Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

50374 miejsce

"Czarna Mańka - królowa przedmieścia"

31 lipca, w ramach tegorocznego ArtParku, można było zobaczyć spektakl w przedwojennych klimatach.

"Czarna Mańka" / Fot. Weronika Trzeciak"Czarna Mańka" w reżyserii Dariusza Kunowskiego to spektakl taneczno-muzyczny oparty na legendzie o Czarnej Mańce, warszawskich balladach: „Boso ale w ostrogach” Stanisława Grzesiuka, „Warszawskich balladach podwórzowych” Bronisława Wieczorkiewicza i felietonach Stefana Wiecheckiego "Wiecha" oraz na "Szlagierach starej Warszawy - śpiewniku andrusowskim" Stanisława Wielanka.

Jak podaje legenda, Czarna Mańka była pierwszą damą przedmieścia, kurtyzaną, kobietą, która sama chciała decydować o swoim życiu. Rozkochiwała w sobie bogatych mężczyzn, by wyciągnąć od nich pieniądze. Do czasu, gdy sama zakochała się w wolskim złodzieju Antku i to jemu oddała swe serce. Nie wiemy jednak, czy istniała naprawdę czy była tylko wymysłem. Najstarsi warszawiacy utrzymują, że tak, wspominając o niej przy okazji sentymentalnych powrotów do przedwojennych czasów.

Stanisław Wielanek w "Szlagierach starej Warszawy" tak opisuje tę postać: Kim była Czarna Mańka? Czy istniała naprawdę, czy jest postacią fikcyjną, egzotycznym zjawiskiem warszawskich nizin? Dyskusja trwa. Podtrzymują ją wypowiedzi starszych mieszkańców naszego miasta, którzy opowiadają o Czarnej Mańce, pamiętając przedwojenną stolicę, chociaż każda z tych osób inaczej opisuje tę postać. Z całą pewnością Czarna Mańka jest wspaniałą legendą i jako taka istnieje w każdej dzielnicy Warszawy. Pierwsza dama Powiśla i Woli, dama do towarzystwa doliniarzy i nożowców, a kochanka frajerów, którzy płacą za jej ciało...

"Czarna Mańka" / Fot. Weronika TrzeciakSpektakl rozgrywa się w przedwojennym lokalu, w którym zbiera się szemrane towarzystwo. Dużo się pije, gra w karty i tańczy sztajery, tanga i walce. Spory rozstrzygane są za pomocą pięści i noży, rzadko polubownie. W lokalu zjawia się Czarna Mańka i próbuje uwieść przebywających tam mężczyzn, ku ogólnemu niezadowoleniu pozostałych pań. Jej wyzywające zachowanie rzuca się w oczy. I nie może skończyć się to dobrze…

Do tańca przygrywa kobieca kapela "Czarne Motyle" – melodie starych praskich akordeonistów. Usłyszeć można m.in. "Balladę o Czarnej Mańce", "Boso ale w ostrogach", "Komu dzwonią", "Choć z kieszeni znikła flota".

Spektakl robi wrażenie, można dzięki niemu przenieść się w czasy przedwojennej Warszawy. A piękne melodie sprawiają, że nogi rwą się do tańca. Jest to miłosna historia o Czarnej Mańce, Czarnym Antku i Czarnym Franku.

Sztuka jest dziełem teatru offowego Scena Lubelska 30/32, który powstał w 2005 roku. Jego założycielami są Dariusz Kunowski i Piotr Zgorzelski z grupy tanecznej Dom tańca.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.