obraz jej życia, które Iwaszkiewiczowa postrzegała jako proces duchowy. Lektura świadectw jej życia wewnętrznego niewątpliwie wzbogaca i wprowadza w swoisty świat odczuć. Książka pozwala na obcowanie z niezwykle intensywnym pod względem duchowym człowiekiem, osobą czułą na piękno natury i sztuki, a jednocześnie otwartą na drugiego człowieka. Świat pojęć i przekonań Anny zyskuje postać wartą uwagi jako punkt odniesienia własnych wyobrażeń o przedstawionych przez nią zjawiskach i zdarzeniach. Wysnute przez nią refleksje nabierają znamion godnych namysłu aforyzmów. Wyraża na przykład myśl, że „tylko w tym, umiłowaniu tych ludzi naprawdę wielkich, których mieliśmy, leży istotny patriotyzm”, czemu trudno nie odmówić słuszności.


Anna Iwaszkiewiczowa, Dzienniki i wspomnienia, do druku podała Maria Iwaszkiewicz, opracował, przypisami opatrzył Paweł Kądziela, Czytelnik, Warszawa 2012, s. 536.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Interesująca recenzja z przyjemnością przeczytałam i przydzieliłam punkty.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo merytoryczne omówienie książki. +5 & +10

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.