Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

35785 miejsce

Czarnobyl - obalić mit

Awaria w elektrowni atomowej w Czarnobylu uważana jest za najpoważniejszą w historii. Czy jednak nie ulegliśmy masowej panice, której skutkiem było ewakuowanie tysięcy ludzi oraz powszechna niechęć do energetyki jądrowej?

Historia

Promieniowanie przed sarkofagiem w Czarnobylu / Fot. Materiały z konferencji prasowej „Czarnobyl lekcją dla energetyki jądrowej w Polsce”.Bezpośrednią przyczyną wybuchu w elektrowni był przeprowadzany tam eksperyment. Jego genezy należy szukać w ataku izraelskich samolotów na Osirak, gdzie znajdował się iracki reaktor atomowy. Rosjanie chcieli zbadać, jak zachowają się ich reaktory po ewentualnym bombardowaniu. Dokładniej chodziło o kwestię zasilania reaktora. Część energii elektrycznej jest wykorzystywana przez sam reaktor do zasilania pomp chłodzących rdzeń.

Przy nagłym odcięciu prądu, pompy w Czarnobylu działały jeszcze kilkanaście sekund. Na włączenie generatorów awaryjnych potrzebowano około minuty. Oznaczało to, że przez 45 sekund rdzeń zostawał bez chłodzenia, co w typie reaktora użytym w Czarnobylu, powodowało nagły wzrost ilości reakcji rozczepienia w prętach uranowych. Po opracowaniu nowych generatorów awaryjnych, Rosjanie chcieli zbadać jak reaktor zachowa się w wyżej opisanej sytuacji.

Eksperyment miał rozpocząć 25 kwietnia 1986 roku na dziennej zmianie. Z przyczyn niezależnych od pracowników elektrowni, został on przesunięty kilkanaście godzin. W czasie nocnej zmiany dyżur pełnili mniej doświadczeni pracownicy. Według pierwotnego planu mieli oni wyłącznie nadzorować wygaszanie reaktora. Po godzinie 1 w nocy 26 kwietnia zmniejszono moc reaktora. Niestety do zbyt niskiej wartości. Zaczął wydzielać się radioaktywny ksenon, z czego obsługa reaktora nie zdawała sobie sprawy.

Ksenon spowodował dodatkowy spadek mocy. Na czas eksperymentu system bezpieczeństwa został wyłączony. Aby zwiększyć moc, wysunięto dodatkowe pręty bezpieczeństwa, co zwiększyło ilość neutronów biorących udział w reakcji rozczepienia. O 1:23 wyłączono zasilanie reaktora. Pompy układu chłodzącego przestały działać. Nagle nastąpił niebezpieczny wzrost ilości reakcji rozczepienia, co za tym idzie wzrost temperatury wewnątrz reaktora. Opuszczono pręty berylowe, mające awaryjnie wygasić reaktor. Jednak pręty miały jedną wadę: na ich końcu znajdowały się pręty grafitowe zwane wypełniaczami, które spowodowały chwilowy wzrost mocy reaktora. O godzinie 1:24 nastąpił pierwszy wybuch, niedługo po nim następny. Do atmosfery dostały się promieniotwórcze izotopy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (26):

Sortuj komentarze:

Krzysztof
  • Krzysztof
  • 26.04.2011 16:47

Z tego co wiem, to wokół Czarnobyla promieniowanie jest zupełnie różne w zależności od miejsca. Są miejsca, w których spokojnie można by mieszkać, ale kilkaset metrów od nich są takie gdzie przekroczone są wielokrotnie wszelkie normy. Zgodnie z badaniami niezależnej od rządów niemieckiej placówki zajmującej się skażeniami na Ukrainie są tony skażonej żywności, którą przywozi się z napromieniowanych stref, cała masa promieniujących przedmiotów i tak dalej. Przecież tych terenów nikt nie pilnuje, a "zbieracze" nie chodzą z licznikami geigera.
Moim zdaniem ten artykuł ma przekonywać Polaków do całkowitego bezpieczeństwa energetyki atomowej co świetnie potwierdza fragment komentarza autora
- cytuję:

