Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

39421 miejsce

Czarnogóra - Polska 2:2. Wielkie emocje na otwarcie eliminacji MŚ!

Rzut karny, dwie czerwone kartki i strzelające w polu karnym Przemysława Tytonia petardy. W "wybuchowym" stylu zaczęły się dla Polski eliminacje do mistrzostw świata w Brazylii. Polska zremisowała z Czarnogórą 2:2.

Sonda

Jakim wynikiem zakończy się mecz Czarnogóra - Polska?

 / Fot. PAP/Radek PietruszkaPrzed meczem wiele osób skazywało drużynę Waldemara Fornalika na pożarcie. Po ostatnim gwizdku wątpliwości nie zostały rozwiane, Polska nadal pozostaje bez zwycięstwa w spotkaniu o punkty od... 1 kwietnia 2009 roku (10:0 z San Marino).

Mecz zaczął się dla biało-czerwonych znakomicie. Już w 6. minucie szarżę Roberta Lewandowskiego brutalnie przerwał obrońca Czarnogóry i do piłki ustawionej na 11. metrze podszedł Błaszczykowski. Kapitana reprezentacji nie rozproszyły frunące z trybun elementy stadionu i z zimną krwią umieścił piłkę w lewym rogu bramki.

Niestety, szybkie prowadzenie uśpiło naszych reprezentantów. Czarnogórcy, niesieni żywiołowym dopingiem, z każdą minutą atakowali coraz śmielej i z większą finezją. Vucinić ośmieszał naszych obrońców bajeczną techniką, a dośrodkowania Vukcevicia ze stałych fragmentów gry, siały popłoch w naszym polu karnym. Bronienie wyniku utrudniały również... petardy, które uniemożliwiały grę Tytoniowi. Sędzia musiał dwa razy przerwać grę, a polski bramkarz wyglądał na całkowicie oszołomionego. Rozgrzewać zaczął się nawet... Tomasz Kuszczak.

W końcu, po kombinacyjnej akcji i pięknym odegraniu piętą przed pole karne, wspaniałym uderzeniem popisał się Drincić, a piłka, odbijając się jeszcze od słupka, ugrzęzła w polskiej bramce. Po straconym golu, Polacy nadal nie mogli otrząsnąć się z marazmu. Jednak Czarnogórcy nie potrafili przez dłuższy czas tego wykorzystać.

Kiedy wydawało się, że Polacy dowiozą do przerwy wynik remisowy, po dalekim wrzucie z autu, piłkę na rzut rożny wybił Wasilewski. Za wcześniejszą asystę postanowił odwdzięczyć się Drincić, który idealnie dośrodkował, Vucinić zwiódł Kamila Glika i wyskakując nad interweniującym Wasilewskim, pokonał bezradnego Tytonia. Była 48. minuta meczu. Do szatni zeszliśmy przegrywając 1:2.

Po przerwie Polacy zaczęli grać nieco lepiej i przyniosło to oczekiwany rezultat. W 55. minucie z rzutu wolnego dośrodkował słaby tego dnia Ludovic Obraniak, a pięknym strzałem głową w długi róg popisał się Adrian Mierzejewski. Pochwały należą się nie tylko strzelcowi bramki, ale również Waldemarowi Fornalikowi, który w przerwie wprowadził zawodnika Trabzonsporu za fatalnie grającego Grosickiego.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Ciekawe co zrobi UEFA... Rzeczywiście mecz powinien zostać przerwany, bo wątpię, żeby Przemek mógł się skupić w 100 proc. Przypomina mi się sytuacja z dzieciństwa, kiedy na jednym z turniejów piłkarskich kibice gospodarzy obrzucili mnie... kamieniami ;).

Komentarz został ukrytyrozwiń

A ilu kiboli zamknięto?bo coś autor nie pisze.To ciekawe bo u nas za okrzyki już się zamyka.A nawet-przed meczem.Należy zaprosić do Polski i pokazać jak należy postępować z tymi co to się drą"matole".Nie mówię już o tych co tam ciskali różnymi rzeczami.Bezpieczeństwo musi być.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Moim zdaniem sędzia powinien przerwać mecz, bowiem zdrowie naszego bramkarza było zagrożone. Leciały w jego stronę zarówno petardy jak i elementy krzesełek. Sędziowie przerywali mecze już w wielu innych sytuacjach, dziwi więc, że w tym przypadku Islandczyk jeszcze nakazywał Tytoniowi powrót do bramki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobre i to co robić jak się nie daje wygrywać. Może się ustabilizuje jakas forma i drużyna zacznie piąć się do góry. Powodzenia Panowie.Kasa to nie wszystko. Honor jest ważniejszy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.