Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

9722 miejsce

"Czarcia łapa" - niezwykła i zagadkowa atrakcja Lublina

W Lublinie oprócz bardzo interesującej starówki, zamku i innych rzeczy zobaczyć możemy również nietypową atrakcję, którą jest zagadkowy odcisk dłoni. Znajduje się on na starym sądowym stole pochodzącym sprzed 1578 roku.

Dziś motyw czarciej łapy zdobi kamieniczki na lubelskiej Starówce. | Fot. Marcin Mizera.Okoliczności powstania tego dziwnego śladu dłoni wyjaśniają legendy. Dowiadujemy się z nich, iż od roku 1578 w lubelskim ratuszu zwanym Trybunałem Koronnym urzędował sąd odwoławczy. Podanie, które co trzeba nadmienić, posiada swe potwierdzenie w źródłach historycznych, łączy powstanie „śladu dłoni” z procesem pewnej wdowy z magnatem, który miał odbyć się w 1638 roku. Poszło oczywiście o majątek. Po tym jak skorumpowani sędziowie orzekli rację magnata, wdowa w geście bezsilności i rozpaczy miała wznieść ręce do krucyfiksu wiszącego w sali sądowej i zawołać: "Gdyby diabli sądzili wydaliby sprawiedliwszy wyrok!"

Siły ciemności

Legenda podaje, iż o północy w sali posiedzeń trybunalskiego sądu pojawili się dziwni osobnicy w czarnych perukach. Proces miał zostać przez nich rozpoczęty na nowo. Tym razem sprawiedliwości stało się zadość, ponieważ za sprawą tajemniczych „diabelskich” postaci wygrała go wdowa. Przestraszony kronikarz, który miał rzekomo notować przebieg rozprawy, spostrzegł diabelskie rogi zręcznie ukryte w kruczych włosach. Później zaś na trybunalskim stole odnaleziono przypieczętowanie tego wyroku. Była nim właśnie wypalona „czarcia dłoń”.

Wczoraj „czarty”, dziś UFO?

Trybunał Koronny w Lublinie. To tutaj według legendy odbywał się czarci proces. | Fot. Marcin Mizera.Może to stwierdzenie wyda się zbyt nieprawdopodobne i naciągana, ale czy możliwe jest, iż dziwne postaci z różnego rodzaju podań i legend mogły być w istocie jakimś istotami spoza naszego świata? Wiem, że to brzmi śmieszenie, ale jak się czyta rozmaite podania z całego świata, to taka hipoteza rzeczywiście może pojawić się w naszej głowie. Wiemy przecież, że w owych czasach wszelkie „nadnaturalne” incydenty przypisywano zwykle aniołom, diabłom lub demonom.

W książce Williama Bramleya „Bogowie Edenu" znaleźć możemy wiele relacji pochodzących z XVI wieku. W roku 1559 w Brennie w Niemczech ukazali się straszni ludzie, najpierw widziano ich piętnastu, a potem dwunastu. Ci wcześniejsi mieli małe głowy, zaś późniejsi “straszne twarze i długie kosy, którymi ścinali owies, że aż z daleka słychać było ich szum".

Niemal identyczne "diabelskie postacie" pojawiły się również na Węgrzech oraz w wielu innych europejskich krajach. W części tych przypadków zagadkowe istoty uznane zostały za "demony" lub "diabły". A zagadka kręgów zbożowych? Zapewne mało kto wie, że nie jest to tylko i wyłącznie domena naszych czasów. Takie zagadkowe formacje pojawiały się już setki lat temu, a co ciekawe w Anglii wierzono, iż tworzy je sam diabeł.

Wszak to tylko legendy...

Dziś motyw czarciej łapy zdobi kamieniczki na lubelskiej Starówce. | Fot. Marcin Mizera.Na zakończenie wróćmy jeszcze na moment do naszej lubelskiej zagadki. Zdaję sobie sprawę z faktu, że moje przypuszczenia, iż dawne "czarty" z legend mogły być w rzeczywistości "ufonautami", wydawać się mogą zbyt śmiałe. Nie twierdzę wcale, że w tym akurat przypadku chodziło o jakieś istoty spoza naszego świata, przecież powstanie tego odcisku dłoni można bardzo prosto wyjaśnić. Po prostu ktoś mógł wypalić go rozpalonym żelazem, pozostaje tylko jedno ale... Dlaczego do tego odcisku pasuje dłoń każdego, kto zechce położyć ją na stół i przymierzyć? Może odpowiedź na to pytanie uda się znaleźć podczas wizyty w Lublinie. Zachęcam więc do odwiedzenia lubelskiego Zamku, gdzie aktualnie znajduje się ów stary sądowy stół z nietypową „atrakcją”.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.