"A poza tym: nie ma alternatywy dla energetyki jądrowej. " - no i wszystko jasne.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Justin Bieber
  • Justin Bieber
  • 22.09.2010 18:28

Baby Baby Baby Ooou !! -.- ;*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oj, oj, oj... Pan Mariusz Kowalczyk i Robert Kamiński "skaczą" tu na Pana Tomasza Hensa jak te przysłowiowe "kozy na pochyłe drzewo" ;-)
Nie dziwię się tym atakom, bo temat poruszony przez Pana Tomasza Hensa od zawsze wzbudzał, wzbudza i będzie wzbudzać długo wiele kontrowersji. Kto wie czy nawet za 300 lat tak wciąż nie będzie – kiedy to nota bene ogólna "radioaktywność" strefy będzie ok. 1000× mniejsza niż dziś...

>"(...)Zapytam też, dlaczego aresztowano profesora Bandażewskiego, który karmił chomiki roślinami z Zony i stwierdził wiele uszkodzeń płodów (cez)?
Czyżby komuś te badania nie były na rękę?"

O tym że na Białorusi łamane są Prawa Człowieka nie trzeba nikogo przekonywać; co jakiś czas podawane są w mediach informacje o kolejnych szykanach Polskiej Mniejszości...
Prof. Bandażewskiego aresztowano pod zarzutem krytykowania władz Białorusi, a nie za chomiki.

>(...)Czy słyszał Pan o tak zwanych "hot spots"?(...)
Owszem są, ale trzeba się tam sporo ich naszukać, żeby znaleźć te "Hot-Spoty"... Byłem Marcu 2010 wraz z Naukowcami PTN w Prypeci z dozymetrem "Terra-P" i w większości miejsc dawka promieniowania wynosiło ok ~1 mikro Sv/h (czyli znikome 0,000001 Sv/h) w centrum, a poza centrum (koło "Lazurowego Basenu") była nawet czterokrotnie mniejsza! Jedyny zauważalny wzrost zarejestrowałem na enklawach "cezolubnego" mchu: koło Domu Kultury i Hotelu 2-5 mikro Sv/h, a mech w Wesołym Miasteczku 18 mikro Sv/h. Dlatego choć Przewodnicy ostrzegają przed chodzeniem po roślinności, to jednak są to dalekie wartości od dawek na "Hot-Spot"-ach. Tam wynoszą one zwykle powyżej 200 mikro Sv/h.
Z reguły jest to porzucony sprzęt (chwytak koło posterunku milicji) lub rzeczy (ubrania Likwidatorów w piwnicy szpitala).
Tego typu źródła łatwo więc jest zlokalizować i jak nadejdzie taka potrzeba, zostaną usunięte do składowisk - być może zajmie się tym też w stosownym czasie firma "Novarka" - w chwili obecnej są one IMHO rodzajem "dowodu rzeczowego" po tamtej Awarii, a niektóre z tych skażonych w pewnym stopniu obiektów pokazywane jest każdej wycieczce (porzucone pojazdy w Miasteczku Czarnobyl)...


>(...)Co by się stało, gdyby dziecko bawiąc się połknęło taki okruch, nie większy niż ziarenko piasku?(...)
Dlatego też do Strefy Wykluczenia wpuszczane są osoby dorosłe. Warto pamiętać o tym, że prócz fizycznego "okresu półrozpadu" istnieje też - zwykle dużo krótszy - biologiczny "okres półrozpadu". Na przykład fizyczny okres półrozpadu Cezu-137 wynosi 10975 dni, a biologiczny tylko 40-50 dni (dorośli), ~44 dni (dzieci).





>(...)Takie statystyki faktycznie nie istnieją ale tylko dla tak zwanej szeroko rozumianej opinii publicznej. Ubezpieczyciele mają do ich dojścia i tym należy tłumaczyć ich niechęć do wystawienia polisy dla EJ.(...)

