Pozycja materiału w rankingach:
Czym jest ta czarna energia, zajmująca umysły naukowe, zgłębiające zrozumienie zasad funkcjonowania Wszechświata? Pokuszę się o wysnucie może niezbyt naukowej hipotezy, dotyczącej tego zagadnienia.
Wydaje się, że to, co uważamy za kosmiczną próżnię, w rzeczywistości nie jest żadną próżnią. Gdyby bowiem taka bezwzględna próżnia była dominującą cechą kosmosu, jak możliwe byłoby przesyłanie przez nią np. fal radiowych? O ile się nie mylę, to przebieg jakichkolwiek fal musi odbywać się na jakimś podłożu, w jakimś konkretnym ośrodku. A więc przestrzeń Wszechświata musi być czymś wypełniona. I raczej jest.Zobacz także:
Artykuły
(22)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.05)
Miejscowość: Giżycko | Kraj: Polska
O mnie: Jestem sobą i jest mi z tym dobrze.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Mirosław Krasowski 13.02.2012 16:00
Osobiście nie mam nic przeciwko nagrodzie Nobla. Nie bardzo jednak rozumiem stwierdzenie Pana Łukasza, że światło posiada dwoistą naturę. Czy ma to oznaczać, że pojedynczy foton da się zaobserwować, a może ma jakiekolwiek znaczenie? Czy też raczej światło jest falą fotonów. O ile się nie mylę, to dualizm korpuskularno – falowy preferuje raczej elektroenergetyczną falę fotonów. Fala jednak musi mieć jakieś podłoże, po którym może się przemieszczać, co spróbowałem zauważyć. Tym podłożem jest hipotetyczna „galareta” mikroelementów energetycznych. Czyli składników całego Wszechświata, z których i my, jako ludzkie istoty się składamy. Oczywistym przy tym jest, że istnieją różne rodzaje energii – potencjalna, kinetyczna, cieplna, itd. W moim wywodzie chodzi jednak o niejednoznacznie zdefiniowane przeze mnie energetyczne składniki Wszechświata, w założeniu posiadające śladową masę, z których składa się wszystko możliwe do zaobserwowania przez nas. Jeśli zaś zagłębimy się w wymiary Wszechświata, są one mnożone przez wszystkich. Pewnie przy tym ci wszyscy mają rację. Istnieje nie tylko długość, szerokość, wysokość, ale w nieograniczonej przestrzeni kosmosu każdy kierunek jest możliwy, a więc także wymiar tak rozumiany. Nie mówię tu o filozoficznych rozważaniach dotyczących tej dziedziny. Muszę się przy tym serdecznie uderzyć w „biust” najczęściej to, co nazwałem „czarne” jest uważane za „ciemne”. Chodzi więc o ciemną energię, ciemną materię, choć jednak uważa się, że istnieją czarne dziury.
Dawid Wawrzkiewicz 08.02.2012 01:29
Podziwiam chęć zrozumienia tego co nas otacza, aczkolwiek widzę tu sporo nieścisłości, których nie chcę wymieniać jak mój poprzednik ;) Polecam jednak oddać się kontemplacji na temat - energii ;) Grawitacja jak i wszelkie oddziaływania, które znamy, nawet my, jesteśmy wielkim skupiskiem tejże właśnie "materii". Aby mieć jakiekolwiek szanse na zrozumienie tego wszystkiego, trzeba po pierwsze odrzucić kilka rzeczy, które wydają się nam oczywiste, jak ilość wymiarów w której żyjemy. Można o tym wiele pisać. Prawdopodobnie zbyt wiele aby to zmieścić w komentarzu :)
Łukasz Kaźmierczak 04.02.2012 01:15
Co za pseudonaukowy bełkot, np. światło odznacza się dwoistą naturą, a nie jedynie falową. Albo zdanie typu: "lokalnie ulegać grawitacyjnemu zagęszczeniu, co nazywamy czarną materią, bo nie jest wystarczająco grawitacyjnie zgnieciona, żeby świecić własnym światłem". Gratuluję "zrozumienia" mechanizmów fotochemicznych i fotofizycznych. Ostatnie zdanie zaś co do hipotezy - u, za taką hipotezę ogarniającą wszystek zjawisk kosmosu to Nobla powinno się przyznać... Eh!
Łatwiej wyrzucać śmieci w krzaki i do lasu? [Zdjęcia]
(odsłon: +1151)