Czyżby? Otóż każdy z nas ma możliwość sprawdzenia aktualnego wykazu nawet najdrobniejszych incydentów w obiektach jądrowych – również w Elektrowniach:

http://www-news.iaea.org/news/topics/default.asp

Jeśli chodzi o ubezpieczenie Elektrowni Jądrowych, to jak podaje Pan dr Robert Majda, WSZYSTKIE Francuskie tego typu obiekty są ubezpieczone.
Istnieje tam też specjalny system ubezpieczeń, jak również towarzystwa ubezpieczeniowe, które zajmują się tylko tego rodzaju ubezpieczeniami. Przykładem może być tu EMANI - Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych, które oferuje ubezpieczenia dla niektórych ryzyk ubezpieczeniowych w odniesieniu do elektrowni jądrowych i innych przedsiębiorstw w przemyśle jądrowym. Obecnymi członkami EMANI są obiekty jądrowe w: Belgii, Finlandii, Francji, Niemiec, Węgier, Włoch, Holandii, Słowacji, RPA, Szwecji, Szwajcarii i Wielkiej Brytanii.
Oczywistym jest że ubezpieczenie obiektów jądrowych jest dość specyficzne: mamy tu do czynienia z "potencjalnie dużym zagrożeniem", ale jednocześnie "o niskim współczynniku prawdopodobieństwa jego zaistnienia". Tego typu ryzyko jest praktycznie nie do oszacowania. Dlatego też praktycznie wszystkie państwa z obiektami jądrowymi wprowadziły wysoki limit odpowiedzialności cywilnej. Firma eksploatująca elektrownie jądrowe gwarantuje tym samym zwrot określonej sumy odszkodowania (zwykle z ubezpieczenia) w przypadku zaistnienia szkody.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawe, że o zdrowotnym działaniu promieniowania mówią tylko lobbyści atomowi, a nie lekarze radiolodzy. Co do jodu to i tak był podany za późno, kiedy tarczyce były wypełnione jodem radioaktywnym, co tylko zatrzymało jod radioaktywny w tarczycy. Zresztą dzieci wysoko ustawionych urzędników PRL dostały go wcześniej, jeszcze zanim poinformowano społeczeństwo.
Pierwiastki promieniotwórcze w Czernobylu kumulują się w glebie i biomasie. Panie Wojciechu, można nie wykrywać promienowania beta i gamma, ale czy zjadłby Pan jagody lub grzyby z okolic Czernobyla?
Czy słyszał Pan o tak zwanych "hot spots"? Nieraz mały kawałek paliwa czy elementu konstrukcyjnego reaktora powodował wysokie promieniowanie, mimo, że kilka metrów dalej wykrywa się niskie natężenie promieniowania. Co by się stało, gdyby dziecko bawiąc się połknęło taki okruch, nie większy niż ziarenko piasku? Albo w czasie suszy, gdy wiatr unosi pył? Promieniowanie alfa, mimo że działa na małą odległość, jest zabójcze, jeśli jego źródło dostanie się do płuc.
Zapytam też, dlaczego aresztowano profesora Bandażewskiego, który karmił chomiki roślinami z Zony i stwierdził wiele uszkodzeń płodów (cez)?
Czyżby komuś te badania nie były na rękę?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Po raz koleiny Pan Tomasz się myli pisząc ,że fermę kurzą trudno ubezpieczyć bo jest ogromne ryzyko pożaru.
Dodam że jeszcze nie tak dawno zarzucał mi ,że mam niewielkie pojęcie ubezpieczeniach .
Faktycznie może nie jestem agentem ubezpieczeniowym, ale elektrykiem który na co dzień styka się z problemami ochrony przeciwpożarowej przez dobór i ocenę środków.
Mogę Panie Tomaszu wymienić szereg innych przedsiębiorstw gdzie istnieje o niebo większe zagrożenie pożarowe niż w kurnikach np.młyny czy silosy na substancje mocno pylące. I nie słyszałem aby ze względu na te czynniki nie istniały możliwości ubezpieczenia. Istnieją też np kopalnie metanowe. I wszędzie tam, gdy dochodzi do pożaru, bądź wybuchu pierwsza rzeczą jaką robi strażak , rzeczoznawca elektryk to sprawdzenia stanu instalacji elektrycznej. Bo właśnie od jej sprawności pochodzi ryzyko pożarowe dla tego typu obiektów.
Na tej ekspertyzie bazują firny ubezpieczeniowe, wtedy gdy właściciel ewidentnie utrzymywał instalację elektryczną w złym stanie technicznym może liczyć się z nieuzyskaniem odszkodowania pomimo zawarcia ubezpieczenia. Talie same są analogie dla ubezpieczenia pojazdu .Wydaje się że Pan Tomasz nie zauważa ich

Co innego gdy dochodzi do awarii w elektrowniach atomowych. Jednak muszę przyznać ,że trafie zauważa Pan Tomasz ,że nie istnieją statystyki awarii w elektrowniach atomowych dla celów ubezpieczeniowych. Takie statystyki faktycznie nie istnieją ale tylko dla tak zwanej szeroko rozumianej opinii publicznej. Ubezpieczyciele mają do ich dojścia i tym należy tłumaczyć ich niechęć do wystawienia polisy dla EJ.
Można w tym momencie zadać pytanie dlaczego tak jest.?????????????????????????????????????????/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przytoczoną kurza farme trudno ubezpieczyć bo jest ogromne ryzyko pożaru.

Co innego jest ryzyko awarii elektrowni jądrowej, a kompletnie czym innym jest kalkulacja ryzyka. Elektrownie generalnie nie wybuchają ani nie ulegają poważnym awariom. Nie ma żadnych statystyk nadajcych się do celów ubezpieczeniowych. A jeśli były awarie, to nie ma w tych zdarzeniach żadnej powtażalności. Dużo łatwiej jest skalkulować na przykład składki ubezpieczeniowe OC samochodowego.

Przykro mi, że pan Robert uważa, iż mój artykuł to manipulacja dziennikarska. To, że się nie zgadzamy w jakimś temacie, nie oznacza iż świadomie chcę kogokolwiek moim artykułem wprowadzić w błąd.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wracając do tematu ubezpieczenia w świetle tego co wcześniej pisałem nie ma co dziwić się praktyce utajnianie przed opinią publiczna prawdziwych skutków awarii w elektrowniach atomowych, nie mówiąc o kosztownych, rzetelnych badaniach stanu zdrowia społeczeństwą .

22 lata temu też propaganda CCCP do samego końca próbowała ukryć awarię. Dopiero wolne i demokratyczne państwa ościenne podniosły alarm.
Dziś wydaje się ,że system powraca do starych sprawdzonych metod.

Dlatego twierdze ,że albo autor jest osobą dziecinnie naiwną albo świadomie wprowadza w błąd.

Co do innych źródeł energii to też Pan się myli pisząc ,że nie istnieje w warunkach Polski alternatywa dla elektrowni atomowych i nie wie jak bardzo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Tomaszu sam pan sobie zaprzecza.
Z jednej strony argumentuje pan ,że elektrownie jądrowe są na 100 % bezpiecznej a z drugiej ,że nie można oszacować zagrożenia jakie niosą ze sobą. W końcu EJ są bezpiecznie czy nie. Z Pana wywodu wychodzi jednak ,że nie.

Z zestawieniu z EJ przytacza pan przykład kurnika. Być może taki przykład wydaje się śmieszny, ale tylko dla Pana takim może się wydać.
Oczywiście oddziaływanie na środowisko takiego obiektu jest zależne od skali. Jeśli weżnie się typowy kurnik przy gospodarstwie rolnym liczący 100 - 200 szt to oddziaływanie na środowiska jest żadne. Bo gdy jedna kura zachoruje to wcześniej czy później zdechnie.
Zupełnie inaczej jest z kurzymi gigantami gdzie załoga liczona jest w milionach szt.
Dla specjalistów nie jest tajemnicą , że w celu polepszenia przyswajalności karmy zwierzętom antybiotyki. Co prawda takie praktyki zostały w sumie nie tek dawno zabronione ,ale to tylko teoria.
Zwierzętom podaje się też duże ilości innych antybiotyków , sterydów, hormonów profilaktycznie lub w celu zwiększenia przyrostów. (Przecież czas to pieniądz) Nie mówiąc o leczeniu.
Takie praktyki powodują ,że uzjadliwiają się niektóre szczepy bakterii a wirusy występują w nowych zmutowanych formach. Do tego brak w zwierzętach odporności typowej dla zwierząt "przydomowych".
Taki kurnik z milionową obsadą jest prawdziwą bombą ekologiczną z opóźnionym zapłonem.
W sytuacjach kryzysowych ,gdy wszystko staje poza kontrolą nie ma co czekać tylko palić najlepiej na miejscu.
Dlatego nie ma co dziwić się dlaczego wielkie firmy ubezpieczeniowe nie chcą wystawić polisy.
Zatem kto taką wystawi?
Oczywiście budżet państwa z moich, czy pana podatków.
EJ czy wspomniane kurniki bardzo dobrze obrazują chorobliwą patologię, która zżera od środka. Ale to i kryzys w bankowości czy problem kreatywnej księgowości w międzynarodowych korporacjach.

Z jednej strony te technologie stawia się za przykład nowoczesności i wydajności najczęściej do czasu. Do czasu gdy te domki z kart nie zawalą się.

Dlatego za Steven Gorelick autorem książki twierdzę że "Małe jest piękne a duże dotowane". Można w niej znaleźć więcej przykładów, gdzie nasze podatki przyczyniają się do kryzysu społecznego czy ekologicznego.

Myślę że ta książka powinna stać się podstawową lekturą ludzi, którzy dumnie nazywają się dziennikarzami obywatelskimi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Robercie, o ubezpieczeniach masz niewielkie pojęcie. Firmy ubezpieczeniowe ubezpieczają tylko to co jest policzalne. Nie da się oszacować ryzyka związanego z elektrownią atomową. Nie ma podstaw do skalkulowania stawki ubezpieczeniowej. Poza tym pozostaje kwestia co chcemy ubezpieczać. Z tytułu odpowiedzialności cywilnej nikt nie ubezpieczy elektrowni atomowej, ale również mnóstwa innych zakładów, np. produkujących materiały wybuchowe (a takie zakłady są w Polsce). Firma zajmująca się pokazami pirotechnicznymi też jest w kiepskiej sytuacji. Co ciekawe, niewielkie szanse są również na ubezpieczenie farmy kurzej. A przecież taka farma nie stanowi zagrożenia dla otoczenia.

Co do Czarnobyla: co powiesz na argument, że w miejscach o wiele bardziej napromieniowanych nie ma zwiększenia zachorowań na choroby związane z promieniowaniem.

A poza tym: nie ma alternatywy dla energetyki jądrowej. Chyba że w dalekiej przyszłości synteza jądrowa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Artykuł Pana Tomasza to typowa dziennikarska manipulacja.
Autor korzysta jedynie z gotowców lobby atomowego już na samym początku przyznaje ,że w wyniku awarii zostało skażone 9% terenu obecnej Ukrainy. Po czym przekonuje ,że tak naprawdę to nic strasznego się nie stało i cała histeria antyatomowa jest wyssana z palca.
Z pewnością można powiedzieć ,że gdyby sprawa awarii w Czernobylu nie ujrzała światła tak jak to próbowano bezskutecznie robić jeszcze w maju 1986 r. to było by to w interesie tego przemysłu.
Rosjanie są specjalistami w tym temacie i gdyby nie światowa opinia publiczna szli by w zaparte.

Ja już zadawałem to pytanie ale powtórzę je.

Jeżeli elektrownie atomowe są tak bezpiecznie jak próbują nas przekonać to dlaczego nie są one ubezpieczane na komercyjnych warunkach takich jakie przyjęte są dla innych gałęzi przemysłu ? Dlaczego wystawieniem polisy nie są zainteresowane największe firmy branży ubezpieczeniowej. Przecież to czysty zysk ,jeśli przyjąć argumentacje atomistów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.